PAP/Szymon Pulcyn

Sprzed Sejmu zniknęły barierki

Policyjne barierki zniknęły z terenu wokół Sejmu. To jedna z pierwszych decyzji podjętych w poniedziałek przez nowego marszałka Sejmu, Szymona Hołownię.

Jeszcze w poniedziałek pod Sejmem stały policyjne barierki. Dziś nie ma już po nich ani śladu.

– Znikną szpecące Sejm policyjne barierki, bo dość już tych barier nastawiano między nami – powiedział w poniedziałek Szymon Hołownia.

Sejm nie może być odgrodzony od obywateli – mówią posłowie dotychczasowej opozycji.

– To jest symbol tego, że jesteśmy wszyscy jednym narodem, jednym społeczeństwem i musimy być jak najbliżej ludzi – mówiła Marta Wcisło, poseł Koalicji Obywatelskiej.

Politycy opozycji mówią o symbolu, posłowie Prawa i Sprawiedliwości o kwestiach bezpieczeństwa i przypominają, co działo się pod Sejmem siedem lat temu i dlaczego został ogrodzony.

– Była przecież okupacja Sejmu, byli ludzie wwożeni w bagażnikach, była próba wniesienia czegoś, co udawało bombę – przypomniał Marek Suski, poseł PiS.

Do kryzysu sejmowego doszło 16 grudnia 2016 roku. Po wykluczeniu z obrad posła PO, Michała Szczerby, jego partyjni koledzy blokowali mównicę sejmową. Obrady zostały przeniesione do Sali Kolumnowej, a pod Sejmem rozpoczęły się protesty zwolenników totalnej opozycji.

– Oni przyszli w geście protestu i sprzeciwu przeciwko temu, w co obrócono wtedy Sejm – zaznaczył Krzysztof Paszyk, poseł PSL.

Podczas protestów nie brakowało jednak wulgarnych i wręcz agresywnych zachowań zwolenników opozycji.

– Barierki to był symbol agresji opozycji – oceniła Anna Kwiecień, poseł PiS.

Ogrodzenie zostało postawione ze względu na bezpieczeństwo parlamentarzystów i pracowników Sejmu – zaznaczył z kolei Jan Mosiński, poseł PiS.

– Widocznie nie boją się z naszej strony takich właśnie postaw. Słusznie, bo szanujemy demokrację – wskazał polityk.

Powyborcze emocje wśród społeczeństwa wciąż są jednak wysokie, a dotychczasowa opozycja publicznie zapowiada rozliczanie polityków PiS.

Dlatego „to nie pora na demontaż dodatowych zabezpieczeń wokół Sejmu” – mówił dr Jakub Koper, socjolog.

– Wybory tak naprawdę wygrały złe emocje, które są teraz niekontrolowane. Teraz, kiedy demontujemy barierki, powstaje pytanie, kto weźmie odpowiedzialność, jeśli dojdzie do jakiegoś nieszczęścia – podsumował dr Jakub Koper.

Ponadto do końca listopada w Polsce obowiązuje drugi stopień alarmowy Bravo w związku z możliwością zaistnienia zagrożenia terrorystycznego. Polska graniczy z Ukrainą, na której wciąż toczy się wojna oraz z Białorusią, przez którą próbują przedostać się do naszego kraju nielegalni imigracji z Afryki i Bliskiego Wschodu.

TV Trwam News

drukuj