Kubań pod wodą

Do ponad 150 osób wzrosła liczba ofiar śmiertelnych deszczów i nagłych powodzi w Kubaniu na południu Rosji. Kilkadziesiąt osób w dalszym ciągu uważa się za zaginione. Trwa akcja ratunkowo-poszukiwawcza

 

Najwięcej ofiar, bo aż 123, odnotowano w rejonie krymskim, gdzie fala powodziowa osiągnęła wysokość siedmiu metrów, a jej silny nurt porywał ludzi w kierunku morza. Powołując się na lekarzy, media podają, że zwłoki wielu wyłowionych ofiar były w stanie uniemożliwiającym identyfikację.
Dziewięć ciał znaleziono w Gelendżyku, rosyjskim kurorcie nad Morzem Czarnym, a dwa kolejne w portowym Noworosyjsku. Tak duża liczba ofiar śmiertelnych wynika z faktu, iż wywołana obfitymi opadami powódź zaskoczyła mieszkańców południa Rosji w nocy, gdy spali. Jak relacjonują mieszkańcy, wielka woda przyszła około godziny 2.00 w nocy z piątku na sobotę. – Ludzie w panice, jedynie w tym, w czym byli, zaczęli wybiegać z domów i szukać schronienia na dachach i drzewach – dodają. Każdej godziny korzystające ze śmigłowców służby ratunkowe ewakuują koczujących w ten sposób ocaleńców. Do akcji ratunkowej przyłączają się też ratownicy z innych regionów wraz ze specjalistycznym sprzętem, o pomoc do nich apelują władze dotkniętego powodzią regionu, którzy w dalszym ciągu nie mogą się doliczyć kilkudziesięciu osób. Do wczoraj w akcję ratowniczą było zaangażowanych około tysiąca wykwalifikowanych ratowników. Pod wodą znalazły się tysiące gospodarstw. Rosyjska agencja RIA Nowosti podaje, że w samym tylko Gelendżyku i jego okolicach podtopieniu uległo około 1,5 tys. domów, a liczbę poszkodowanych szacuje się tam na 7 tys. osób. W sumie powodzie dotknęły ponad 13 tys. Rosjan. – Nikt nie pamięta takiej powodzi, w naszej historii nie było czegoś podobnego przez ostatnie 70 lat – podkreśla cytowany przez BBC News wojewoda Aleksander Tkaczow. W kilku miejscach regionu woda podmyła też linie kolejowe, wstrzymując ruch pociągów. Ponadto jak informuje BBC, z powodu ulew i istniejącego zagrożenia rosyjska spółka naftowa Transnieft wstrzymała prace terminalu przeładunkowego ropy naftowej w Noworosyjsku, który jest największym rosyjskim portem nad Morzem Czarnym. Firma uspokaja jednak, że pogoda nie będzie miała wpływu na jej infrastrukturę.Będzie dochodzenie
Prezydent Władimir Putin ogłosił poniedziałek dniem żałoby narodowej w Rosji. W trakcie wczorajszej konferencji prasowej zapowiedział wszczęcie dochodzenia, które ma wyjaśnić, czy władze dotkniętego żywiołem regionu zrobiły wszystko, co konieczne, by zapobiec tragedii, i czy nie doszło do poważnych zaniedbań. O takie bowiem wielu mieszkańców obwinia lokalne władze. Niektórzy też oskarżają władze o celowe okrucieństwo, wymieniając m.in. otwarcie bram śluzowych w jednym ze zbiorników położonych powyżej Krymska, przez co znacznie podniosła się fala. Jeszcze inni wskazują, że władze nie mówią całej prawdy o katastrofie. Putin zażądał też informacji na temat tego, ile osób zostało ostrzeżonych o nadciągającej katastrofie. – Komisja śledcza sprawdzi wszystkie organy, jak działały i jak powiadamiały mieszkańców o niebezpieczeństwie – zapowiedział rosyjski prezydent podczas wczorajszej konferencji prasowej, którą poprzedził lot helikopterem nad dotkniętymi powodzią okolicami Krasnodaru w południowo-zachodniej części kraju.

drukuj