
fot. By unknown-anonymous - Institute of National Remembrance Archive, Domena publiczna, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=47297042
60. rocznica zabójstwa sierż. Józefa Franczaka, ps. „Laluś”
21 października 1963 r. w potyczce zbrojnej z grupą operacyjną Zmotoryzowanych Odwodów Milicji Obywatelskiej i Służby Bezpieczeństwa zginął sierż. Józef Franczak, ps. „Laluś”, „Lalek”. Był jednym z najdłużej ukrywających się żołnierzy podziemia antykomunistycznego – aż 18 lat działał w terenie. Był ostatnim poległym w walce Żołnierzem Niezłomnym. 25 października, o godz. 11.00, w kościele Garnizonowym św. Jerzego w Sopocie odbędzie się uroczyste odsłonięcie tablicy pamięci Józefa Franczaka, który poległ w walce o wolną Polskę.
Józef Franczak urodził się 17 marca 1918 r. w Kozicach Górnych, na Lubelszczyźnie. Po ukończeniu szkoły powszechnej zgłosił się do służby w Wojsku Polskim. Ukończył Szkołę Podoficerską w Centrum Wyszkolenia Żandarmerii w Grudziądzu. W 1939 r. rozpoczął służbę jako zawodowy podchorąży w Równem, na Wołyniu. We wrześniu 1939 r. walczył z Sowietami na Kresach Wschodnich. Został wzięty do niewoli przez Armię Czerwoną, ale udało mu się zbiec i powrócić w rodzinne strony.
Zaangażował się w działalność konspiracyjną, najpierw w Związku Walki Zbrojnej, a następnie w Armii Krajowej. W konspiracji uzyskał stopień sierżanta. W sierpniu 1944 r., po wkroczeniu Armii Czerwonej na Lubelszczyznę, został wcielony do organizowanej przez komunistów II Armii Wojska Polskiego. W styczniu 1945 r., po tym jak był świadkiem wydawania i wykonywania wyroków śmierci na żołnierzach AK, zdecydował się na dezercję.
Początkowo ukrywał się na Pomorzu i poszukiwał możliwości ucieczki na Zachód. Wobec braku takich możliwości zdecydował się na powrót w rodzinne strony, gdzie włączył się w działalność podziemia antykomunistycznego.
W czerwcu 1946 r. został zatrzymany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa, ale podczas transportu udało mu się uwolnić i zbiec. Związał się ze strukturami Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość.
Nie skorzystał z ogłoszonej w 1947 r. amnestii. Nie wierzył, że władza komunistyczna zapomni o jego działalności. W kolejnych latach brał udział w zwalczaniu tajnych współpracowników aparatu bezpieczeństwa i członków Polskiej Partii Robotniczej, którzy swymi donosami wielokrotnie przyczynili się do śmierci żołnierzy podziemia.
Swoją ostatnią akcję w strukturach WiN przeprowadził 10 lutego 1953 r., kiedy wziął udział w akcji ekspropriacyjnej kasy Gminnej Spółdzielni w Piaskach. Doszło do walki z Milicją Obywatelską. W jej trakcie zginął ppor. Stanisław Kuchciewicz, ps. „Wiktor”.
Od tego momentu sierż. Józef Franczak działał samodzielnie. Skutecznie ukrywał się przed funkcjonariuszami bezpieki przez kolejnych dziesięć lat. Nie skorzystał również z amnestii ogłoszonej w kwietniu 1956 r. Obawiał się, że w jego przypadku komuniści nie okażą litości.
Rozpracowanie Józefa Franczaka rozpoczęto w listopadzie 1951 r. i trwało to aż 12 lat. Wszelkie działania nadzorował Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Lublinie. Bezpieka prowadziła szeroko zakrojone poszukiwania „Lalusia”, którym nadano kryptonim „Pożar”. W ramach tych działań inwigilacją objęto najbliższą rodzinę Józefa Franczaka i jego znajomych. W efekcie pozyskano szereg tajnych współpracowników, a w kilku budynkach, w których się go spodziewano, założono podsłuch. Te działania długo nie przynosiły rezultatu zgodnego z oczekiwaniami bezpieki. Sierż. Józef Franczak wykazywał daleko posuniętą ostrożność, swoje poczynania ukrywał nawet przed współpracującymi z nim osobami.
W schwytaniu nie pomogły rozesłane 6 września 1961 r. listy gończe z dokładnym opisem i fotografią, które ukazały się m.in. na łamach „Kuriera Lubelskiego”. Do rozpracowania Józefa Franczaka wykorzystano 27 tajnych współpracowników i informatorów.
W 1963 r. tajny współpracownik SB, Stanisław Mazur, ps. „Michał”, nawiązał kontakt z Józefem Franczakiem i pomógł bezpiece ustalić jego miejsce pobytu. 21 października 1963 r. grupa operacyjna otoczyła zabudowania gospodarstwa Wacława Becia z Majdan Kozic Górnych i po krótkiej walce „Laluś” został zabity.
Na miejsce akcji przybyli prokurator i lekarz, którzy dokonali oględzin zwłok. Następnie ciało przewieziono do prosektorium Zakładu Medycyny Sądowej w Lublinie. W trakcie sekcji, zgodnie z decyzją prokuratora, zwłoki pozbawiono głowy. Następnie złożono je w bezimiennym grobie na cmentarzu komunalnym w Lublinie przy ul. Unickiej. Czaszka, po badaniach stomatologicznych, trafiła do zakładu medycyny sądowej Akademii Medycznej w Lublinie i była wykorzystywana w celach dydaktycznych.
Siostra Józefa Franczaka dopiero w 1983 r. otrzymała zgodę na ekshumację i złożenie szczątków brata w rodzinnym grobowcu w Piaskach.
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński 17 marca 2008 r. nadał mu pośmiertnie Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Odznaczenie odebrał jego syn, Marek Franczak.
Pod koniec 2014 r. IPN odnalazł czaszkę „Lalusia”, którą komuniści umieścili w lubelskim Uniwersytecie Medycznym. Uroczysty pogrzeb Józefa Franczaka odbył się 24 marca 2015 r. w Archikatedrze Lubelskiej. Następnie, w obecności wojskowej asysty honorowej z Dowództwa Garnizonu Warszawa, jego szczątki złożono na cmentarzu w Piaskach.
IPN


