W przyszłym tygodniu podpisanie umowy koalicyjnej Zjednoczonej Prawicy
Warunki nowej umowy koalicyjnej Zjednoczonej Prawicy od dłuższego czasu negocjowali przedstawiciele trzech ugrupowań. Jak mówi premier Mateusz Morawiecki wyjaśniono wszystkie wewnętrzne nieporozumienia. Opozycja twierdzi jednak, że relację w rządzie Zjednoczonej Prawicy pogorszyły się.
O zapisach nowej umowy koalicyjnej Zjednoczonej Prawicy rozmawiali szefowie partii: PiS – Jarosław Kaczyński, Porozumienia – Jarosław Gowin, Solidarnej Polski – Zbigniew Ziobro oraz premier Mateusz Morawiecki.
– Ona jest już właściwie umową bez jakichś istotnych punktów spornych. Właściwie bez żadnych kwestii, które wymagałyby dalszego rozstrzygnięcia. Była to bardzo dobra rozmowa, bardzo dobry proces negocjacji – podkreśla premier RP.
Szczegóły umowy nie są znane. Poprzednia wygasła 11 listopada, wraz z końcem kadencji parlamentu. Wynik wyborczy wzmocnił pozycję koalicjantów Prawa i Sprawiedliwości. Liczba posłów Porozumienia wzrosła o 9 osób, zaś Solidarnej Polski o 11.
Umowa koalicyjna ureguluje współpracę – wskazuje politolog dr Łukasz Stach z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie.
– Ustalone zostają pewne zasady, wedle których ta współpraca musi się odbywać. Logika polityczna wskazuje, że tego typu porozumienie mogłoby poprawić relacje między koalicjantami, które ostatnio uległy pewnemu pogorszeniu – akcentuje politolog.
Nie wiadomo czy ugrupowania Zjednoczonej Prawicy porozumiały się odnośnie zniesienia 30-krotności składek na ZUS. Na razie proponowane przez PiS zmiany skierowano do konsultacji.
Wewnętrzne dyskusje dobrze świadczą o koalicji – zaznacza minister środowiska Michał Woś z Solidarnej Polski.
– Kwestia 30-krotności pokazała, rzeczywiście przypomniała wielu, że Zjednoczona Prawica, to koalicja. Koalicja trzech partii, gdzie każdy z tych trzech podmiotów ma kwestie dla siebie bardzo ważne – podkreśla min. Michał Woś.
Zniesienie 30-krotności ZUS miało podbudować przyszłoroczny budżet. Jednak dodatkowe środki uzyskać można poprzez dalsze uszczelnianie podatków oraz przegląd instytucji państwowych.
– Liczę na to, że tam również znajdziemy ten „jeden, dwa, trzy mld zł” – wskazuje premier Mateusz Morawiecki.
Lider Porozumienia Jarosław Gowin zarzucił PiS wystawienie kandydatów do Trybunału Konstytucyjnego bez wcześniejszych uzgodnień koalicyjnych. Wynik głosowania wskazuje na zażegnanie możliwego nieporozumienia – podkreśla poseł PiS Bartosz Kownacki.
– Jeżeli nawet poszczególne partie nie brały udziału w tym procesie, to na pewno go zaakceptowały. Świadczy o wynik wyborczy – zaznacza.
Zgrzyt wewnątrz Zjednoczonej Prawicy jest na rękę opozycji. Jednak według posła Koalicji Obywatelskiej Marcina Kierwińskiego, prezes PiS Jarosław Kaczyński zdoła utrzymać jedność koalicji.
– To będzie inna kadencja. Jarosław Kaczyński będzie musiał znacznie częściej używać metod takich jak rozdawnictwo kolejnych tek ministrów, wiceprezesów, prezesów, aby spajać obóz Zjednoczonej Prawicy – twierdzi parlamentarzysta.
Piotr Zgorzelski z Polskiego Stronnictwa Ludowego zauważa, że w tej kadencji zmniejszyła się siła polityczna Zjednoczonej Prawicy.
– W Senacie PiS nie ma większości. Musi liczyć się z tym, że ktoś inny, inna większość senacka, będzie dyktować warunki gry w Senacie – podkreśla przedstawiciel PSL.
Przyszłość Zjednoczonej Prawicy nie jest zagrożona – akcentuje prezydencki minister Paweł Mucha.
– Dzisiaj Zjednoczona Prawica jest przygotowana do tego, żeby misję kontynuacji, jeśli chodzi o reformy polskiego państwa dalej prowadzić – mówi wiceszef Kancelarii Prezydenta RP.
TV Trwam News



