Abakumow melduje Mały Katyń
Pod wieloma względami zbrodnia popełniona w czasie obławy augustowskiej
była bardziej dramatyczna niż ta z 1940 roku. Wśród około 600 ofiar było 30
kobiet, część z nich oczekiwała narodzin dziecka. Poza tym mordowano nieletnich.
Centralne Archiwum Federalnej Służby Bezpieczeństwa w Moskwie na wniosek
stowarzyszenia Memoriał ujawniło dwa szyfrogramy Wiktora Abakumowa do szefa NKWD
Ławrientija Berii z lipca 1945 roku. Dokumenty dotyczą ujętych w czasie obławy
augustowskiej żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego. Ich los został
już wtedy przypieczętowany: zamordować. Wstrząsające dokumenty na temat zbrodni
augustowskiej popełnionej na grupie około 600 Polaków pozyskał w Rosji Instytut
Pamięci Narodowej. Ale nie od prokuratury Federacji Rosyjskiej w ramach
realizacji wniosku o pomoc prawną. Łukasz Kamiński, prezes IPN, pozyskał te
dokumenty w trakcie wizyty w Moskwie od stowarzyszenia Memoriał. – Są to kopie
poświadczone z Archiwum Federalnej Służby Bezpieczeństwa dotyczące zbrodni
augustowskiej. Treść tych materiałów do tej pory znaliśmy tylko z notatek prof.
Nikity Pietrowa. Stowarzyszenie Memoriał wystąpiło do Archiwum FSB o
udostępnienie tych materiałów w postaci kopii i takie tuż przed moją wizytą
otrzymało, a następnie przekazało je Instytutowi – mówił Kamiński.
Materiały nie pozostawiają żadnych wątpliwości co do charakteru działań
jednostek Armii Czerwonej przeprowadzających w lipcu 1945 r. obławę w rejonie
Augustowa i Suwałk. Generał Abakumow raportuje m.in. Ławrientijowi Berii,
ludowemu komisarzowi spraw wewnętrznych Związku Socjalistycznych Republik
Sowieckich, o wysłaniu do Olecka generała majora [Iwana – przyp. red.]
Gorgonowa, zastępcy naczelnika Głównego Zarządu Smiersz, "z grupą doświadczonych
funkcjonariuszy kontrwywiadu w celu przeprowadzenia likwidacji bandytów
aresztowanych w lasach augustowskich". Jak wynika z dokumentów, drugim
odpowiedzialnym za wymordowanie polskich żołnierzy podziemia niepodległościowego
był generał lejtnant Paweł Zielienin, naczelnik Zarządu Kontrwywiadu 3. Frontu
Białoruskiego. "Tow. Tow. Gorgonow i Zielienin to dobrzy i doświadczeni czekiści
i to zadanie wykonają" – cynicznie zapewnia Berię Abakumow.
Kamiński zaznaczył, że te dokumenty mają bardzo istotne znaczenie dla dalszych
losów śledztwa IPN w sprawie zbrodni augustowskiej. – W czerwcu i grudniu 2011
r. wysłaliśmy do Prokuratury Generalnej Rosji wniosek o pomoc prawną. Dotyczył
on m.in. przesłania nam szyfrotelegramów oraz akt osobowych tow. Zielienina i
Gorgonowa (…), a także poprosiliśmy o akta spraw karnych osób zatrzymanych
podczas obławy augustowskiej. Do dziś nie mamy żadnej odpowiedzi, jeśli chodzi o
stronę rosyjską – wskazuje prok. Zbigniew Kulikowski, p.o. naczelnik Oddziałowej
Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku.
Dokumenty, które przekazał Memoriał, są bardzo ważne. – Wskazują jednoznacznie
dla każdego prawnika, że w lipcu 1945 r. dokonano zbrodni przeciwko ludzkości.
Zamiarem sprawców było pozbawienie życia członków polskich organizacji
niepodległościowych. I tylko za to, czyli z powodu przynależności politycznej –
zaznaczył prok. Kulikowski. Jego zdaniem, fakt pozyskania tych dokumentów
uniemożliwi stwierdzenie przez stronę rosyjską, że takich materiałów nie ma. –
To bardzo ważne dla śledztwa, ponieważ na gruncie prawa międzynarodowego można
przedstawić problem obławy augustowskiej – stwierdził prokurator. IPN liczy, że
rosyjska Prokuratura Generalna również prześle wspomniane dokumenty. W ramach
śledztwa IPN przesłuchał w tej sprawie prawie 700 osób. – Jeśli chodzi o
sprawców, to panowie Gorgonow i Zielienin już nie żyją. Poprosiliśmy stronę
rosyjską o obejrzenie ich akt osobowych. Chodzi o stwierdzenie, czy jest tam na
przykład wskazane miejsce, gdzie zamordowano osoby zatrzymane podczas obławy –
podkreślił Kulikowski. Jak dodał Kamiński, konsekwencją wykrycia pochówków
byłoby utworzenie cmentarza wojennego. Prezes IPN nie przewiduje natomiast
zwrócenia się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, gdyby
Rosjanie nie przekazali wnioskowanych dokumentów, gdyż ta instytucja "nie jest
do rozstrzygania konfliktów między państwami".
Ścieżka dochodzenia
– To raczej droga dochodzenia swoich praw dla poszczególnych osób, jeśli zostały
przez jakieś państwo naruszone – uznał Kamiński.
– Sprawa obławy augustowskiej to jedne z najważniejszych problemów, którymi
zajmuje się od początku swojej działalności oddział IPN w Białymstoku. Chciałem
tutaj dodać, że jest to największa zbrodnia popełniona na Polakach po II wojnie
światowej. Czasami mówi się o niej jako o drugim lub małym Katyniu. Ta zbrodnia
żyje w cieniu Katynia – twierdzi dr Jan Jerzy Milewski z Oddziałowego Biura
Edukacji Publicznej w Białymstoku. Pod wieloma względami była ona bardziej
dramatyczna niż ta z 1940 r., wśród tych około 600 ofiar było mniej więcej 30
kobiet. Jak zaznaczył, część z nich była w stanie błogosławionym. Poza tym
mordowano nieletnich.
Odtajnione przez Rosję szyfrogramy Memoriał po raz pierwszy będzie mógł teraz
dokładnie zbadać. Stowarzyszenie Memoriał wniosek do archiwum FSB z prośbą o
udostępnienie do wglądu dwóch szyfrogramów gen. Wiktora Abakumowa (dowództwa
Smiersz) skierowało w listopadzie roku 2011. Pozytywną odpowiedź FSB przesłało w
lutym br. Obecnie członkowie stowarzyszenia analizują te arcyważne dla ustalenia
prawdy o losach ofiar obławy archiwalne dokumenty. Decyzja FSB o odtajnieniu
szyfrogramów gen. Abakumowa (pseudonim) świadczy o tym, iż władze Rosji po wielu
latach milczenia i braku odpowiedzi na pytania słane do Federacji Rosyjskiej,
czy szyfrogramy te rzeczywiście są w jej posiadaniu, w końcu odpowiedziała –
tak. Daje to również nadzieję, iż nareszcie władze Rosji podejmą z Polską
poważny dialog na temat obławy augustowskiej, która – co jest rzeczą coraz
bardziej pewną – pochłonęła nie jak się dotychczas uważało około 600 żołnierzy
podziemia niepodległościowego, ale aż ponad 1400.
"Bandytów zlikwidować"
Potwierdza to drugi badany przez Memoriał szyfrogram gen. Abakumowa. O istnieniu
tego dokumentu pierwszy napisał w swojej publikacji "Według scenariusza Stalina"
Nikita Pietrow, wiceprzewodniczący Memoriału, który też jako pierwszy niezależny
rosyjski historyk oglądał szyfrogramy Abakumowa na początku lat 90. w rosyjskich
archiwach. W pierwszym szyfrogramie gen. Abakumow, oprócz liczby zatrzymanych
podczas obławy 592 osób, które zamierza zlikwidować, mówi również o kolejnych
ujętych 828 osobach, które zamierza sprawdzić "w ciągu pięciu dni". Podaje przy
tym Berii informację, iż prawdopodobnie są to również "bandyci", jak nazywa
żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego. Dalej pisze, że jeśli jego
przypuszczenia się sprawdzą podczas przesłuchań (bestialskich), to w ten sposób
namierzonych "bandytów" też trzeba zlikwidować. Tę drugą, większą niż pierwsza,
grupę żołnierzy AK najpewniej również zamordowano. Gdyby choć jeden z nich
przeżył, na pewno przecież przekazałby informacje na temat przesłuchań i
egzekucji. Tak więc jeżeli do liczby przeznaczonych już do egzekucji 592
żołnierzy podziemia, o których zbrodniczy generał pisze w pierwszym
szyfrogramie, dodamy liczbę 828 żołnierzy, którzy również niedługo mają stracić
życie, otrzymamy przerażającą liczbę 1420 ofiar obławy augustowskiej.
Więcej niż tysiąc
Tę liczbę zamordowanych potwierdził Nikita Pietrow na spotkaniu z rodzinami
ofiar obławy w Augustowie, do którego doszło podczas jego wizyty w Polsce, w
połowie października 2011 roku. Wówczas to ksiądz prałat Stanisław Wysocki,
prezes Związku Pamięci Obławy Augustowskiej, skierował do niego pytanie o
rzeczywistą liczbę ofiar zbrodni. W odpowiedzi udzielonej publicznie Nikita
Pietrow powiedział, iż "ofiar obławy augustowskiej było więcej niż tysiąc".
Pietrow zrelacjonował też swoją wizytę w rosyjskich archiwach. – Powiedział mi
m.in., że pamięta nawet, w którym worku był ten dokument i na której półce leżał
ten worek – mówi ks. Stanisław Wysocki. Teraz, po latach, rosyjski historyk ma
już na biurku fotokopię historycznego listu. – Przekazałem go zaraz także do
białostockiego oddziału IPN, który prowadzi śledztwo w tej sprawie i dla którego
to ważny dowód procesowy – mówi Pietrow "Naszemu Dziennikowi". Pietrow natrafił
na dokumenty na początku lat 90. podczas wizyty w archiwach KGB. Na polecenie
ówczesnego prezydenta Rosji Borysa Jelcyna sześciu członków stowarzyszenia
Memoriał, m.in. Pietrow, przeszukiwali te archiwa w celu znalezienia dokumentów
o zbrodniach sowieckiej bezpieki na obywatelach ZSRS. Trzymając w ręku
szyfrogramy Abakumowa, nie wiedział jeszcze wówczas, na jak ważne dokumenty
natrafił. Nic też nie wiedział na temat obławy augustowskiej, więc przejrzał
tylko szyfrogramy i sporządził z nich notatki. Te dokumenty, z datą 20 i 21
lipca 1945 r., to szyfrogramy od gen. płk. Wiktora Abakumowa do Ławrientija
Berii, szefa NKWD. Dokumenty zawierają plan masowej egzekucji, która miała
zostać przeprowadzona na wzór tej w Katyniu. Sowieccy żołnierze mieli przeszukać
i otoczyć las (prawdopodobnie miejsce w Puszczy Augustowskiej), w którym
batalion Smiersz miał potem dokonać egzekucji aresztowanych podczas obławy.
Akcja miała być tak przeprowadzona, żeby żaden z zatrzymanych nie zdołał uciec.
Abakumow wskazywał m.in. nazwiska dowódców akcji i prosił o stosowny rozkaz
Ławrientija Berię, szefa NKWD. Abakumow był prawdopodobnie ostatnim świadkiem i
kierownikiem zbrodni. Zmarł w roku 1994. Szyfrogramy wiele wnoszą do sprawy, ale
niestety nie ujawniają, gdzie są doły śmierci zamordowanych Polaków, na którą to
wiadomość ich rodziny czekają już prawie 67 lat.
Pierwszy list Abakumowa do Berii został przez Pietrowa przepisany i opublikowany
w jego książce. Generał sowieckiego kontrwywiadu wojskowego Smiersz donosi Berii
o zatrzymaniu i przesłuchaniach Polaków w rejonie Augustowa. Relacjonuje, że
aresztowani Polacy (oraz pewna liczba Litwinów) zostali "sprawdzeni" przez
enkawudzistów, którzy wykryli 592 "bandytów". W dalszej części dokumentu
Abakumow proponuje ich rozstrzelanie według załączonego planu przypominającego w
formie zbrodnię katyńską. Mowa jest też o 828 ludziach, których "sprawdzanie"
wciąż trwa. Jeżeli zostaną wśród nich wykryci kolejni wrogowie sowieckiej
władzy, to mają także zostać zabici.
Trzy dni później Abakumow składa kolejne sprawozdanie Berii. Tym razem bardzo
szczegółowo wymienia ilość znalezionych przy zatrzymanych Polakach uzbrojenia i
amunicji. Mowa jest też o znalezionych w puszczy dołach, bunkrach i schronach.
Abakumow relacjonuje wynik przesłuchania Szymona Krupińskiego ps. "Grom",
uważanego za przywódcę jednej z grup. Miał on wyjaśnić, że broń produkcji
sowieckiej została znaleziona przez jego podwładnych w rejonie potyczek
zbrojnych Armii Czerwonej z Niemcami. Na wyposażeniu oddziału znajdowało się też
uzbrojenie produkcji niemieckiej i polskiej. Ku zadowoleniu Sowietów nie
znaleziono śladów posiadania przez polskie podziemie artylerii. Niepokój
natomiast budziły liczne podziemne kryjówki w lasach augustowskich. Wykryto 52
bunkry i kilkanaście innych umocnień oraz aż 439 ziemianek. Z zeznań
Kruszyńskiego enkawudziści dowiedzieli się, że większość z nich wybudowali
hitlerowcy jeszcze w 1939 roku.
Adam Białous Jacek Dytkowski
Współpraca Piotr Falkowski
Rozszyfrować i niezwłocznie doręczyć Szyfrem Ludowy Komisariat Spraw
Wewnętrznych Związku SRR Do towarzysza Ł.P. Berii Melduję, że poleciłem zastępcy
naczelnika Głównego Zarządu "Smiersz" generałowi majorowi Gorgonowowi i
naczelnikowi Zarządu Kontrwywiadu 3. Frontu Białoruskiego generałowi lejtnantowi
Zieleninowi, aby osobiście sprawdzili na miejscu broń, amunicję i materiały
wybuchowe skonfiskowane podczas prowadzonej przez oddziały Armii Czerwonej
operacji likwidowania band w lasach augustowskich. Dzisiaj tow. tow. Gorgonow i
Zielenin zameldowali, że w trakcie operacji wojska 50. Armii 3. Frontu
Białoruskiego skonfiskowały następującą broń, amunicję i materiały wybuchowe:
Moździerzy – 11, w tym 52 mm – 1,55 mm – 4 i 120 mm – wszystkie typu
niemieckiego; Karabinów maszynowych – 31, w tym ciężkich karabinów maszynowych –
1, ręcznych typu niemieckiego – 28 i ręcznych typu radzieckiego – 2; Pistoletów
automatycznych – 31, w tym niemieckich – 14, radzieckich – 17; Karabinów – 89 i
1 obcięty, w tym niemieckich – 28 i 1 obcięty, polskich – 17 i radzieckich – 44;
Pistoletów i rewolwerów – 4, w tym belgijskich – 3, radzieckich – 1; Min – 204,
w tym niemieckich – 34, radzieckich 120 mm – 110 i 80 mm – 60; Pocisków – 76 mm
typu radzieckiego – 66; Granatów – 134, w tym niemieckich – 71, radzieckich –
63; Nabojów karabinowych i do automatów – 27 024, w tym niemieckich 7379 i
radzieckich 19645; Nabojów do PTR [karabinu przeciwpancernego] typu radzieckiego
– 250; Ładunków trotylu typu niemieckiego – 62; Materiałów wybuchowych produkcji
radzieckiej – 78 kg; Butelek z mieszanką palną (KS) – 50; Radiostacji
niemieckich – 1; Sznura Bickforda produkcji niemieckiej – 73 metry. Wymieniona
broń, amunicja i materiały wybuchowe zostały skonfiskowane podczas aresztowania
bandytów, a także w magazynach i kryjówkach ujawnionych w lesie podczas
przeszukiwania miejscowości. W toku sprawdzania ustalono, że broń typu
radzieckiego bandyci zdobyli, zbierając ją na polach bitew. I tak aresztowany
szef bandy S.N. Krupiński pseudonim "Grom", urodzony w 1906 r. w Augustowie,
Polak, pojmany ze swoją bandą liczącą 50 osób, podczas przesłuchania zeznał, że
broń i amunicję typu radzieckiego członkowie jego bandy zbierali w lasach
augustowskich i w rejonach walk prowadzonych między Armią Czerwoną a wojskami
niemieckimi. Jakiejkolwiek innej zagranicznej, poza niemiecką, polską i
radziecką, broni, amunicji i materiałów wybuchowych nie skonfiskowano. Podczas
przeczesywania przez Armię Czerwoną lasów augustowskich wykryto 52 bunkry i 15
betonowych schronów ogniowych, a także 439 ziemianek i schronów podziemnych,
które w ocenie dowództwa wojskowego należą do Niemców i zostały zbudowane
jeszcze w 1939 roku. Część tych budowli była wykorzystywana przez akowców. Na
polecenie dowództwa wojskowego wszystkie bunkry, betonowe schrony ogniowe,
ziemianki i schrony podziemne zostały przez nasze wojska wysadzone. Specjalnie
melduję Wam w kwestii artylerii. Ta okoliczność była sprawdzana dokładnie przez
tow. tow. Gorgonowa i Zielenina, w rezultacie ustalono, że w trakcie operacji
prowadzonej w lasach augustowskich zarówno oddziały Armii Czerwonej, jak i
organy "Smiersz" nie skonfiskowały jakiejkolwiek broni artyleryjskiej. W związku
z tym należy zaznaczyć, że na początku operacji Rada Wojskowa 50. Armii
dysponowała niesprawdzonymi danymi wstępnymi o tym, jakoby bandy działające w
lasach augustowskich miały na uzbrojeniu artylerię, w ostatnim okresie te dane
nie znalazły jednak potwierdzenia. W swoim czasie Rada Wojskowa meldowała o tym
dowództwu 3. Frontu Białoruskiego.
Abakumow 24 lipca 1945 roku Naczelnik Głównego Zarządu Kontrwywiadu "Smiersz"
Generał pułkownik (Abakumow)
