fot. twitter.com

Unijni biurokraci po raz kolejny próbują naciskać na Polskę

Parlament Europejski po raz kolejny debatował o tzw. praworządności w Polsce. O dyskusję wnioskowała frakcja liberałów.

Głośny wywiad Věry Jourovej dla tygodnia „Der Spiegiel” pokazał wyraźnie, gdzie dziś jest Komisja Europejska. Wiceprzewodnicząca KE była pytana o zmiany w sądownictwie.

„Polska reforma jest dokonywana z pomocą łomu” – powiedział Věra Jourová.

– Jest to radykalne stwierdzenie polityka, a nie prawnika – wskazał prawnik Piotr Gaglik.

Jednak to politycy, a nie prawnicy we wtorek po raz kolejny debatowali o sytuacji w Polsce w Parlamencie Europejskim.

– Cała Europa mówi: „Robicie błąd”, a PiS mówi, że nie – mówił poseł Dariusz Joński z Koalicji Obywatelskiej.

Te słowa wprost zapowiadały, oczywisty zresztą dla wszystkich, przebieg takiej debaty z udziałem europosłów.

– Sytuacja jest bardzo poważna – powiedziała podczas debaty Věra Jourová.

Wtorkowa dyskusja miała koncentrować się zwłaszcza wokół nowej ustawy o sądach. Věra Jourová powtórzyła narrację polskiej opozycji, mówiła o „ustawie represyjnej”.

– Ta ustawa jest kontrowersyjna. Mówiła już o tym Komisja Wenecka, ponieważ niezawisłość sędziów jest zagrożona. Wciąż nie wiemy, czy występuje też zgodność z prawem unijnym. Komisja będzie podejmowała wszystkie kroki, jakie są konieczne – wskazywała wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej.

Polska chce dokończyć reformę sądownictwa. Zgodnie z traktatami ma do tego prawo – odpowiadała europoseł PiS Beata Szydło.

– Reforma sądownictwa jest oczekiwana przez większość polskiego sądownictwa, a polski rząd działa w jego interesie, a nie w interesie wybranej grupy społecznej, zawodowej czy politycznej – podkreślała.

Parlament Europejski opowiada się po jednej stronie politycznego sporu w Polsce – mówił politolog dr Tomasz Teluk.

– Stają wyraźnie po stronie sędziów z określonych stowarzyszeń stojących po stronie opozycji – akcentował prezes Instytutu Globalizacji.

Polska staje się poligonem doświadczalnym dla unijnej biurokracji – alarmował prof. Mieczysław Ryba.

– Ponieważ chce ona przywłaszczać sobie pewne kompetencje, których nie ma, chce budować superpaństwo – powiedział politolog.

Organizacja wymiaru sprawiedliwości, ale i organizacja odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów, to nie kompetencje Unii Europejskiej. To Unia tutaj nie szanuje prawa – mówił poseł prof. Przemysław Czarnek.

– Czas najwyższy, żeby ratować UE i żeby w UE zaprowadzać praworządność, jeśli ona ma spełniać swoje funkcje takie, do jakich była powołana u swojego zarania – zaznaczył poseł PiS.

Unia Europejska ma jednak przyzwolenie, zwłaszcza Niemiec i Francji, by tak traktować Polskę, ponieważ Polska suwerenność zaczęła przeszkadzać – dodał prof. Mieczysław Ryba.

– W związku z tym Niemcy i Francuzi bardzo spolegliwie patrzą na działania biurokracji. Biurokracja z kolei chciałaby mieć jak najwięcej kompetencji – wskazał ekspert.

Wtorkowa debata miała na celu jedynie wydźwięk medialny. W praktyce niewiele wniosła – alarmował dr Tomasz Teluk.

– PE nie ma żadnych prerogatyw sprawczych, aby w jakiś sposób wpływać na decyzje podejmowane w naszym kraju – podkreślał politolog.

TV Trwam News

drukuj