fot. pixabay.com

Nie milkną echa sprawy dot. rzekomego inwigilowania mecenasa Romana G.

Znany mecenas Roman G. oskarża polityków partii rządzącej o nielegalną inwigilację za pomocą systemu Pegasus. Oskarżenia odrzucili przedstawicie służb i rządu.

Według amerykańskiej agencji prasowej Associated Press naukowcy z uniwersytetu w Toronto potwierdzili, że mecenas Roman G. i prokurator Ewa Wrzosek byli inwigilowani za pomocą izraelskiego oprogramowania Pegasus, które pozwala na kontrolę smartfonów i nagrywanie dzięki nim dźwięku i obrazu. Badacze nie byli w stanie potwierdzić, kto stał za działaniami. Znany adwokat Roman G. przekonywał, że był podsłuchiwany na zlecenie polityków z partii rządzącej.

– Dzień po dniu, godzina po godzinie rząd PiS-u chciał wiedzieć, co ja robię, miał potrzebę, żeby wiedzieć z kim rozmawiam, miał potrzebę używania mikrofonów, kamer do nagrywania tego, co się wokół mnie dzieje – stwierdził Roman G.

Narrację adwokata podchwycili politycy liberalno-lewicowej opozycji, którzy od lat mogą liczyć na jego polityczne wsparcie.

– Jeżeli państwo podsłuchuje adwokata i jego klientów, to jest to twarde i drakońskie naruszenie praw człowieka. Żadne demokratyczne państwo sobie na to nie pozwala – podkreślił Arkadiusz Myrcha, poseł PO.

Sugestie, że polskie służby wykorzystują metody pracy operacyjnej do walki politycznej, są nieuprawnione — mówił rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych, Stanisław Żaryn.

– Nie ma takiej praktyki, żeby się odnosić czy potwierdzać tego typu doniesienia. Mogę tylko wskazać, że kontrola operacyjna jest stosowana tylko w uzasadnionych prawnie przypadkach i po wymaganych zgodach – zaakcentował Stanisław Żaryn.

Zgodę na inwigilację wydaje Prokurator Generalny oraz sąd. Przestępstwa przeciwko obrotowi gospodarczemu są w grupie przestępstw uzasadniających legalną inwigilację. Roman G. w ubiegłym roku usłyszał zarzuty w sprawie przywłaszczenia 72 mln zł na szkodę spółki Polnord. Prokuratura chce je rozszerzyć o pranie brudnych pieniędzy oraz narażenie spółki na stratę 4,5 mln zł. Mecenas nie stawiał się jednak w prokuraturze. Opuścił już 21 terminów. Śledczy domagają się dla niego tymczasowego aresztu.

– Ludzie, którzy nie chcą się stawiać na wezwanie prokuratury i się ukrywają i nagrywają gdzieś do kamery, strasząc wszystkich, że będą siedzieć, że będą aresztowani, wyglądają dramatycznie źle. Widać, że to jest dramatyczna obrona przez atak. Tylko nieskuteczna – wskazał minister dr hab. Przemysław Czarnek.

Obywatele w Polsce nie są inwigilowani – zapewnił Prokurator Generalny i minister sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro.

– Nie mam żadnej wiedzy, żeby w Polsce były bezprawne działania podejmowane w tym obszarze. Mam jednak wiedzę, że polskie państwo nie jest bezradne wobec osób, wobec których zgromadzono materiał wskazujący na możliwość popełnienia przestępstw kryminalnych – podsumował Zbigniew Ziobro.

Mecenas Roman G. zachęcał polityków opozycji, aby przekazali swoje telefony naukowcom z Toronto w celu sprawdzenia, czy również byli inwigilowani.

TV Trwam News

drukuj