Co dalej z Nord Stream 2?

Otrucie lidera białoruskiej opozycji to zapalnik do nałożenia sankcji na Rosję. Pomysłu nie popierają jednak wszystkie państwa. Decydujący głos należy do Berlina. Stawką jest przyszłość gazociągu Nord Stream 2, który jest projektem politycznym Rosji oraz Niemiec.

Cały świat skupiony jest na wydarzeniach na Białorusi. Wiele państw wspiera Białorusinów w ich wolnościowych dążeniach.

– Na forum międzynarodowym upominamy się o suwerenną i wolną Białoruś, ale pokazujemy też metody, którymi posługuje się prezydent Rosji, Władimir Putin – powiedział premier Mateusz Morawiecki.

A te są nie do zaakceptowania – podkreślił premier. Są podejrzenia, że to właśnie Rosja stoi za otruciem opozycjonisty Aleksieja Nawalnego.

– Ten odcisk palca w postaci nowiczoka, czyli specjalnej trucizny i wynalezionej w laboratoriach sowieckich bodajże w latach 70. i znanej tylko Rosjanom, jest wyraźnym sygnałem i śladem prowadzącym do tego, kto tutaj miał zamiar zamordować pana Nawalnego – ocenił Mateusz Morawiecki.

Rosja odrzuca zarzuty.

– Trwa śledztwo, ale formalnie nie ma podstaw do wszczęcia postępowania karnego, ponieważ wszystkie analizy rosyjskich specjalistów nie wykazały żadnych oznak trujących substancji – poinformował Dimitrij Pieskow, rzecznik prasowy prezydenta Rosji.

Dobra wiadomość jest taka, że Aleksiej Nawalny został już wybudzony ze śpiączki, a jego stan ulega poprawie.

– Obudził się, odzyskał zdolność mówienia i pamięta wszystko, co się zdarzyło – zaznaczył dr Marceli Burdelski.

Tak wynika z medialnych doniesień zza zachodniej granicy. Ostatnie wydarzenia z pewnością zmienią stosunek do Rosji – ocenił z kolei politolog Jakub Mizera. Wiele państw opowiada się za nałożeniem na Moskwę sankcji. Decyzja będzie zależeć od głosu Niemiec.

– Mają największy głos we wspólnocie europejskiej. Są też największym sojusznikiem Rosji w Europie Zachodniej. Utrzymują z nimi kontakty gospodarcze, kontakty dyplomatyczne – zauważył Jakub Mizera.

A tam zdania są podzielone. Część ministrów nie chce nałożenia sankcji, a część idzie jeszcze dalej i apeluje o zatrzymanie budowy Nord Stream 2. Takie stanowisko przyjęła też Polska.

Solidarna Polska przedstawiła dziś projekt uchwały, w którym wzywa Niemcy do zaprzestania budowy gazociągu Nord Stream 2.

– Nie do dyskusji, nie do rozmowy o sankcjach, ale właśnie do zaprzestania budowy gazociągu Nord Stream 2. Projekt uchwały składa Solidarna Polska, ale liczymy na szerokie poparcie tej inicjatywy wszystkich sił politycznych w polskim parlamencie – mówił Michał Woś.

https://twitter.com/DariuszMatecki/status/1304123334184120320

Do tej pory sprawa Białorusi jednoczyła polską scenę polityczną. I tak powinno być także w przypadku gazociągu, bo kontynuacja jego budowy to błąd – wskazał premier Mateusz Morawiecki.

– To błąd ogromnego kalibru. To zbrodnia, którą w ten sposób wyrządza się narodom białoruskiemu, ukraińskiemu, ale też destabilizuje tę część Europy, a więc i wschodnią flankę NATO – ocenił.   

Premier zapewnił jednocześnie, że poruszy ten temat na najbliższym posiedzeniu Rady Europejskiej. Bo – jak zauważył wiceminister klimatu Jacek Ozdoba – Nord Stream 2 to antyeuropejska inicjatywa.

– Nord Stream 2 to jest nic innego jak działanie sprzeczne z ideą powstawania Unii Europejskiej i trwałości projektu unijnego – wskazał Jacek Ozdoba.

https://twitter.com/SolidarnaPL/status/1304125261621989376

Inwestycja ma także szerszy wymiar polityczny – mówił wiceminister aktywów państwowych Janusz Kowalski.

– Nord Stream 2 stwarza realne zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego Europy. W szczególności powoduje sytuację monopolizowania dostaw gazu ze Wschodu, a tym samym również dyktatu cenowego ze strony przedsiębiorstw kontrolowanych przez Federację Rosyjską – wyjaśnił Janusz Kowalski.   

Gazociąg ma zapewnić przepływ surowca bezpośrednio z Rosji do Niemiec, z pominięciem takich państw, jak Polska, Białoruś i Ukraina. Czy do takich decyzji dojdzie? Nie wiadomo, bo Rosja współpracuje nie tylko z Niemcami. Partnerem Rosji są też Francja, kraje Beneluxu, Austria oraz Włochy. Pozostaje też pytanie, jak na sankcje zareagują władze Moskwy.

– Rosjanie odrzucają od siebie wszelkiego rodzaju oskarżenia. Mówią, że są to oskarżenia wyssane z palca i nie zgadzają się z tezami wysnuwanymi przez Berlin – powiedział Jakub Mizera.

Projekt uchwały będzie głosowany w przyszłym tygodniu na posiedzeniu Sejmu. Decyzja co do sankcji europejskich zapadnie natomiast pod koniec września, na najbliższym posiedzeniu Rady Europejskiej.

TV Trwam News

drukuj