PAP/Piotr Nowak

[TYLKO U NAS] P. Boroń: Borys Budka zamierza chyba postępować jak Konrad Wallenrod i zniszczyć PO

Twierdzenie, że należy zrezygnować ze studiów historycznych i teologicznych, oznacza że Borys Budka zamierza chyba postępować jak Konrad Wallenrod i zniszczyć Platformę Obywatelską, własne ugrupowanie, w którym znajdzie niewielu ludzi, którzy popieraliby jego poglądy – mówił Piotr Boroń, pedagog i historyk, wiceprezes Stowarzyszenia „Wiara i Czyn”, w poniedziałkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Borys Budka w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” oznajmił, że chce likwidacji wydziałów historycznych i teologicznych na polskich uczelniach. Argumentował to tym, że odbiegają one od oczekiwań nowoczesnego państwa. Jego zdaniem państwo finansuje naukę ludzi, którzy nie będą mieli zatrudnienia po studiach.

– Doprawdy, trudno uwierzyć, że takie słowa mógł wypowiedzieć człowiek stojący na czele jednego z silniejszych ugrupowań politycznych w Polsce – zaznaczył Piotr Boroń.

Zdaniem gościa „Aktualności dnia” postulaty Borysa Budki mogą wyglądać na próbę pogrążenia własnej partii.

– Twierdzenie, że należy zrezygnować ze studiów historycznych i teologicznych, oznacza że Borys Budka zamierza chyba postępować jak Konrad Wallenrod i zniszczyć Platformę Obywatelską, własne ugrupowanie, w którym znajdzie niewielu ludzi, którzy popieraliby jego poglądy – wskazał wiceprezes [Stowarzyszenia „Wiara i Czyn”] 

Historyk zwrócił uwagę, że tak radykalne postulaty są absurdalne, bowiem nierozwijanie wiedzy historycznej oznaczałoby m.in. zapomnienie o zbrodniach XX-wiecznych totalitaryzmów, w tym o Holokauście. [czytaj więcej] 

– Przyszłe pokolenia mają zapomnieć o okrucieństwach wojny? Za takie plany zakrywania prawdy o działalności faszystów już niejeden trafił pod sąd – zaznaczył Piotr Boroń.

Dodał, że konsekwencje planów Borysa Budki szłyby znacznie dalej, niż można początkowo przypuszczać.

– Chciałoby się powiedzieć przewodniczącemu Borysowi Budce prosto w oczy: „Co Pan wymyśla?! Postulując likwidację studiów historycznych lub choćby tylko ich drastyczne ograniczenie, chce Pan likwidacji archiwów, muzeów, instytutów badawczych itp., ze szkołami – a przynajmniej wiedza humanistyczną – włącznie? Czy wątpi pan, że z „Gazety Wyborczej” dowie się o Pańskich pomysłach Instytut Yad Vashem? A jak może zareagować, że postuluje Pan jego likwidację?” – mówił gość „Aktualności dnia”.

Wskazał, że przewodniczący PO nie jest pierwszym, który głosi potencjalnie destrukcyjne hasła.

– Trzeba sobie uzmysłowić, że byli już tacy w historii, którzy podzielili się swoimi ideami, a potem cierpiały miliony. Idee bywają bardzo niebezpieczne – podkreślił historyk.

Zwrócił uwagę, że do takich wniosków dojść można właśnie poprzez znajomość historii.

– Po to badamy naszą przeszłość, żeby nie zaczynać od początków, jak np. bolszewicy, którzy zaprowadzając swoje rządy, zaczynali od nauki czytania i pisania swoich działaczy. Doświadczenia wielu pokoleń składają się na skarbnicę, z której korzystać będą nasze dzieci, nasze wnuki – zaznaczył wiceprezes Stowarzyszenia „Wiara i Czyn”.

Jak powiedział gość audycji „Aktualności dnia”, oburzony czuł się także stwierdzeniem Borysa Budki, że publikacje w czasopismach religijnych nie powinny liczyć się jako dorobek naukowy. Przewodniczący PO użył wówczas tendencyjnego dla środowisk lewicowo-liberalnych porównania do średniowiecza.

– Jako porównanie do jakiegoś najgorszego skojarzenia występuje stwierdzenie „powrót do średniowiecza”. Proszę tak łatwo nie rezygnować z dorobku tysiąca lat średniowiecza, tysiąca lat decydujących o rozwoju i dojrzewaniu Europy. To jest fundament europejski. To średniowieczu zawdzięczamy choćby uniwersytety – przypomniał historyk.

Zdaniem Piotra Boronia podobne stwierdzenia świadczą o niedouczeniu. Choćby z tego powodu należy nauczać historii.

Z kolei zaniechanie wykładania teologii – jak podkreślał wiceprezes Stowarzyszenia „Wiara i Czyn” – byłoby zniszczeniem tego, czym żyło i żyje nadal bardzo wielu ludzi.

Gość Radia Maryja stwierdził, że to, co robi obecnie Borys Budka, nie jest tym, czym powinien zajmować się prawdziwy polityk.

– Żal, że człowiek, który powinien pracować dla Polaków, miga się od rzetelnej pracy na rzecz ojczyzny i wydaje mu się, że zaistnieje w mediach poprzez wyrażenie jakiejś kontrowersyjnej opinii. Rzeczywiście – zaistniał, ale mam nadzieję, że to zaistnienie doprowadzi go do takiej porażki, że nie będzie miał więcej okazji do popisywania się podobnymi pomysłami – podsumował historyk.

Całość rozmowy jest dostępna [tutaj].

 

radiomaryja.pl

drukuj