PAP/EPA

Pomoc dla polskich kierowców w Wielkiej Brytanii. Wielu z nich wciąż czeka na autostradzie, by przekroczyć granicę i wrócić do domu

Do kraju wrócili polscy medycy, którzy w Wielkiej Brytanii brali udział w akcji testowania polskich kierowców. Na miejscu zastąpili ich żołnierze obrony terytorialnej. Wielu Polaków wciąż czeka w Dover i na pobliskiej autostradzie, by przekroczyć granicę i wrócić do domu.

W obawie przed nową mutacją koronawirusa Francja zamknęła granicę dla przyjezdnych z Wielkiej Brytanii. Restrykcje uderzyły w polskich kierowców, chcących spędzić święta Bożego Narodzenia wśród najbliższych w Polsce. Utknęli w Dover. Aby przekroczyć granicę musieli pokazać negatywny wynik testu na COVID-19, stąd decyzja o wylocie polskich medyków. Wyrwani od wigilijnego stołu udali się do Wielkiej Brytanii, by testować kierowców czekających na wjazd do Francji. W trakcie pobytu wykonali ponad tysiąc wymazów. Wczoraj wrócili do kraju.

„Wylądowali. Lekarze, ratownicy medyczni, pielęgniarki, ludzie, którzy kolejny raz pokazali jak bezinteresownie pomagać innym. Ale udowodnili również sprawczość państwa polskiego, dali dowód, że Polska nie zostawia swoich obywateli w potrzebie” – zaznaczył Michał Dworczyk, szef kancelarii premiera.

Na miejscu w Wielkiej Brytanii medyków zastąpili terytorialsi oraz żołnierze wojsk operacyjnych. W tej polskiej sztafecie, która ma za zadanie pomóc polskim kierowcom, pałeczkę przejęło wojsko. Korek w Dover udało się rozładować. Dlatego żołnierzy przerzucono na autostradę M20 – poinformował minister obrony Mariusz Błaszczak.

„Kilkudziesięciu żołnierzy WOT i wojsk operacyjnych pobiera próbki na obecność #koronawirus kierowcom ciężarówek na autostradzie M20 w Anglii. Żołnierze od wczoraj pomagają Polakom, którzy utknęli na granicy z Francją” – wskazał Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej.

Granicę przekroczyło już tysiące tirów. Według informacji brytyjskiego rządu, na 10 tys. pierwszych wymazów przeprowadzonych u kierowców czekających przy granicy, zaledwie 24 dały pozytywny wynik. Łącznie z Polski do Wielkiej Brytanii wysłanych zostało 15 tys. testów. Polski rząd – według zapewnień ministra Michała Dworczyka – jest zdeterminowany, by wszyscy polscy kierowcy wrócili do kraju. Akcję określono jako „Zumbach”, od nazwiska wybitnego polskiego pilota, bohatera bitwy o Anglię.

TV Trwam News

drukuj