fot. PAP/Marian Zubrzycki

Szef MON o sytuacji na granicy: Atak fizyczny spotka się z odpowiedzią

Samo przekroczenie granicy jest złamaniem prawa, a atak fizyczny nie jest dopuszczalny i spotka się z odpowiedzią z naszej strony – powiedział dziś wicepremier i szef Ministerstwa Obrony Narodowej, Władysław Kosiniak-Kamysz, w Tomaszowie Mazowieckim.

Szef MON wziął udział w odprawie z dowódcami Wojska Polskiego na temat obecnej sytuacji na wschodniej granicy Polski oraz planów wzmocnienia jej bezpieczeństwa.

„Jesteśmy po kolejnej odprawie z dowódcami. Od kilku miesięcy na granicy obserwujemy intensywność w nielegalnym przekraczaniu granicy przez osoby, które nie chcą uzyskać azylu, czy miejsca schronienia, ale są narzędziem w rękach rosyjskich i białoruskich służb specjalnych” – stwierdził wicepremier.

Szef MON zaznaczył, że dochodzi również do „bandyckich ataków na nasze służby”.

„Samo przekroczenie granicy jest złamaniem prawa, a atak fizyczny nie jest dopuszczalny i spotka się z odpowiedzią z naszej strony” – podkreślił Władysław  Kosiniak-Kamysz.

Jak mówił, to właśnie dlatego rząd podjął decyzję o wzmocnieniu granicy, jeszcze przed bandyckim atakiem na polskiego żołnierza.

„Potrzebna jest intensyfikacja tych działań. W środę na granicę dotarli żołnierze z 25 Brygady Kawalerii Powietrznej z Tomaszowa Mazowieckiego” –  oświadczył.

Władysław Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że w skład brygady wchodzą „najlepsi komandosi, czerwone berety, żołnierze z największym doświadczeniem z misji w Afganistanie i Iraku, ale również w Kosowie, gdzie służyli jako siły stabilizacyjne”.

„Ci ludzie są już dziś na granicy, wyposażeni w najlepszy sprzęt” – dodał.

PAP

drukuj