„Nasz Dziennik”: Firmy, które nie chcą wycofywać się z Rosji, w Polsce unikają od lat płacenia podatków
Choć w ciągu minionego miesiąca – od napaści Rosji na Ukrainę – dziesiątki dużych koncernów zdecydowały się na opuszczenie rynku rosyjskiego, inne, nie bacząc na jakąkolwiek etykę działalności, wciąż decyzji w tej sprawie nie podjęły, często tłumacząc się np. „troską o swoich rosyjskich pracowników”. A de facto wypełniają lukę po konkurencji, która Rosję opuściła, i płacąc podatki w Rosji, realnie finansują wojnę na Ukrainie. Wśród nich są także zagraniczne firmy funkcjonujące również w Polsce – czytamy w „Naszym Dzienniku”.
Największym echem odbiła się decyzja o pozostaniu na rynku rosyjskim francuskiej Grupy Adeo, w skład której wchodzą sieci sklepów Auchan, Leroy Merlin, czy Decathlon. Niedawno ta ostatnia sieć ogłosiła wyjście z Rosji, ale tłumaczyła ten krok niemożliwością spełnienia warunków dostaw.
– Decyzje firm, które wciąż pozostają w Rosji – a są to firmy z różnych krajów – to kalkulacja czysto biznesowa, bo raczej niepolityczna ani nie dotyczy wizerunku – ocenia w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” dr Marian Szołucha z Instytutu Prawa Gospodarczego.
Nasz rozmówca zaznacza, że w długim okresie wyłamanie się z powszechnego bojkotu rynku rosyjskiego nie wyjdzie tym firmom na dobre.
– Uważam, że kalkulacja, którą te firmy się kierują, na dłuższą metę okaże się chybiona. Z każdym dniem przedłużającej się wojny na Ukrainie, z każdą kolejną ofiarą, zwłaszcza ofiarą cywilną, po pierwsze, rośnie presja na te firmy, by jednak z Rosji się wycofały, po drugie – rośnie ryzyko, że ich reputacja, jeśli nie legnie w gruzach, to zostanie poważnie nadwątlona. Reputacja w oczach oczywiście społeczeństw zachodnich, która budowana była latami, a nawet całymi wiekami, bo mówimy o firmach z Zachodu z naprawdę długimi tradycjami – zaznacza dr Marian Szołucha.
Unikanie CIT-u
Firmom pozostającym na rynku rosyjskim przyjrzał się dokładniej Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, który zaprezentował raport „Ile CIT płacą firmy, które zostały w Rosji?”. Kamila Sotomska z ZPP podczas prezentacji raportu zwróciła uwagę, że kwestia decyzji o pozostawaniu na rynku rosyjskim jest złożona. Część firm nie miała w ogóle wyboru i, niezależnie od swoich chęci, musiała dostosować się do sankcji unijnych, np. firmy działające w bankowości, energetyce czy high-tech, ale część – w tym przede wszystkim firmy handlowe czy produkcyjne, mogły podjąć decyzje swobodnie.
– Większość z nich podjęła, naszym zdaniem, jedynie słuszną decyzję o opuszczeniu kraju agresora. Jednak nie wszystkie – zaznaczyła Kamila Sotomska.
Z raportu wynika, że wśród firm, które zdecydowały się pozostać w Rosji, a które funkcjonują również w Polsce, prym wiodą takie, które akurat w naszym kraju – porównując płacony przez nie podatek dochodowy do osiąganych przychodów – unikają płacenia podatków. Nie można jednak powiedzieć, że tak samo postępują w Rosji.
– Oczywiście Rosja jest krajem znacznie większym pod względem ludności, ale potencjał rynku konsumenckiego pozostaje niższy ze względu na niższą zamożność Rosjan. W efekcie znajdujemy się w sytuacji, w której spółki, które podjęły decyzję o pozostaniu na rynku rosyjskim, płacą wielokrotnie więcej do budżetu rosyjskiego w ciągu jednego roku, niż decydują się odprowadzać do polskiego fiskusa na przestrzeni wielu lat – zauważyła Kamila Sotomska.
Przekazała, że np. Leroy Merlin w 2020 r. zapłacił prawie trzy razy tyle podatku dochodowego w Rosji co w Polsce przez 9 lat. Auchan w 2020 r. zasilił rosyjski budżet kwotą pięć razy wyższą, niż wpłacił do polskiego budżetu w latach 2012-2021, a Astra Zeneca odprowadziła w 2020 r. w Rosji 45 razy więcej podatku niż w Polsce w latach 2015-2020.
Powód do poważnej rozmowy
Spośród firm działających w Polsce i pozostających do końca marca w Rosji, np. Leroy Merlin zapłacił w 2020 r. w Rosji 335 mln USD podatku, a w Polsce w latach 2012-2020 – 132 mln USD. Astra Zeneca zapłaciła w Rosji w 2020 r. 90 mln, a w Polsce w latach 2012-2020 – 2 mln, Metro (m.in. Macro Cash and Carry) zapłacił w Rosji w 2020 r. 193 mln USD, a w Polsce w latach 2012-2020 – 7,6 mln, a Auchan w Rosji w 2020 r. zapłacił 167 mln, a w Polsce w latach 2012-2020 – 32 mln USD.
„Analiza wskazuje na pewną tendencję do płacenia przez poszczególne podmioty niewielkiego podatku CIT. Mogłoby się zatem wydawać, że podmioty z tych samych grup kapitałowych postępują podobnie w innych jurysdykcjach po to, by globalnie wypracować jak najwyższy zysk netto oraz by odprowadzić jak najmniej podatku na każdym poziomie struktury kapitałowej. Okazuje się jednak, że podmioty z tych samych grup płacą w Rosji nominalnie znacznie wyższy podatek korporacyjny” – stwierdzają autorzy raportu.
Jak wyjaśnia dr Marian Szołucha, tego typu analiza skłania nas także do przyjrzenia się uważnie polskiemu prawu, które daje możliwości unikania opodatkowania.
– Musimy traktować swoje prawo, także prawo podatkowe, i swoje interesy poważnie. I poważnie z przedstawicielami tych koncernów, ale nie na szczeblu polskim, ale na tym decyzyjnym – w ich macierzystych siedzibach, albo nawet z politykami w tych krajach poważnie porozmawiać. Tak ta sytuacja nie powinna bowiem wyglądać. Jeśli ktoś chce w Polsce być obecny, w Polsce zarabiać, musi się liczyć z naszym prawem i z naszymi interesami – dodaje rozmówca „Naszego Dziennika”.
Artur Kowalski/”Nasz Dziennik”



