fot. PAP/Michał Zieliński

XXI Podlaskie Święto Chleba

Pszenny albo żytni; z ziarnami lub na zakwasie. W Ciechanowcu po raz XXI odbyło się Podlaskie Święto Chleba.

Podlaskie Święto Chleba to jedna z największych imprez organizowanych przez Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu. Z roku na rok przyciąga coraz więcej ludzi – szczególnie rodzin z dziećmi – mówiła dyrektor placówki, Dorota Łapiak.

– Zależy nam przede wszystkim na kultywowaniu tradycji, na przypominaniu tego, skąd się wywodzimy, jakie są nasze korzenie – podkreśliła Dorota Łapiak.

Pan Franciszek jest piekarzem. Cheb wypieka razem ze swoją żona już od 20 lat.

Żeby upiec chleb, trzeba włożyć dużo trudu, to minimum cztery dni, żeby ten chleb elegancko „chodził”. Pieczemy nie w piecu gazowym, węglowym, olejowym, tylko w piecu opalanym drewnem świerkowym bez żadnych konserwantów wyjaśnił Franciszek Stefańczuk, piekarz.

I m.in. taki wypiek  mogli nabyć uczestnicy pikniku. Na miejscu nie brakowało również stoisk z regionalnymi wyrobami, których można było skosztować oraz namiotów promocyjnych. Wśród nich znajdował się ten przypominający o rządowym programie  800 plus.

– Trzeba to, co dobre, zachwalać, prezentować, promować – mówił poseł Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Zieliński.

Niemałą atrakcją wydarzenia była parada ciągników. Podczas niej zaprezentowano m.in. różne modele polskiego Ursusa. Nie brakowało również maszyn zagranicznych.

– Te ciągniki po prostu mają duszę, można powiedzieć, że mają magię. Człowiek patrzy i nie może wzroku oderwać od tych maszyn – zaznaczył kierownik działu techniki rolniczej Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu, Marek Wiśniewski.

W tym roku Podlaskie Święto Chleba obchodzone było już po raz XXI.

TV Trwam News

drukuj