IPN w Olsztynie: Pomnik Wdzięczności to komunistyczny obiekt propagandy
Pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej w Olsztynie nie upamiętnia prawdziwego wydarzenia, lecz jest komunistycznym obiektem propagandy – wskazał w sobotnim komunikacie IPN w Olsztynie. Historycy ocenili, że monument fałszuje historię i powinien zostać zdemontowany.
Instytut Pamięci Narodowej zainaugurował w sobotę w Olsztynie akcję informacyjną „Straszy w mieście”. W kilku lokalizacjach pojawiły się billboardy, po mieście jeździ laweta, na trzech telebimach wyświetlane są spoty na temat monumentu, który obecnie nosi nazwę Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej, a przez mieszkańców miasta nazywany jest potocznie „szubienicami”.
Jak przekazał w komunikacie IPN, „szubienice” zostały odsłonięte w 1954 roku jako pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej.
„Nie jest to jednak pomnik, który upamiętnia prawdziwe wydarzenia, lecz komunistyczny obiekt propagandowy. Fałszuje on historię i próbuje wmawiać mieszkańcom i odwiedzającym, że zajęcie miasta i całego regionu przez Sowietów było >>chwalebnym wyzwoleniem<<, a nie tym, czym było w rzeczywistości – pasmem terroru i zbrodni” – podkreślili historycy Instytutu.
Jak wskazali, „nagminne były grabieże, dewastacje i gwałty – w samym tylko Olsztynie zostało zniszczonych ponad 1000 budynków, a starówka została spalona w niemal połowie”.
IPN podkreślił, że „olsztyńska przestrzeń publiczna powinna być wolna od symboli komunistycznych, a >>szubienice<< należy w imię zasad sprawiedliwości społecznej zdemontować, rozliczając totalitarną przeszłość”.
„Nie ma zgody na zniekształcanie prawdy historycznej. Wolna Polska nie będzie oddawała hołdu swoim ciemiężycielom” – podkreślił cytowany w komunikacie prezes Instytutu Pamięci Narodowej, dr Karol Nawrocki.
Wojewoda Artur Chojecki, na podstawie m.in. opinii wydanej przez Instytut Pamięci Narodowej, wydał decyzję administracyjną, w której nakazuje usunięcie tego obiektu propagandowego. Wykonanie tej decyzji spoczywa na prezydencie Olsztyna, który uchyla się od jej wykonania – przypomniał IPN.
Minister kultury i dziedzictwa narodowego, Piotr Gliński, mówił w czerwcu w Olsztynie, że pamiątki komunizmu zgodnie z polskim prawem powinny zniknąć z przestrzeni publicznej. Oczekujemy od prezydenta Olsztyna Piotra Grzymowicza jasnych decyzji w sprawie „szubienic” – mówił wówczas minister.
Piotr Gliński zaznaczył, że komunizm jest największym złem w dziejach ludzkości, pochłonął ponad 100 mln ofiar, a „pamiątki” po tym systemie powinny raz na zawsze zniknąć z przestrzeni publicznej.
„To jest rzecz niezrozumiała, że właściciel tego pomnika, prezydent Olsztyna (Piotr Grzymowicz) wciąż unika odpowiedzialności i kluczy, szuka bardzo dziwnych, różnych prawnych kruczków, żeby nie zrealizować czegoś, co jest jego obowiązkiem” – stwierdził szef Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Prezydent Olsztyna, Piotr Grzymowicz, w maju br. poinformował, że otrzymał z MKiDN decyzję, która utrzymuje w mocy wcześniejszą decyzję wojewody warmińsko-mazurskiego (z 26 stycznia 2023 r.) dotyczącą pomnika obecnie nazywanego pomnikiem Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej, a wcześniej nazywanego Pomnikiem Wdzięczności Armii Czerwonej. Wojewoda nakazał usunięcie monumentu z przestrzeni publicznej i wydał swojej decyzji rygor natychmiastowej wykonalności. Od tej decyzji odwołało się miasto Olsztyn (7 lutego 2023).
Pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej stoi w centrum Olsztyna i składa się z dwóch wysokich na 13 metrów pylonów – z tego powodu określa się go mianem „szubienic”. Jeden z pylonów przedstawia m.in. postać czerwonoarmisty, który na hełmie miał sierp i młot. Symbole te zostały skute z hełmu jesienią ubiegłego roku, ponieważ wojewoda podkreślał, że w ten sposób propagowany był ustrój komunistyczny. Na drugim pomniku widnieją m.in. samolot i czołg.
Władze Olsztyna nie chcą się zgodzić na usunięcie pomnika, ponieważ jego twórcą był wybitny polski rzeźbiarz, więzień hitlerowskich obozów Xawery Dunikowski (osobiście Dunikowski wykuł twarz czerwonoarmisty). W ocenie władz miasta wokół pomnika powinno powstać muzeum przestrzegające przed totalitaryzmami.
Minister kultury w sporze wojewoda – prezydent Olsztyna przyznał rację wojewodzie i przypomniał, że wojewoda, wydając swoją decyzję, oparł się na opinii IPN.
PAP



