Jaka będzie przyszłość Koalicji 15 października?
Przyszłość Trzeciej Drogi stawia pod znakiem zapytania przyszłość całej koalicji rządzącej. Koalicjanci Platformy Obywatelskiej zapowiadają stawianie własnych warunków, ale to oznacza jedno: konflikt interesów wszystkich partii rządzących.
Choć niespełna jednym punktem procentowym, Koalicja Obywatelska po dziesięciu latach wygrała z Prawem i Sprawiedliwością. To wystarczyło, żeby premier Donald Tusk ogłosił sukces i ugruntował pozycję lidera w koalicyjnym rządzie.
– Europa zobaczy, że Polska ma twarz naszych kandydatów – powiedział przewodniczący KO.
Niskie poparcie zarówno Trzeciej Drogi, jak i Lewicy, może przełożyć się na ich pozycję w rządzie. Jeszcze przed ciszą wyborczą szef rządu publicznie karcił podległych mu ministrów – także z koalicyjnych ugrupowań.
– Jakbyście słyszeli, co ja mówię do moich pań i panów ministrów co wtorek, to czasami uszy by zwiędły. Jestem w jakimś sensie w takiej sytuacji jak wy. Każdego dnia zaciskam pięści i zęby i myślę sobie: „Musi być szybciej, musi być sprawniej!” – mówił Donald Tusk, zwracając się do wyborców.
Po ogłoszeniu wyników wyborów premier wyraził nadzieję, że koalicjanci wyciągną z nich odpowiednie wnioski.
– Sprowadzenie koalicjantów do roli przystawek właściwie już nastąpiło – ocenił socjolog, prof. Arkadiusz Jabłoński.
Jednak bez PSL-u, Polski 2050 i Lewicy nie byłoby rządu – podkreślił poseł-elekt do Parlamentu Europejskiego, wiceprzewodniczący Polski 2050, Michał Kobosko.
– Jesteśmy niezwykle potrzebni w tym rządzie, by ten rząd stabilizować. To była, jest i będzie koalicja czterech ugrupowań – uważa polityk.
Są to jednak ugrupowania, które mają cztery różne wizje. Partia Donalda Tuska proponuje dopłaty do kredytów mieszkaniowych, ale na to nie godzi się Trzecia Droga. Chcemy realizować własne projekty – podkreślił szef Klubu Parlamentarnego Polski 2050, Mirosław Suchoń.
– Czas najwyższy zacząć realizować kolejne punkty naszej umowy – stwierdził poseł.
Chodzi m.in. o obniżenie składki zdrowotnej dla przedsiębiorców. Na to nie godzi się jednak Lewica. Ta postuluje za to zabijanie dzieci nienarodzonych na żądanie, ale na to nie ma z kolei zgody PSL-u.
– Te partie, na tyle osłabione – myślę o PSL-u, Lewicy czy ruchu Hołowni – teraz nie widzą żadnych szans na możliwość jakiegoś samodzielnego działania – ocenił prof. Arkadiusz Jabłoński.
Tymczasem Koalicja Obywatelska zapowiada kontynuowanie własnego programu. Dr Aleksander Kozicki, politolog, wskazał, że po wygranej w eurowyborach Koalicja Obywatelska może zaostrzyć kurs także wobec Prawa i Sprawiedliwości.
– Taki jest sposób sprawowania władzy, że wszelkie decyzje trudne, kontrowersyjne, należy realizować bezpośrednio po wyborach, aby z biegiem czasu pewne negatywne wrażenia, które tego typu działania generują, zatarły się w pamięci społecznej – zwrócił uwagę ekspert.
W październiku Prawo i Sprawiedliwość proponowało Polskiemu Stronnictwu Ludowemu zawiązanie Koalicji Polskich Spraw. Ofertę powtórzył po niedzielnych wyborach poseł Jacek Sasin.
– Oferta (…): Kosiniak na premiera rządu w tzw. Koalicji Polskich Spraw mogłaby być nadal aktualna – oznajmił polityk.
PSL – podobnie jak w październiku – odrzuca propozycję Prawa i Sprawiedliwości.
TV Trwam News



