Rosja wzmacnia Flotę Bałtycką u granic Polski
Rosja tłumaczy wzmacnianie Floty Bałtyckiej u granic Polski obecnością NATO w krajach bałtyckich. Zbrojenia nie dotyczą tylko floty czy wojsk lądowych, ale przede wszystkim siły uderzenia rakietowego.
Rosja od kilku lat konsekwentnie wzmacnia swoje zdolności wojskowe w Obwodzie Kaliningradzkim.
– To jedna z taktyk przyjętych przez Federację Rosyjską – pokazywanie agresji i siły – wyjaśnił Sebastian Trojak, ekspert ds. bezpieczeństwa.
Jeszcze pod koniec 2019 roku w Kaliningradzie rozmieszczone zostały systemy artylerii rakietowej Smiercz RS30. W ubiegłym roku korpus armijny Floty Bałtyckiej otrzymał 30 przezbrojonych czołgów T-72B3M. Na Morzu Bałtyckim pojawił się także duży okręt desantowy Piotr Morgunow, mały okręt rakietowy Odincowo i kuter szturmowo-desantowy. Także lotnictwo morskie wzbogacono o myśliwce wielozadaniowe Su-30SM.
– Rosja chce po prostu uczynić z Bałtyku swój wewnętrzny obszar, na którym absolutnie dominuje i w którym chce zepchnąć obronę NATO, obronę Polski i państw bałtyckich do absolutnej defensywy i pokazać swoją dominację na tym obszarze – podkreślił były minister obrony narodowej Antoni Macierewicz.
W tym roku w regionie rozlokowany zostanie dywizjon naddźwiękowych systemów Bastion. Problem militaryzacji Obwodu Kaliningradzkiego ma nie tylko wymiar czysto militarny, ale także gospodarczo-polityczny – zauważył dr Radosław Tyślewicz z Akademii Marynarki Wojennej.
– W perspektywie kilkudziesięciu lat będzie możliwość, oczywiście za pośrednictwem Federacji Rosyjskiej, skrócenia szlaku komunikacyjnego towarów. To jest główna amunicja w dzisiejszej gospodarce na szlaku globalnym komunikacji z Chin do Europy, z wyłączeniem Europy Zachodniej – dodał dr Radosław Tyślewicz.
Ma to być alternatywa dla dotychczasowych szlaków morskich w transporcie towarów. Taki zwrot będzie niebezpieczny dla rozwoju portów w Polsce czy na Litwie.
TV Trwam News



