Będzie biografia Kaczyńskiego
Trwają prace nad obszerną biografią Lecha Kaczyńskiego. Publikacja ma
przekazywać obiektywną wiedzę na temat życia i działalności prezydenta aż do
chwili tragicznej śmierci 10 kwietnia 2010 r. w katastrofie smoleńskiej.
W przestrzeni medialnej często przemilcza się zasługi Lecha Kaczyńskiego jako
działacza opozycyjnego w czasach komunizmu. Tego typu spostrzeżenia padły
podczas sobotniego panelu zorganizowanego przez Stowarzyszenie Twórców dla
Rzeczypospolitej. Jak się jednak okazało, duże nadzieje można wiązać z obszerną
monografią dotyczącą życia prezydenta, która ukaże się prawdopodobnie w
przyszłym roku. Poinformował o tym na spotkaniu Jarosław Kaczyński, prezes Prawa
i Sprawiedliwości.
– Naukowa biografia Lecha Kaczyńskiego jest już przygotowywana. Nie wiem, czy
uda się ją skończyć na okoliczność trzeciej rocznicy tragedii smoleńskiej, ale
prace nad nią już trwają – zakomunikował Kaczyński. Jednocześnie wskazał na
znaczenie takiej publikacji. – W dużej ilości książek, jakie się ukazały po
tragedii smoleńskiej, jest ogromna ilość błędów faktograficznych. Przy tym mówię
tu o pracach napisanych przez ludzi kierujących się na pewno dobrą wolą.
Tymczasem na każdej prawie stronie można znaleźć jakiś błąd. Ktoś, kto naprawdę
bardzo dobrze zna tę biografię, z łatwością je odnajduje – zauważył Kaczyński.
Uczestnicy panelu potwierdzili, że wiele pozostało do zrobienia, by odkłamać
i skorygować funkcjonujący w przestrzeni publicznej obraz Lecha
Kaczyńskiego.Pomija się między innymi jego istotną działalność opozycyjną w
czasach PRL, wcześniejszą od działalności Lecha Wałęsy. Prowadzący spotkanie
prof. Zdzisław Krasnodębski, prezes Stowarzyszenia Twórców dla Rzeczypospolitej,
wskazał, że negatywny i okrojony obraz postaci Lecha Kaczyńskiego podchwyciły
także media zagraniczne. – Jak wiemy, najczęściej był to brutalny atak i prawie
nigdy nie zdarzyło się w prasie niemieckiej czy amerykańskiej, żeby podkreślano,
że jest to prezydent, który wyrósł z rdzenia "Solidarności". Niestety, ten obraz
się utrwalił – skonstatował prof. Krasnodębski.
Do pomijania zasług swego zmarłego brata nawiązał podczas spotkania Jarosław
Kaczyński. Przypomniał, że działalność opozycyjną Lech Kaczyński rozpoczął w
biurze interwencyjnym Komitetu Obrony Robotników w Gdańsku. Polegała ona na
prawnej reakcji na zgłoszenia o drastycznych przypadkach łamania prawa, pobić
lub zabójstw. – Jechało się tam i próbowało przekonać tych ludzi do współpracy z
nami – opowiadał szef PiS. Następnym etapem działalności opozycyjnej
późniejszego prezydenta były WZZ w 1978 roku. – Rola mojego niestety śp. brata w
tych związkach zawodowych polegała przede wszystkim na tym, że był tam
nauczycielem, nie tylko prawa pracy, co było jego zawodem i sprawą ważną dla WZZ,
ale także historii czy takiej ogólnej wiedzy o społeczeństwie. Są – a może już
tylko były, dlatego że dokonano różnych zniszczeń, po części materiały te wpadły
w ręce Lecha Wałęsy – dokumenty Służby Bezpieczeństwa, w których wyraźnie
spośród kilku najważniejszych osób wymienia się tam Lecha Kaczyńskiego –
podkreślił prezes PiS. I dodał, że jego brat był także w Stoczni Gdańskiej w
decydującej fazie strajku w 1980 r., kiedy m.in. "własną ręką napisał znaczną
część porozumień gdańskich". – To niewątpliwy fakt. Na pewno doskonale pamięta
to Borusewicz – zapewnił Kaczyński.
Prezes PiS wspomniał także o okolicznościach, w których po raz pierwszy
poznali się przyszli prezydenci: Kaczyński z Wałęsą, podczas działalności
konspiracyjnej. To historyczne spotkanie nie obeszło się bez akcentu
humorystycznego. – Pewnego dnia do pokoju, który wynajmował mój brat, wszedł
jakiś człowiek o wszystkim znanym państwu wyglądzie i przyniósł plik swoich
listów do dyrekcji stoczni, które zawierały mnóstwo różnych ostrych sformułowań
w języku ulicznym. Leszek miał za zadanie przetłumaczyć to na skargi zgodne z
prawem. W ten sposób się spotkali – wskazał Kaczyński.
Jacek Dytkowski
