Syntetyczna żywność może powodować szereg problemów zdrowotnych
Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) wraz ze Światową Organizacją Zdrowia (WHO) opublikowały raport dotyczący żywności syntetycznej produkowanej w laboratoriach. Według dokumentu taka metoda produkcji żywności może powodować aż 53 potencjalne zagrożenia dla zdrowia – od alergii aż po raka.
Najnowszy raport FAO i WHO wskazuje, że żywność z laboratoriów nie tylko powoduje ryzyko wystąpienia 53 problemów zdrowotnych, ale też wprowadza konsumentów w błąd poprzez używanie określeń takich jak „mięso”, „kurczak” czy „ryba”. Produkty te bowiem nie mają nic wspólnego z mięsem.
W dokumencie zwraca się też uwagę na inne aspekty wprowadzenia syntetycznej żywności do obrotu, takich jak względy środowiskowe, kwestie etyczne czy wymogi regulacyjne. W raporcie zaznaczono, że produkcja przypomina bardziej wytwarzanie leków niż żywności. Z tego powodu proponuje się, by stosowano w niej wymagania zbliżone do tych, jakie stosuje się w farmaceutyce.
Publikacja wspólnego raportu FAO i WHO zbiegła się w czasie z protestami największego włoskiego związku rolniczego, Coldiretti, który jest przeciwny produkcji żywności syntetycznej w przypadku braku odpowiednich gwarancji zdrowotnych i środowiskowych i zbiera podpisy pod petycją o ustanowienie odpowiednich regulacji w tej kwestii. Inicjatywę poparło ponad dwa tys. włoskich gmin niezależnie od tego, jakie opcje polityczne sprawują w nich władzę. Petycja zebrała pół miliona podpisów. Prawdopodobnie niedługo we Włoszech wejdzie w życie prawo zakazujące produkcji syntetycznej żywności.
Warto zaznaczyć, że kampania zbierania podpisów przez związek Coldiretti została zablokowana na Facebooku pod pretekstem wprowadzania odbiorców w błąd poprzez użycie w stosunku do żywności słowa „syntetyczna”, zdaniem administratorów nieoddającego należycie jej charakteru.
Za wprowadzeniem na rynek syntetycznego mięsa są władze unijne, które w ten sposób „chcą przyczynić się do zmniejszenia efektu cieplarnianego, zwiększanego według niektórych badań przez masowe hodowle bydła”. Podobnie rzecz ma się z głośnym niedawno dopuszczeniem do używania w przemyśle spożywczym niektórych gatunków owadów. Produkty, które zawierają mączkę owadzią, pozbawione stosownych oznaczeń, mogą stanowić zagrożenie m.in. dla osób uczulonych na skorupiaki czy chitynę. Unia Europejska jednak jest przeciwna obowiązkowi odpowiedniego oznaczania artykułów żywnościowych, do produkcji których użyto owadów.
wPolityce.pl/radiomaryja.pl



