Felieton „Spróbuj Pomyśleć”


Pobierz Pobierz

Szczęść Boże!

Bóg, Honor, Ojczyzna są fundamentem polskości. Do rozbicia fundamentu, na
którym stoi nasz dom, niezmiennie dążą twórcy i wykonawcy zbrodni antypolonizmu.
Zależnie od sytuacji zabiegają o skłócenie i bratobójczą walkę Polaków,
jak to czyniła Róża Luksemburg i jej świadomi i nieświadomi skutków własnych
czynów ideowi następcy, albo też sami stosują eliminację fizyczną i/lub
cywilną
Polaków, jak to czynili carowie, cesarze, kanclerze i sekretarze stojący
na czele ludobójczych systemów, a także, co jest już żałosnym dorobkiem
naszych czasów, właściciele i redaktorzy naczelni środków masowego przekazu.

Daremne ich wysiłki!

Oto doczekaliśmy niezwykle korzystnego dla Polski układu sił politycznych,
w którym dla partii głosami wyborców najsilniejszej Bóg, Honor i Ojczyzna
są fundamentem polskości. Także rozpoczynający pięcioletnią kadencję Prezydent
swą postawą zapowiada niezłomną wolę umacniania fundamentu naszego domu –
Polski.

Nagle znaleźliśmy się w świecie zupełnie nieznanym ogromnej większości Polaków.
Władza jest nasza! Prezydent i rząd opowiadają się dokładnie za tymi samymi
wartościami, które Naród uznaje za swoje. Został spełniony niezbędny warunek,
aby państwo przestało być wrogie, rządzone przez obcych i tych kierowanych
z zewnątrz, i tych kierujących się egoizmem. Do przeszłości odchodzą podziały
polityczne wyrosłe w poprzednich okresach historii. Jądrem krystalizacji
nowoczesnego patriotyzmu stają osoby, którym ludzie ufają, bo doceniają nie
tylko ich dobrą wolę i zgodność czynów z deklaracjami, lecz także skuteczność
w osiąganiu zamierzonych celów. Nakazem chwili jest wszystko postawić na
jedną kartę – sprawdzoną i najsilniejszą. Przecież Ojczyzna to jeden wspólny
obowiązek a nie postaw sukna rozszarpywany przez konkurentów do władzy i
pieniędzy z nią związanych. Umiejętność prowadzenia skutecznej polityki dla
wspólnego dobra jest talentem rzadko spotykanym i tym bardziej powinna być
ceniona w naszym kraju, im mocniej zagraża nam prywata i anarchia, także
w obszarze zrównoważonego wypełniania rozmaitych funkcji państwa.

Za przykład niech tu posłuży zderzenie niezwykle słusznych postulatów poprawy
sytuacji materialnej seniorów z polityką lekową dotychczasowych rządów, katastrofalną
dla zdrowia i majątku ludzi oraz budżetu państwa. Bez pilnej i radykalnej
naprawy polityki lekowej pieniądze podatników w postaci dodatku senioralnego
szerokim strumieniem popłyną do międzynarodowych korporacji farmaceutycznych,
a nasi emeryci i renciści znajdą się dokładnie w tej samej sytuacji, w którą
uwikłano rolników przydzielając im dotacje natychmiast wyrywane im z kieszeni
przez rosnące koszty produkcji rolnej.

Bez skutecznej interwencji ministra zdrowia i finansów oraz kierowników
kilku urzędów centralnych powtórzy się sytuacja ze środkami gromadzonymi
przez Narodowy Fundusz Zdrowia, z których najłatwiej skorzystać sprzedawcom
leków.

W wyniku wieloletnich zaniedbań w zakresie zdrowia publicznego, w szczególności
w obszarze prewencji i profilaktyki, szacowana liczba straconych lat życia
w zdrowiu wyliczona dla osoby urodzonej w 2002r. wynosi w przypadku płci
męskiej 7,5 roku, a żeńskiej – 10,6 roku. Oczywiście u osób urodzonych przed
2002 liczba lat silnie obciążonych wydatkami na leczenie jest znacznie większa.

Według ostatnich dostępnych oszacowań Światowej Organizacji Zdrowia 65,8
lat życia w zdrowiu prognozowanych dla osoby urodzonej w 2002r. stawia Polskę
na 43. pozycji na świecie i 29. pozycji w Regionie Europejskim WHO sięgającym
po Władywostok i obejmującym byłe sowieckie republiki Azji Środkowej. Tylko
z powodu przedwczesnej umieralności nasz kraj zaliczany jest do podregionu
epidemiologicznego B Regionu Europejskiego, wraz z większością krajów bałkańskich,
byłymi republikami sowieckimi Kaukazu, Azji Środkowej i Turcją.

Czechy, Słowacja, Słowenia i Chorwacja to kraje podregionu epidemiologicznego
A. Największą liczbą lat życia w zdrowiu cieszyć się mogą liderzy podregionu
epidemiologicznego A: Szwedzi – 73,3 oczekiwanych lat życia w zdrowiu, Szwajcarzy
-73,2, Włosi – 72,7, Hiszpanie – 72,6, Francuzi i Norwegowie – 72 oraz Niemcy
– 71,8 oczekiwanych lat życia w zdrowiu. Jakże mizernie i niewspółmiernie
do naszych możliwości wygląda na tym tle Polska z syntetycznym wskaźnik dobrobytu
mierzonym oczekiwaną liczbą lat życia w zdrowiu, którą dla osoby urodzonej
w 2002r. wyliczono, przypominam – na 65,8 lat życia.

Oby ludzie dźwigający ciężar władzy w naszym kraju zechcieli przychylnie
spojrzeć na zdrowie Narodu i przybliżyć nam zdobycze współczesnej cywilizacji.

Z Panem Bogiem

dr Zbigniew Hałat

drukuj