PAP/Tomasz Golla

Opozycja zaostrza retorykę przed wyborami

Donald Tusk nazywa rządzących „seryjnymi mordercami kobiet”. Zaostrza tym samym język kampanii wyborczej, a poparcie dla Koalicji Obywatelskiej próbuje budować poprzez uruchomienie silnych emocji. Na razie jednak z sondaży wynika, że opozycyjny blok z udziałem Platformy, Lewicy i Trzeciej Drogi, jako całość nie zyskuje poparcia.

W ostatni piątek w Poznaniu odbył się wiec Platformy Obywatelskiej, na którym Donald Tusk nie szczędził ataków na Prawo i Sprawiedliwość. Po ostatnich manipulacjach liberalno-lewicowej opozycji w sprawie śmierci kobiety w ciąży, szef Platformy odnosił się do rządzących w następujący sposób:

– To są seryjni zabójcy kobiet. To oni odpowiadają za śmierć tych kobiet, to na nich, na ich głowy – panie Kaczyński, na pańską głowę – spadają te tragedie, te śmierci, ta żałoba – mówił Donald Tusk.

Tak ostre, kłamliwe oskarżenia weszły na stałe do repertuaru przewodniczącego PO. Podczas poniedziałkowego spotkania z wyborcami w Kłodzku Donald Tusk kolejny raz zaatakował prezesa Prawa i Sprawiedliwości.

– Jarosław Kaczyński mówił – i to jest wierny cytat – „będziemy dążyć do tego, by nawet przypadki ciąż trudnych, kiedy dziecko jest zdeformowane, kończyły się jednak porodem, by to dziecko mogło być ochrzczone, pochowane, miało imię” – zaznaczył lider Platformy.

Cytat pochodzi z 2016 roku, jest wyrwany z kontekstu i niepełny. Wówczas prezes Jarosław Kaczyński dodał, że mowa tylko o tych trudnych przypadkach, gdy nie ma zagrożenia życia i zdrowia matki. W obronie życia dzieci nienarodzonych stanął w październiku 2020 r. Trybunał Konstytucyjny. To stało się dla liberalno-lewicowej opozycji pretekstem do wykorzystywania tzw. aborcji do gry politycznej.

– Realizacja tej polityki, określonej przez Jarosława Kaczyńskiego, prowadzi do śmierci kobiet. Taka jest konsekwencja tej polityki – stwierdził poseł Jan Grabiec z Koalicji Obywatelskiej.

Podawanie nieprawdziwych przyczyn śmierci ciężarnej Doroty z Bochni czy Izabeli z Pszczyny  wpisuje się w przedstawioną przed dwoma laty przez Janusza Palikota strategię dla opozycji na wybory.

„Wyliczono, że były już prezydent USA skłamał ponad 30 tysięcy razy, z czego połowa przypada na zakończoną niedawno kampanię. Jeśli opozycja chce wygrać, to musi zrobić to samo” – pisał wówczas na swoim blogu kontrowersyjny były polityk.

Na niecałe cztery miesiące przed wyborami Donald Tusk sięgnął po nieuprawniony i ostry atak na przeciwników politycznych. Nie będziemy się w to włączać – oznajmił wiceminister klimatu i środowiska, Jacek Ozdoba.

– To jest element brutalizacji polskiej sceny politycznej. Donald Tusk chce stworzyć fałszywy obraz – rzeczywistość, która ma rozgrzać emocje – ocenił wiceszef MKiŚ.

Socjolog dr Jerzy Żurko uważa, że Donald Tusk ostrą retoryką chce przyciągnąć do siebie wyborców innych partii opozycyjnych.

– Tutaj chodzi o przejęcie – przynajmniej częściowo – elektoratu Sojuszu Lewicy Demokratycznej i w ogóle ludzi o zapatrywaniach lewicowych, o ile nie lewackich – stwierdził ekspert.

Lewica także oskarża rządzących za śmierć kobiet w ciąży. Jednak poseł Wiesław Szczepański odcina się od narracji swoich kolegów z partii.

– Chciałbym odejść od języka nienawiści. Język nienawiści pojawił się w parlamencie z obu stron – zwrócił uwagę polityk.

Donald Tusk przedstawił dotąd kilka propozycji programowych – zabijanie nienarodzonych dzieci do 12. tygodnia ciąży, kredyt zero procent na pierwsze mieszkanie czy ulgi dla przedsiębiorców. Sukcesem frekwencyjnym Platformy był marsz 4 czerwca w Warszawie, jednak w sondażach nie widać, aby PO odbierała poparcie rządzącym – zauważył prawnik Marcin Jakóbczyk.

– Prawo i Sprawiedliwość nie traci, a Donald Tusk łyka przystawki. Jednak na „D’Hondtcie” wyłoży się Koalicja Obywatelska, bo to jest jednak cały czas przejmowanie elektoratu Lewicy – zaznaczył.

Kolejny wiec Platformy odbędzie się w najbliższą sobotę we Wrocławiu.

TV Trwam News

drukuj