[TYLKO U NAS] M. Olczak: Kultywowanie pamięci o Powstaniu Warszawskim jest siłą narodu i społeczeństwa
To jedna z naszych szczególnych rocznic. Przesłanie dla każdego, kto chciałby zniszczyć państwo polskie, nas Polaków, że my tej niepodległości będziemy bronić i nie damy się podporządkować żadnej sile zewnętrznej – powiedział Mariusz Olczak, wicedyrektor Archiwum Akt Nowych, w programie „Polski punkt widzenia” w TV Trwam.
Polska to kraj o niesamowitej historii, ale naznaczonej przelaną krwią za niepodległość. Co roku, 1 sierpnia o godzinie 17.00 wszyscy przystają na moment, moment upamiętnienia, w tym roku już 76. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego.
– Kultywowanie tej pamięci jest pokazaniem siły społeczeństwa i siły narodu, nawet siły militarnej. Mimo całego kontekstu dyskusji o Powstaniu Warszawskim, ale też listopadowym i styczniowym, bo przecież takie dyskusje nieustannie toczą się w środowisku historycznym – powiedział wicedyrektor AAN.
Godzina „W”, to najważniejsza godzina dla każdego Polaka-patrioty. Zgromadzeni w różnych miastach wspólnie oddajemy hołd bohaterom Powstania Warszawskiego.
– Za fenomenem pamięci i kultywowania tej pamięci o Powstaniu Warszawskim stoi polski gen wolności. Mamy coś, co ciągnie nas do uczczenia tej rocznicy, tej walki i bohaterów. Przypomnijmy, że w okresie PRL-u była to jedna z okazji do manifestowania polskości i patriotyzmu. (…) Na początku lat 50. XX wieku budowano pomniki i zbierano się, aby uczcić tę pamięć. Teraz mamy prawdziwy powstańczy ruch – podkreślił Mariusz Olczak.
Pokolenie powstańcze, to wzór dla każdego młodego Polaka. Wczorajsze obchody to również uczczenie nieśmiertelnego ducha wolności Polaków. W okresie PRL istniało wiele ruchów patriotycznych. Jednym z nich była Solidarność Walcząca.
– Ta struktura konspiracyjna, która zrodziła się we Wrocławiu, ale działała w innych polskich miastach, to połączenie tych dwóch tradycji. W logach SW nieprzypadkowo pojawia się symbol Polski Walczącej. Wczoraj ci działacze dumne nosili nie krawaty i koszule, ale koszulki ze znakiem Polski Walczącej. Wczorajsza uroczystość odbyła się przy współudziale premiera Mateusza Morawieckiego, który był jednym z działaczy SW i ministra kultury i dziedzictwa narodowego Piotra Glińskiego. Niewiele osób to wie, ale wicepremier Gliński jest synem sanitariuszki z batalionu „Zośka” – zwrócił uwagę gość „Polskiego punktu widzenia”.
Powstańcy byli wychowani w patriotycznych, tradycyjnych rodzinach. To rodzina jest fundamentem miłości do Ojczyzny. W rodzinie dokonuje się kształtowanie młodego serca w kierunku patriotycznym.
– Rok temu z rodziną Białousów w towarzystwie prezydenta Andrzeja Dudu, chowaliśmy prochy, sprowadzone z Argentyny dowódcy batalionu „Zośka” – Ryszarda Białousa. Widać w tej rodzinie, że utrzymywanie tradycji, języka polskiego i polskiej kultury daleko od Polski. Losy powstańców są różne, wielu wyemigrowało daleko poza granice naszego kraju, ale to nie powstrzymało ich przed pielęgnowaniem polskości – mówił wicedyrektor AAN.
Żołnierze Armii Krajowej i powstańcy warszawscy musieli dużo wycierpieć w okresie PRL. Byli prześladowani, byli „drugą kategorią obywateli”.
– Współcześnie nasze dzieci narzekają na przeciwności losu, a wystarczy spojrzeć na to pokolenie powstańców, których życie na emigracji było niesamowicie trudne, po wojnie zwyczajnie ich mordowano. Dzieci żołnierzy AK nie mogły robić karier zawodowych, bo były napiętnowane – akcentował Mariusz Olczak.
Minęło prawie 100 lat od rozpoczęcia II wojny światowej. Niewielu zbrodniarzy zostało ukaranych za okrucieństwa, które zostały nam wyrządzone. Niemcy nie ponieśli odpowiedzialności za to zło.
– Czasami aż się nie chce wierzyć, jak łatwo państwo niemieckie przeszło nad tymi oficerami, dowódcami, mordercami i jak łatwo się z tą historią rozliczyło. Oni po prostu zapomnieli, odsunęli to na margines, udają, że to ich nie dotyczy. Szereg zjawisk w PRL-u doprowadziło do tego, że nasze działania, ścigania tych zbrodniarzy, były wstrzymywane – wskazał wicedyrektor.
Polskie dziedzictwo narodowe bardzo mocno ucierpiało przez grabieże naszych dzieł kultury przez agresywną inwazją państw okupanckich. W latach 1939-1945 w wyniku bombardować i najazdów militarnych doszczętnie zniszczono polskie dzieła architektury: kościoły, pałace, muzea czy biblioteki. Do dziś nikt nie rozliczył z tych czynów państw okupanckich.
radiomaryja.pl


