Świadkowie poszukiwani
Rozpoczęcie akcji "Ostatni świadek" ogłosi dziś prezes IPN dr Łukasz
Kamiński. Chodzi o dotarcie do świadków wydarzeń, w sprawie których prowadzone
są śledztwa przez pion śledczy Instytutu.
Akcja "Ostatni świadek" to realizacja zapowiedzi Łukasza Kamińskiego, kiedy
starał się o wybór na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. – Chciałbym ogłosić
akcję "ostatniej szansy", by wykorzystać w wielu przypadkach już ostatni moment
na zebranie materiału dowodowego z pomocą żyjących świadków – stwierdził w
ubiegłym roku Kamiński.
– Będzie ogłoszona akcja namawiająca świadków do zgłaszania się – mówi
"Naszemu Dziennikowi" rzecznik IPN Andrzej Arseniuk. – Chodzi o różne śledztwa –
dodaje. – Intencją tej akcji jest dotarcie do jak najszerszej grupy odbiorców z
uwagi na obiektywne okoliczności – czas ucieka, natomiast zdarzenia sprzed
kilkudziesięciu lat umykają ludziom, ludzie odchodzą – zarówno świadkowie, jak i
potencjalni podejrzani – tłumaczy Dariusz Gabrel, szef pionu śledczego IPN.
Dodaje, że prokuratorzy cały czas ogłaszają szczegółowe komunikaty o
poszukiwaniu świadków, ale chodzi tu o nadanie szerszej formuły takim
informacjom.
Poszczególne piony śledcze oddziałów IPN cały czas poszukują świadków wielu
zbrodni. Ostatnio Instytut komunikował, że szuka świadków zabójstw popełnionych
w 1945 r. przez Urząd Bezpieczeństwa w Augustowie i okolicach. Również ten
oddział w Białymstoku prowadzi śledztwo w sprawie uwięzienia, przesiedleń w głąb
ZSRS i zabójstw Polaków z dawnych powiatów grodzieńskiego i wołkowyskiego. I
szuka świadków. Inne oddziały prowadzą śledztwa w sprawie mordów dokonywanych na
Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej przez nacjonalistów ukraińskich. Ale w IPN
toczą się postępowania związane ze zbrodniami niemieckimi, jak to w sprawie
zamordowania w latach 1939-1945 w tzw. zakładzie eutanazji w Hartheim (Austria)
nieustalonej liczby obywateli polskich. W związku z tym IPN prosi o kontakt
rodziny ofiar. – Mimo że w latach 90. żyło nieporównanie więcej sprawców i
świadków poszczególnych zbrodni, przez całą dekadę doczekaliśmy się skazania 28
osób; przez taki sam okres istnienia pionu śledczego IPN prawomocnymi wyrokami
skazano już 144 osoby – mówił niedawno w parlamencie prezes Instytutu Pamięci
Narodowej. – Od początku istnienia IPNprokuratorzy przesłuchali ponad 80 tys.
świadków. Nigdy historycy nie będą w stanie zebrać takiej liczby relacji, ile
zgromadzili prokuratorzy. To będzie ogromny materiał do dalszych badań –
podkreślił Kamiński. I mimo że wiele śledztw kończy się umorzeniem (ponad 90
proc.), to postępowania te są równie ważne. – W sferze symbolicznej jest jednak
bardzo istotne, aby państwo polskie dokonało prawnokarnej oceny zbrodni z okresu
II wojny światowej i okresu powojennego, a akt umorzenia śledztwa także zawiera
ocenę prawnokarną w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej – zaznaczył prezes IPN.
Liczący 106 prokuratorów pion śledczy IPN ściga zbrodnie komunistyczne
popełnione do 1989 r. oraz zbrodnie hitlerowskie.
Zenon Baranowski
