Rozmowa z prof. Krystyną Pawłowicz przeprowadzona po posiedzeniu Sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu 10.05.2012r.
Z prof. Krystyną Pawłowicz rozmawia o. Waldemar Gonczaruk CSsR.
Rozmowa przeprowadzono po posiedzeniu Sejmowej Komisji Kultury i Środków
Przekazu 10.05.2012r.
Pani profesor z jakim skutkiem zakończyły się obrady. Powstał pewien spór
i dużo jest niedomówień.
Trudno powiedzieć jaki jest efekt, dlatego, że Pani Przewodnicząca zarządziła
głosowanie w czasie kiedy zadaliśmy pytanie. Doszło do sytuacji, ze posłowie nie
wiedzieli nad czym głosujemy. Wtedy Przewodnicząca powiedziała, że kończy
posiedzenie. Ni wiadomo według jakich procedur prowadzone są te posiedzenia.
Jest to jeden ciąg nadużyć i naruszeń. I oczywiście w momencie kiedy sytuacja
jest niewygodna Pani Przewodnicząca albo przeprowadza głosowanie, albo zamyka
posiedzenie. Kolejny raz tak jest. Tymczasem podczas obrad zgłoszono kilka
projektów. Ja zrozumiałam, że ponieważ był projekt Pani Przewodniczącej i Pani
Poseł Bubuli zaproponowano jeden wspólny projekt. Chciał tego Pan Poseł
Majewski. Ale widzę, że Pani Przewodnicząca nie godzi się i chce forsować swój,
czyli taki mówiący nie wiadomo o czym.
Uporządkujmy, co dzisiaj wydarzyło się na posiedzeniu Sejmowej Komisji
Kultury i Środków Przekazu? Były zgłoszone dwa projekty dezyderatów, oba do
Premiera. W pewnym momencie powstały niejasności dotyczące tego kto powinien być
adresatem dezyderatów. Pani profesor, jako konstytucjonalista proszę powiedzieć
jak to wygląda pod względem prawnym.
To jest wielki problem, który ma kontekst polityczny. Ten problem narasta od
wielu miesięcy. Jedynym adresatem w tej sytuacji są najwyższe organy. Tu nie ma
jasnej procedury, czy zwracać się do Prezydenta, czy do Premiera. Jednak to
Premier kieruje pracami Rady Ministrów. On decyduje i zapewnia wykonanie
polityki. Więc to on jest naturalnym adresatem. Natomiast takie wekslowanie na
Pana Boniego, który nie ma żadnej pozycji politycznej i będzie mówił o sprawach
technicznych, nie ma sensu. Dlatego dezyderat powinien być skierowany do Prezesa
Rady Ministrów.
I tak były adresowane również te dwa dezyderaty, o których była mowa
podczas posiedzenia Sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu. To jest jeden
punkt. Drugim były poprawki zgłaszane przez parlamentarzystów i cała dyskusja
tocząca się wokół tych dwóch dezyderatów. Co ona nam pokazała Pani profesor?
Z naszej strony zgłoszono poprawki tego typu, żeby uwypuklić i przedstawić
problem, polegający na tym, że brak Telewizji Trwam na Multipleksie spowoduje
odcięcie bardzo dużej grupy niezamożnych osób, od możliwości odbierania tego
medium. Natomiast gdybyśmy chcieli odbierać, to trzeba by było zapewnić tym
wszystkim osobom dość kosztowny sprzęt. I tutaj utrącano nam wszelkie poprawki,
które podkreślają konieczność pluralizmu w mediach. Utrąca się i tworzy obraz
czysto techniczny, wyprany z wszystkich rzeczywiście istotnych problemów. To
jest pozbawienie dużej grupy katolików programu, to ograniczenie pluralizmu,
uniemożliwienie z powodów wysokich po prostu kosztów dla niektórych osób
możliwości odbierania programu.
Pani Poseł Krystyna Ozga z PSL-u również wnioskowała o odłożenie głosowań
nad tymi dezyderatami w celu zapewnienia spokoju publicznego i społecznego.
Jakiego spokoju? W PRL-u był spokój. Widzę , że chodzi o spokój przed EURO.
Telewizja Trwam ma nie protestować. Związkowcy mają nie protestować. Pan Premier
chciałby stworzyć wrażenie, że nic się nie dzieje. Otóż nie, właśnie jest taka
sytuacja, że oczy świata, no może nie świata, ale wielu w tym z zagranicy
zwrócone są na Polskę. I to jest najlepszy moment, żeby przekaz ludzi którym się
ogranicza prawa obywatelskie dotarł dalej. Uważam, że trzeba walczyć do oporu.
Także w czasie EURO, kiedy tylko się da. Władza nie przestrzega żadnych
procedur, władza wykorzystuje, nadużywa procedury żeby zamknąć usta, żeby
ograniczyć prawa. Myślę, że absolutnie nie wolno się godzić, i wykorzystywać
każdą okazję.
Czy uważa Pani, że w Polsce łamane są prawa człowieka?
Jak najbardziej, konstytucyjne prawa są łamane, wielokrotnie już o tym
mówiliśmy. Łamane są wolności słowa, dostępu, wolności mediów, a nawet
powiedziałabym ograniczone jest swoboda wyznania, dlatego , że my jesteśmy
ograniczani. Na przykład osoby, które nie mogą się poruszać. Mogą dzięki Radiu
Maryjka i TV Trwam uczestniczyć we Mszy Św. Tymczasem tutaj możliwe wszystkie
prawa są ograniczane. Łamana jest też Konstytucja bo nakazuje ona przestrzegać i
szanować prawa katolików, równość, dostępu do mediów, w ogóle równość w życiu
publiczny i społecznym. Właściwie gdybyśmy przeszli przez najważniejsze reguły
to są ograniczane w tym wolność funkcjonowania Fundacji Lux Veritatis. Tu nie ma
żadnych wątpliwości.
Bardzo dziękuje za rozmowę.
Z prof. Krystyną Pawłowicz rozmawiał o. Waldemar Gonczaruk CSsR.
