fot. Irish Defence Forces

Spór wokół polityki migracyjnej. W tle wypowiedzi J. Pietrzaka o niemieckim podejściu do migrantów i obozach koncentracyjnych

Nie milkną echa kontrowersyjnej wypowiedzi Jana Pietrzaka o niemieckim podejściu do migrantów i obozach koncentracyjnych. Prokuratura prowadzi w tej sprawie postępowanie. Tymczasem należy przypomnieć wypowiedzi celebrytów, dziennikarzy i polityków związanych z władzą, którzy używali skandalicznych słów wobec innych osób, ale nie wywołały takiego oburzenia, jak w przypadku Jana Pietrzaka.

Znany satyryk Jan Pietrzak, komentując unijną politykę migracyjną w TV Republika, opowiedział – jak sam podkreślał – okrutny żart.

– Mamy baraki dla imigrantów: w Auschwitz, w Majdanku, w Treblince, w Stutthofie. Mamy dużo baraków zbudowanych tu przez Niemców i tam będziemy tych imigrantów, wpychanych nam nielegalnie przez Niemców, przetrzymywać – mówił Jan Pietrzak.

Jan Pietrzak dodał również, że nielegalnie nie są ludzie, którzy uciekają do lepszego świata. Nielegalne są władze, które ich wpuszczają. Jego zdaniem nielegalna jest działalność niemiecka. Słowa o barakach w obozach koncentracyjnych wywołały burzę. Na wniosek prof. Adama Bodnara Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła postępowanie.

– Dochodzenie (…) dotyczyć będzie publicznego znieważenia grupy ludności z powodu ich przynależności narodowej i etnicznej – zaznaczyła Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

Kontrowersyjne słowa Jana Pietrzaka były oceną instrumentalnego traktowania ludzi i całych narodów przez Niemców. Tak było, kiedy budowali obozy koncentracyjne i mordowali w nich miliony ludzi, tak jest – zdaniem Jana Pietrzaka – teraz kiedy chcą  pozbyć się migrantów, których jeszcze przed kilkoma laty przyjmowali z otwartymi ramionami. Stąd forsowany przez część europejskich stolic – w tym Berlin – pomysł odesłania przybyszów m.in. do Polski – zwrócił uwagę przewodniczący klubu PiS, Mariusz Błaszczak.

– Popatrzmy na kontekst tej wypowiedzi. To była krytyka postawy niemieckiej wobec paktu migracyjnego – zaznaczył Mariusz Błaszczak.

Tymczasem Niemcy sami umieszczali migrantów w byłych obozach koncentracyjnych. Przed ośmioma laty  grupa osób z Bliskiego Wschodu, Azji i Afryki, które nielegalnie dotarły do Niemiec, została umieszczona w obozie w Dachau. O szczegółach mówiła wówczas dyrektor tego miejsca pamięci o niemieckich zbrodniach.

– Budynki należały do dawnej plantacji, do ogrodu zielarskiego, który był jednym z najgorszych oddziałów pracy obozu koncentracyjnego w Dachau, gdzie pracowali zwłaszcza więźniowie żydowscy i religijni przy uprawie ziemi i sadzeniu ziół leczniczych. Praca odbywała się głównie na zewnątrz, a śmiertelność była ogromna. Było to miejsce śmierci i terroru – mówiła dyrektor Miejsca Pamięci Obozu Koncentracyjnego w Dachau, Gabriele Hammermann.

Działania władz niemieckich nie wywołały tak głośnego oburzenia lewicowo-liberalnych polityków i wspierających ich mediów, jak ostatnia wypowiedź Jana Pietrzaka, za które został brutalnie zaatakowany.

– To, co powiedział pan Pietrzak w Telewizji Republika, jest nieakceptowalne moralnie, prawnie, politycznie – mówił Donald Tusk.

Wyjątkowo haniebny wpis popełnił poseł Tomasz Trela z Lewicy.

– Pisowski ekspert w pisowskiej telewizji. I pomyśleć, że kiedyś prawie codziennie to coś występowało na antenie telewizji finansowanej przez obywateli – napisał poseł Tomasz Trela.

Zaprzeczył także, gdy by pytany o to,  czy jego skandaliczny wpis jest próbą dehumanizacji.

– W takiej sytuacji są dwa wyjścia: albo się nie odzywać, albo napisać bardzo mocno i bardzo ostro. Ja wybrałem wariant numer dwa – powiedział Tomasz Trela.  

Nowa władza nie miała jednak problemu, kiedy celebryci skandalicznie wypowiadali o innych osobach.

– Tym wszystkim Trumpom, Kaczyńskim, Orbanom pier*** trzeba przyp***. Żadnych dialogów chrześcijańskich, żadnego rozumienia, debaty – mówił aktor Andrzej Seweryn.

Z kolei aktor Piotr Zelt określił rzecznik Straży Granicznej, jako osobę  „bestialskiej” twarzy.

– Pani rzecznik Straży Granicznej, twarz bestialskich, bandyckich standardów państwa PiS – wskazał Piotr Zelt.

Podobnego języka używają lewicowe media. Po październikowych wyborach Gazeta Wyborcza  określił wyborców Prawa i Sprawiedliwości, jako „małpoludzie czerada”.

– Już w latach 2006-2007 w polskiej polityce, ponad powagą spraw i celów państwowych, rozhuśtała się iście małpoludzia czereda. Czyli rządzący PiS i nabożnie otaczający tę partię lud pisowski – napisano w Gazecie Wyborczej.

Po dehumanizowanie sięgnął także obecny minister sprawiedliwości, prof. Adam Bodnar. Przed dwoma laty podczas przyznania mu nagrody przez Federalny Związek Towarzystw Niemiecko-Polskich porównał Polaków do zwierząt, za które Niemcy powinny wziąć odpowiedzialność.

– Jak w przypowieści z „Małego Księcia”: jeśli oswoi się zwierzątko, to nie można go później porzucić. Mam na myśli odpowiedzialność za to, aby rzetelnie, a tym samym także krytycznie oceniać sytuację w Polsce. Czy doświadczenia historyczne nie stały się po prostu wygodną wymówką, aby nic nie mówić? – mówił Adam Bodnar.

To typowe zachowanie liberalno-lewicowych środowisk – podkreślił prof. Mieczysław Ryba.

– Sami przerywają Msze św., używają wulgaryzmów na niespotykaną skalę, poniżają ludzi, po czym wielkie oburzenie, moralne okrzyki i rozdzieranie szat i hejt na Jana Pietrzaka po wypowiedzi na temat imigrantów – zaznaczył prof. Mieczysław Ryba.

TV Trwam News

drukuj