fot. PAP/EPA

Władze Wenezueli nie pozwoliły opozycji zgłosić kandydatki na prezydenta

Władze Wenezueli nie pozwoliły największemu blokowi opozycyjnemu na zgłoszenie kandydatki, która w zapowiadanych na 28 lipca wyborach prezydenckich miała się zmierzyć z rządzącym krajem Nicolasem Maduro – ogłosiła na jednym z portali społecznościowych opozycja w nocy z poniedziałku na wtorek.

„Nigdy nie pozwolono nam na dostęp do systemu zgłoszeń. Od godz. 6.00 rano w czwartek, 21 marca, systematycznie próbowaliśmy uzyskać dostęp do systemu, ale nie było to możliwe” – napisała Zjednoczona Platforma Demokratyczna (PUD) ciesząca się największym poparciem koalicja opozycyjna w Wenezueli.

Zgodnie z planem rejestracja kandydatów miała się zakończyć o północy z poniedziałku na wtorek czasu wenezuelskiego (godz. 5.00 rano we wtorek w Polsce).

Wcześniej w poniedziałek o blokowaniu możliwości zgłoszenia swojej kandydatury informowała media Corina Yoris, która z ramienia PUD miała zmierzyć się z Nicolasem Maduro w wyborach.

„Wyczerpaliśmy wszystkie możliwości” – powiedziała wcześniej w poniedziałek Corina Yoris, opisując na konferencji prasowej nieudane próby zgłoszenia swojej kandydatury zarówno drogą elektroniczną, jak i osobiście.

Corina Yoris ma 80 lat i jest wykładowcą akademickim. W ubiegłym tygodniu została wyznaczona przez zwyciężczynię prawyborów opozycji Marię Corinę Machado jako zastępcza kandydatka. Sama Maria Corina Machado, choć w prawyborach zdobyła 92 proc. głosów, nie może kandydować z powodu zakazu nałożonego na nią przez reżim Nicolasa Maduro.

„Mandat prawyborów jest następujący: walczyć aż do osiągnięcia uczciwych i wolnych wyborów z kandydatem, który ma zaufanie ludzi. Jeśli kandydata wybiera Maduro, to nie są wybory” – napisała Maria Corina Machado w mediach społecznościowych.

Nicolas Maduro sam zarejestrował swoją kandydaturę i będzie się ubiegał o trzecią kadencję. Wyraził przekonanie, że zwycięży, choć sondaże wskazują, że w uczciwych wyborach nie miałby szans z Marią Coriną Machado.

Argentyńskie media poinformowały tymczasem w poniedziałek, powołując się na anonimowe źródła, że w ambasadzie Argentyny w stolicy Wenezueli, Caracas, schroniło się sześcioro opozycjonistów prześladowanych przez wenezuelskie władze.

Argentyna – wraz z Kostaryką, Ekwadorem, Gwatemalą, Paragwajem, Peru i Urugwajem – wyraziła w poniedziałek poważne zaniepokojenie z powodu blokowania kandydatury Coriny Yoris. We wspólnym komunikacie podkreślono, że stawia to pod znakiem zapytania uczciwość wyborów.

Reżim w Caracas zawarł w ubiegłym roku porozumienie z opozycją, na mocy którego każda ze stron miała mieć możliwość wystawienia swojego kandydata w wyborach prezydenckich. W zamian USA złagodziły część sankcji nałożonych na Wenezuelę, w tym jej sektor naftowy.

Nicolas Maduro przejął prezydenturę w Wenezueli po zmarłym w 2013 roku Hugo Chavezie. Na początku 2019 roku został zaprzysiężony na drugą kadencję po wyborach, które powszechnie oceniono na świecie jako sfałszowane. Kraje zachodnie nie uznały go za prawowitego prezydenta Wenezueli.

Pod rządami Nicolasa Maduro dysponująca bogatymi złożami ropy Wenezuela stoczyła się w katastrofalny kryzys gospodarczy i społeczny. Z danych Organizacji Narodów Zjednoczonych wynika, że od 2014 roku kraj opuściło co najmniej 7,3 mln osób, czyli około 20 proc. jego ludności. Wenezuela jest izolowana na arenie międzynarodowej, a Nicolas Maduro deklarował poparcie m.in. dla inwazji Rosji na Ukrainę.

PAP

drukuj