Mroźny weekend
Ten weekend będzie bardzo mroźny. Temperatura przy wschodniej granicy spadnie nawet do – 20 stopni. Utrzymywać będą się również zachmurzenia i opady śniegu. Wychodząc na zewnątrz, pamiętajmy o stosownym ubraniu i nie bądźmy obojętni na osoby bezdomne.
Zima wróciła i do połowy lutego da o sobie znać. Temperatura przy wschodniej granicy spadnie nawet do -20 stopni.
– Przynajmniej do końca przyszłego tygodnia musimy się liczyć z tym mroźnym powietrzem. Co gorsza, w niedzielę i poniedziałek, zwłaszcza w te dni, powieje dość silny i porywisty wiatr, a to oznacza, że temperatura odczuwalna będzie dużo niższa od tej widzianej na termometrach – mówił klimatolog Rafał Maszewski.
Przy temperaturze -8 stopni odczujemy mróz na poziomie nawet -18 stopni. Takie temperatury są bardzo niebezpieczne dla człowieka – szczególnie dla osób bezdomnych. Od kilku tygodni dochodzi do wielu przypadków zgonów z powodu wychłodzenia organizmu. Dlatego ważne jest, aby nie przechodzić obojętnie obok takich osób – podkreślił Krzysztof Tyszka, funkcjonariusz białostockiej straży miejskiej.
– Do tej pory, jeżeli chodzi o zimowego ratownika 2020-21, przeprowadziliśmy już 1200 interwencji – to jest bardzo dużo, ale to też świadczy o tym, że ludzie, którzy nas informują o wszelkich nieprawidłowościach, jeżeli chodzi o osoby poruszające się po Białymstoku, mają świadomość tego, że takim osobom trzeba pomóc – poinformował Krzysztof Tyszka.
A jak pomóc? Dzwoniąc pod numer 986 – to całodobowy, bezpłatny numer do straży miejskiej. Nadchodzące mrozy to również ważna wiadomość dla fanów morsowania. Lekarze zalecają, aby przed wejściem do wody upewnić się, że nasz organizm jest na to odpowiednio przygotowany. Kluczowy jest również czas spędzony w lodowatej wodzie.
– Od kilku sekund do kilku minut, dłuższe pozostawanie w takiej lodowatej wodzie grozi poważnymi konsekwencjami i wychłodzeniem organizmu – wyjaśniła dr Joanna Zabielska-Cieciuch.
Podobne zagrożenie może pojawić się górach. Tylko w styczniu GOPR interweniował w Beskidach 86 razy. Pomoc była udzielana m.in. tym osobom, które doświadczyły wyziębienia organizmu. W wielu przypadkach byli to ludzie uprawiający tzw. suche morsowanie, czyli w góry wychodzili w samej bieliźnie.
– W tym roku rzeczywiście mamy wrażenie, że to jest moda, która powoduje, że w każdy weekend obserwujemy w naszych wyższych górach tych turystów, którzy w ten sposób próbują zdobywać góry, dość często bardzo nieodpowiedzialnie – mówił Marcin Szczurek, naczelnik beskidzkiego GOPR-u.
Nieodpowiednie przygotowanie do suchego morsowania może doprowadzić do odmrożenia. W skrajnych przypadkach do hipotermii, a takie obniżenie temperatury ciała może zakończyć się śmiercią. Dlatego ratownicy odradzają tego typu wędrówkę. Jeśli jednak ktoś zdecyduje się na suche morsowanie, musi pamiętać o kilku kwestiach.
– W czasie uprawiania takiej aktywności zimowej należy pamiętać o tym, że trzeba mieć zawsze za sobą jakiś tzw. backup, czyli rozumiem przez to plecak z ciepłym ubraniem, odpowiednim do warunków w górach – wyjaśnił Tomasz Jano, zastępca naczelnika grupy beskidzkiej GOPR.
Ważne jest również to, aby morsowanie odbywało się grupie i po konsultacji z lekarzem.
TV Trwam News



