Komisja śledcza ds. wyborów korespondencyjnych przesłuchała Elżbietę Witek i Wojciecha Hermelińskiego
Minął kolejny dzień obrad komisji śledczej ds. wyborów korespondencyjnych. W środę przesłuchiwana była Elżbieta Witek, była marszałek Sejmu. Komisja przesłuchała także Wojciecha Hermelińskiego, byłego szefa Państwowej Komisji Wyborczej.
Komisja śledcza ds. wyborów korespondencyjnych skupia się na ustaleniu czy przy organizacji wyborów prezydenckich w maju 2020 roku, które ostatecznie nie doszły do skutku, nie doszło do złamania prawa. Warto przypomnieć, że wybory korespondencyjne miały odbyć się w czasie pandemii COVID-19.
Była marszałek Sejmu, Elżbieta Witek, była w środę przesłuchiwana w charakterze świadka.
– To jest mój konstytucyjny obowiązek – ogłoszenie wyborów. W momencie kiedy je ogłaszałam, nie było żadnej pandemii i nie było określone, w jakiej formie te wybory będą przeprowadzone. Po prostu było to moje zadanie – ogłoszenie terminu wyborów i tak się stało – mówiła Elżbieta Witek.
Ostatecznie do wyborów jednak nie doszło, a na takiej sytuacji – zdaniem polityków PiS – mogło zależeć Koalicji Obywatelskiej. Kandydatem na prezydenta była wówczas Małgorzata Kidawa-Błońska, która nie wypadała najlepiej w sondażach przedwyborczych. Zastąpić ją miał Rafał Trzaskowski.
Podczas środowego posiedzenia komisji śledczej wysłuchaliśmy także opinii biegłego Wojciecha Hermelińskiego, byłego szefa Państwowej Komisji Wyborczej. Wskazał on, że nie akceptuje argumentów związanych z pandemią.
– Jeżeli to się robi na ostatnią chwilę, no to się szuka innych sposobów, natomiast nie prze się z całą mocą do przeprowadzenia tego. To już od samego początku – w zasadzie 6 kwietnia w moim przekonaniu – było wiadome, że nie będzie szans, żeby te wybory się odbyły. Im bliżej było 10 maja, im więcej było zachorowań, to tym bardziej było to wiadomo, iż powinno się odstąpić od tej procedury i skupić się na albo na stanie klęski żywiołowej, albo odczekać do wygaśnięcia funkcji prezydenta – powiedział Wojciech Hermeliński.
Zdaniem byłego szefa PKW wybory można było przeprowadzić w innym terminie. Ogłoszenie stanu klęski żywiołowej mogłoby być jednym z rozwiązań.
TV Trwam News



