Zbrodnie w cieniu czerwonej gwiazdy
Zbrodnia katyńska stanowi jeden z elementów polityki ZSRS wobec Narodu
Polskiego. Komunistyczna Rosja od jej zarania za cel swej polityki przyjęła
narzucenie systemu komunistycznego całemu światu w drodze rewolucyjnych
przemian. Cel ten miał uświęcać wszelkie dostępne środki z eliminacją fizyczną
przeciwników w drodze ludobójstwa włącznie.
Pierwszym krokiem po zniszczeniu przeciwników politycznych bolszewików w
Rosji stała się ekspansja zewnętrzna wychodząca naprzeciw wrzeniu rewolucyjnemu
w Niemczech, mająca doprowadzić do zwycięstwa rewolucji proletariackiej w
Berlinie, a następnie w całej Europie.
Polska przeszkoda
W ocenach i zadaniach rosyjskiej partii komunistycznej sformułowano tezę, że
"międzynarodowe znaczenie rewolucji proletariackiej w Niemczech jest od początku
większe aniżeli rewolucji rosyjskiej", jak i pogląd, że "głównym wrogiem
niemieckiej rewolucji będzie burżuazyjna Polska".
Teza ta odpowiadała doktrynie marksistowskiej programującej konieczność
historyczną rewolucyjnej transformacji ustrojowej od kapitalizmu do komunizmu w
kraju najintensywniej rozwiniętych środków produkcji i proletariackich mas,
jakim były Niemcy.
Bolszewicka Rosja założyła, że dla połączenia dokonanej rewolucji w Rosji z
komunistyczną rewolucją w Niemczech niezbędne jest zniszczenie najzacieklejszej
przeszkody, jaką stała się odrodzona w wyniku I wojny światowej niepodległa
Polska.
W 1920 r. nawała Czerwonej Armii ruszyła na podbój Europy. Nieprzebierająca w
środkach niszczenia przeciwnika, nielicząca się z prawami wojny narodów
cywilizowanych inwazja została zahamowana i odparta przez powszechny opór
cywilny i wojskowy Narodu Polskiego.
Była to walka o być lub nie być nie tylko Polski, ale całej cywilizacji
europejskiej i jej chrześcijańskich korzeni. Bitwa Warszawska, Niemeńska,
rozbicie i zniszczenie Armii Czerwonej zahamowało ekstensywny imperializm
bolszewickiej Rosji, ale utrwaliło pogląd przywódców komunistycznych z Kremla,
że zniszczenie lub całkowite zniewolenie Polaków jest warunkiem powodzenia
światowej i mocarstwowej ekspansji komunizmu rosyjskiego jako hegemona w
świecie. W poglądach tych Rosja znalazła sojusznika w postaci Niemiec
kwestionujących odrodzenie państwa polskiego po 123 latach nieistnienia jako
sprzeczne z interesem narodu niemieckiego w jego ekspansji na wschód.
Już we wrześniu 1920 r., po klęsce zadanej siłom rosyjskim przez polską armię
– Lenin sformułował pogląd, że "Polskę opanujemy i tak, gdy nadejdzie pora.
(…) Przeciwko Polsce możemy zawsze zjednoczyć cały naród rosyjski i nawet
sprzymierzyć się z Niemcami. (…) Niemcy są naszymi pomocnikami i naturalnymi
sprzymierzeńcami. (…) Oni pragną rewanżu, a my rewolucji. Chwilowo nasze
interesy są wspólne. Rozdzielą się one i Niemcy staną się naszymi wrogami w
dniu, kiedy zechcemy się przekonać, czy na zgliszczach starej Europy powstanie
nowa hegemonia germańska czy też komunistyczny związek europejski".
Sojusz dwóch totalitaryzmów
Traktat wersalski z czerwca 1919 r. i pokój ryski z Rosją z marca 1921 r.
zahamowały realizację leninowskiej mapy drogowej. Po zrzeczeniu się części
terytorium zamieszkałej przez dużą liczbę Polaków na rzecz ZSRS w traktacie
ryskim stopniowo zaczęto nasilać działania wynaradawiające etniczny element
polski na tych terenach, a następnie podejmować działania jego fizycznej
eliminacji jako zagrożenia obcą agenturalnością i potencjalnym oporem wobec
totalitarnego systemu. "Czerwony terror" jako powszechna eksterminacja wrogów
totalitarnego systemu politycznego wyprzedził "terror brunatny" hitlerowskich
Niemiec i stał się dla niego wzorcem. Brak oporu i reakcji państw starej Europy
na ludobójstwo 1,5 miliona Ormian przez Turcję w 1915 r. i przejście nad nim do
porządku, bez sądu i kary dla tureckich ludobójców, uświadomił komunistom, że
zwycięzców się nie sądzi, a każdą rzeczywistość można skutecznie zakłamać.
Zagłodzenie ok. 10 milionów chłopów na żyznych terenach włączonej do ZSRS
Ukrainy bez stosownej reakcji "cywilizowanego świata" dawało dalszy asumpt do
stosowania metod ludobójczych jako skutecznego środka działania dla osiągania
założonych celów.
Sowiecka Rosja, zanim sprzymierzyła się w 1939 r. z hitlerowskimi Niemcami w
ludobójczym programie dotyczącym Narodu Polskiego, już w sojuszu z weimarskimi
Niemcami na swoim terytorium odbudowywała, łamiąc prawo międzynarodowe,
militarną sprawność Niemiec, udzielając im pomocy w szkoleniu się i produkcji
sprzętu militarnego – licząc na wykorzystanie ich sprawności technologicznej.
Współpraca dwóch socjalizmów: kolektywistycznego sowieckiego i narodowego
niemieckiego, miała wspólnego przeciwnika mimo odmiennej wizji mesjanistycznego
totalitaryzmu w opanowywaniu świata. Była to judeochrześcijańska europejska
tradycja kulturowa i religijna jako kanon rozwoju cywilizacyjnego Europy.
Ostateczne rozwiązanie
Zbrodnicze wzorce tłumienia powstania w Wandei podczas rewolucji francuskiej,
przykryte ideologią wolności, równości i braterstwa, i ich rozgrzeszenie przez
historię dawały dodatkowe argumenty, że liczy się cel działania i jego
rezultaty, a ofiary są nieodzowne dla postępu idei, a nawet konieczne.
Przeciwnicy realizacji idei muszą zniknąć. Rozwiązania ostateczne są
uzasadnione.
To ta sama droga od patologii rewolucji francuskiej, poprzez lewicowe
programy kolektywistycznego bolszewizmu czy narodowego socjalizmu, aż do
czerwonych Khmerów Pol Pota, wychowanka Sorbony, sprowadziła sowiecki reżim
stalinowski do uznania członków Narodu Polskiego za niereformowalną przeszkodę w
budowie powszechnej szczęśliwości systemu komunistycznego i dominacji Kremla w
Europie, a w perspektywie na całym świecie.
Zamiary te zostały ujawnione i rozpoczęto ich realizację w roku 1937, kiedy
to władze na Kremlu podjęły szczególne akcje eksterminacyjne wobec nie tylko
Polaków pozostałych w granicach ZSRS, ale również wobec swojej agenturalnej
Komunistycznej Partii Polski. Uznano za niereformowalne "narodowe odchylenie"
osób polskiej narodowości, którą należało wyeliminować, zachowując tylko
całkowicie służebnie i ideowo zhołdowane jednostki jako współpracowników zbrodni
na własnym narodzie.
Ostateczne rozwiązanie wobec osób narodowości polskiej realizowane przez
komisarza Jeżowa na rozkaz Kremla wyprzedzało jako wzorzec ostateczne
rozwiązanie problemu osób pochodzenia semickiego – jako Żydów, na terenach
okupowanych przez III Rzeszę Niemiecką. Nie skala zbrodni jest tu decydująca,
ale program.
Zdolności techniczne Niemiec były w tym zakresie większe, upodobanie w
zbrodni po stronie rosyjskiej natomiast przewyższało niejednokrotnie działanie
niemieckich sprawców.
Według różnych niepełnych szacunków, ofiarą ludobójstwa w Rosji między rokiem
1937 a 1939 padło ok. 120 000 Polaków. Ich majątki rozgrabiono. Tych, których
nie zlikwidowały na miejscu specjalne grupy operacyjne, przesiedlano w
nieludzkich warunkach w odludne regiony państwa, gdzie byli poddawani
niewolniczej, wyniszczającej pracy prowadzącej do śmierci.
Zbrodnicza lojalność
Po zawarciu paktu między Hitlerem i Stalinem w sierpniu i wrześniu 1939 r.,
rozłożonej na etapy wspólnej napaści na Polskę, aż do czerwca 1941 r. sowiecka
Rosja i hitlerowska III Rzesza Niemiecka z powodzeniem realizowały wspólną
politykę eksterminacyjną wobec Narodu Polskiego.
Dla komunistycznej Rosji Polacy byli tym, czym Żydzi dla hitlerowskich
Niemiec – wyselekcjonowaną narodowościowo grupą wrogów klasowych do likwidacji.
Uwięzienie, wymordowanie w pierwszym rzędzie inteligencji i elementu etnicznie
polskiego zdolnego odtworzyć tożsamość narodową i byt państwowy Polski stało się
udziałem zarówno Rosjan, jak i Niemców posłusznych ideom Marksa, Lenina, Stalina
i Hitlera.
Mordowano nie tylko poszczególne wyselekcjonowane osoby pełniące funkcje
społeczne, rządowe czy wojskowe, ale dzieci, kobiety i starców, z tym że okupant
niemiecki czynił to otwarcie, a okupant sowiecki za zasłoną propagandy i
kłamstwa w celu zatarcia śladów zbrodni.
Trudno nie zgodzić się w tym kontekście z poglądem, że decyzja Józefa Stalina
i członków Politbiura sowieckiej partii komunistycznej, podjęta w imieniu
państwa rosyjskiego 5 marca 1940 r., o wymordowaniu internowanych polskich
oficerów i funkcjonariuszy służb państwowych stanowiła kontynuację
systematycznej likwidacji polskiej inteligencji i przedstawicieli władz państwa
polskiego jako akt swojego rodzaju zbrodniczej lojalności wobec III Rzeszy
Niemieckiej jako sprzymierzeńca.
Katyńskie ludobójstwo
Zamordowanie 22 tysięcy Polaków określone zbiorczo mianem "zbrodni
katyńskiej" w wykonaniu polecenia z 5 marca 1940 r. jawi się z historycznej
perspektywy jako kontynuacja wcześniej zaplanowanego ludobójstwa rozpoczętego na
masową skalę w 1937 r. wobec klasowych wrogów i "niereformowalnych elementów"
totalitarnego systemu, z których szczególnie wyselekcjonowaną grupę stanowili
Polacy.
Po wyprzedzającym zaatakowaniu ZSRS przez III Rzeszę Niemiecką 22 czerwca
1941 r. dokonano dalszych masowych zbrodni na żyjących jeszcze uwięzionych
przedstawicielach polskiego społeczeństwa, aby nie dostali się żywi w ręce
byłego sojuszniczego okupanta.
Odkrycie przez Niemców masowych grobów w Katyniu stało się dla Rosji powodem
do rzucenia na nich oskarżenia o popełnienie i tej zbrodni wojennej, podczas gdy
obciążała ona ZSRS.
Udział ZSRS od czerwca 1941 r. w II wojnie światowej po stronie
antyhitlerowskiej koalicji spowodował w obozie aliantów obawę, że ujawnienie i
oskarżenie Rosjan o dokonanie zbrodni osłabi ich wysiłek zbrojny – decydujący w
rozprawie wojennej z faszystowską III Rzeszą.
Ten sposób myślenia i działania przeniósł się na czasy po II wojnie
światowej.
Zakazana prawda
Długi żywot kłamstwa katyńskiego położył się cieniem na losach
Rzeczypospolitej Polskiej. Po oddaniu Polski na konferencji w Teheranie i Jałcie
przez aliantów zachodnich w sferę wpływów Rosji sowieckiej nie było szans na
ujawnienie sprawców zbrodni dokonanych przez Rosję sowiecką na Polakach, nie
mówiąc już o jakichkolwiek krokach zmierzających do ich ukarania czy
zadośćuczynienia ofiarom.
Wobec kapitulanckiej postawy cywilizowanych państw Zachodu Rosja sowiecka o
zbrodnię katyńską ośmieliła się – w procesie norymberskim zbrodniarzy
niemieckich – oskarżyć Niemców.
Charakter tych zbrodni prokuratura sowiecka przedstawiła jako ludobójstwo
wojenne niemieckich zbrodniarzy. Wobec wątpliwości, czy można je rzeczywiście
przypisać Niemcom, Trybunał Norymberski nie podzielił stanowiska rosyjskich
organów ścigania i nie rozstrzygnął sprawstwa, a tym samym i kary dla winnych
tych zbrodni. Zdominowana przez ZSRS i wasalna wobec niego Polska Ludowa do
końca istnienia, tj. do roku 1990, podtrzymywała katyńskie kłamstwo i surowo
ścigała na swoim obszarze prawnym ujawnianie prawdy o tej i innych zbrodniach
popełnionych przez komunistów na Narodzie Polskim.
Od 11 października 1951 r. do 14 listopada 1952 r. sprawą zbrodni katyńskiej
zajmowała się Amerykańska Komisja Kongresowa dla Zbadania Masakry Katyńskiej.
Wyniki prac komisji Kongresu USA pojawiły się w raporcie z 22 grudnia 1952 r.
liczącym 2363 strony. Zawiera on dokumenty, zeznania świadków, ekspertyzy.
Raport jednoznacznie dowodzi, że ZSRS dokonał morderstw na polskich jeńcach
wojennych i uchodźcach w czasie II wojny światowej. Do dzisiaj żadne oficjalne
stanowisko rządu polskiego nie zdementowało i nie zastąpiło oświadczenia
PRL-owskiego rządu z 1 marca 1952 r. podtrzymującego rosyjskie kłamstwo
katyńskie, mimo wniosku przewodniczącego Katyńskiej Komisji Kongresowej USA Raya
Johna Maddena z 21 lutego 1952 r., wzywającego Polskę do przedłożenia wszelkiego
materiału dowodowego, dokumentów i przedstawienia świadków odnośnie do masakry w
Lesie Katyńskim pod Smoleńskiem.
Nowy początek
W kwietniu 1980 r. pisarz rosyjski Wiktor Niekrasow i 32 byłych działaczy
sowieckich, którzy znaleźli się na Zachodzie, ogłosiło oświadczenie w 40-lecie
dokonania ludobójstwa sowieckiego na polskich oficerach, stwierdzając: "W te
pamiętne i bolesne dla Polski dni my, sowieccy obrońcy praw, chcemy raz jeszcze
zapewnić naszych polskich przyjaciół, a w ich osobach cały Naród Polski, że nikt
z nas nigdy nie zapomniał i nie zapomni tej odpowiedzialności, jaką nasz kraj
ponosi za zbrodnię popełnioną przez jego oficjalnych przedstawicieli w Katyniu.
Jesteśmy przekonani, że bliski jest już dzień, w którym nasz naród odda to,
co należne, wszystkim uczestnikom tej tragedii, zarówno katom, jak i ofiarom:
jednym w miarę ich zbrodni, drugim w miarę ich męczeństwa" (za: "Kultura",
Paryż, nr 5, 1980).
11 sierpnia 1989 r. Rada Pamięci Walk i Męczeństwa wezwała prokuratora
generalnego PRL, aby zwrócił się do władz ZSRS o rozpoczęcie śledztwa w sprawie
katyńskiej. 12 października 1989 r. prokurator generalny PRL skierował do
prokuratora generalnego ZSRS wniosek o wszczęcie dochodzenia w sprawie zbrodni
na polskich jeńcach wojennych dokonanej w 1940 roku.
We wrześniu 1990 r. Naczelna Prokuratura Wojskowa ZSRS rozpoczęła śledztwo w
sprawie zbrodni katyńskiej.
Po transformacji ustrojowej lat 90. ubiegłego wieku w Polsce we wrześniu 1993
r. bez akceptacji ustępującego rządu Hanny Suchockiej minister sprawiedliwości
Jan Piątkowski podjął decyzję o rozpoczęciu niezależnego polskiego śledztwa w
sprawie zbrodni katyńskiej. Śledztwo to objęło początkowo los rozstrzelanych w
Katyniu i w Smoleńsku, Kalininie i Charkowie jeńców wziętych do niewoli po
napaści ZSRS na Polskę i uwięzionych w obozach w Kozielsku, Ostaszkowie i
Starobielsku.
Na ręce ministra wpłynął i został przyjęty wniosek obywatelski podpisany
m.in. przez Wojciecha Ziembińskiego, prof. Jacka Trznadla i piszącego te słowa o
rozszerzenie polskiego śledztwa katyńskiego na inne ofiary zbrodni ludobójstwa
popełnionych na Narodzie Polskim przez ZSRS.
Polskie śledztwo
Po wyborach jesienią 1993 r. nowy minister sprawiedliwości Jerzy Jaskiernia
wydał polecenie umorzenia polskiego śledztwa przez Prokuraturę Apelacyjną w
Warszawie wobec toczącego się śledztwa rosyjskiego w tej sprawie. Mimo licznych
wniosków senatorskich i interwencji śledztwo to nie zostało wznowione aż do roku
2004, kiedy to zakończono rosyjskie śledztwo umorzeniem postępowania wobec
niestwierdzenia zbrodni ludobójstwa na Polakach i przedawnienia ścigania.
Uzasadnienie umorzenia i jego akta utajniono.
Dopiero po umorzeniu śledztwa rosyjskiego, wizycie szefa IPN Leona Kieresa w
Moskwie, za aprobatą również prezydenta III RP Aleksandra Kwaśniewskiego Komisja
Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Instytutu Pamięci Narodowej
podjęła z mocy decyzji prezesa IPN ponownie polskie śledztwo katyńskie, które
toczy się do dzisiaj.
Strona rosyjska sukcesywnie przekazuje stronie polskiej niektóre ujawniane i
odtajnione tomy wyselekcjonowanych materiałów swojego postępowania w sprawie
zakończonego u siebie postępowania dotyczącego wyłącznie skutków decyzji
podjętej przez Politbiuro KC WKP(b) 5 marca 1940 r. dotyczącej zbrodni
katyńskiej (umorzona sprawa nr 159).
Polskie śledztwo nie rokuje szybkiego zakończenia. Reprezentowana przez
władze państwowe III RP poprawność polityczna zmierzająca do niezaogniania
stosunków z Rosją nie jest czynnikiem mobilizującym w uzyskaniu od strony
rosyjskiej wyczerpujących dowodów ich zbrodni. Stąd zrozumiała stała się
aktywność Rodzin Katyńskich w zakresie skargi na Federację Rosyjską do Trybunału
w Strasburgu.
Ofiary bez rehabilitacji
Wokół zbrodni sowieckich wobec Polaków w dalszym ciągu istnieje znaczne
zaciemnienie obrazu w wymiarze historycznym i bieżącym. Zarówno strona rosyjska,
jak i reprezentujący jej stanowisko bądź interesy decydenci w Polsce skłaniają
się do zweryfikowania kwalifikacji zbrodni katyńskiej jako ludobójstwa. Okazuje
się, że wtedy, kiedy ZSRS oskarżał o popełnienie zbrodni katyńskiej Niemców, to
było ludobójstwo, zbrodnia wojenna i zbrodnia przeciw ludzkości, ale kiedy
wreszcie przyznali, że to ich dzieło, to mamy do czynienia z rutynowymi
przestępstwami wojennymi. Przykro mi przyjąć do wiadomości, że "jaki kraj, taka
rutyna".
Niezrozumiałe natomiast jest stanowisko niektórych przedstawicieli i
pełnomocników Rodzin Katyńskich domagających się rehabilitacji ofiar zbrodni
katyńskiej. Reprezentuję pogląd, że mogłoby być to dla nich i dla nas obraźliwe,
a nadto dawałoby pretekst do poglądu, że ponosili jakąkolwiek winę wobec
napastników w mundurach sowieckiej armii i NKWD. Mówienie o rehabilitacji
okrutnie mordowanych przez sowiecki aparat zbrodniczego systemu to jakby
mówienie o rehabilitacji ofiar Powstania Warszawskiego i powstania w getcie
warszawskim. O ile ofiary niemieckich zbrodni nazistowskich doczekały się
zadośćuczynienia i właściwej oceny, o tyle analogiczne zbrodnie rosyjskiego
komunizmu pozostają dotąd w mroku i zakłamaniu. Najwyższy czas na przywrócenie
prawdy i sprawiedliwości. Mamy na szczęście w tym zakresie wsparcie myślących
tak jak my Rosjan. Liczymy nadal na współdziałanie członków rosyjskiego
Memoriału, niezależnych historyków rosyjskich w nadziei na zrealizowanie
przesłania Wiktora Niekrasowa z 1980 roku.
Piotr Łukasz Andrzejewski prawnik
