Kolejna przerwa w obradach komisji

Po raz kolejny posłowie biorący udział w pracach połączonych komisji: kultury oraz kontroli państwowej zajęli się sprawą dyskryminacji Telewizji Trwam przez KRRiT. Rozpatrywanie projektu uchwały w sprawie zlecenia Najwyższej Izbie Kontroli przeprowadzania kontroli w KRRiT, nie przebiegło bez przeszkód. Tym razem za zamieszanie i doprowadzenie w rezultacie do kolejnej dwutygodniowej przerwy w obradach, odpowiedzialny był poseł SLD Dariusz Joński.

Obrady rozpoczęły się od informacji o wpłynięciu do prezydium komisji wniosku Fundacji Lux Veritatis odnoszącego się do pisemnych odpowiedzi udzielonych przez KRRiT, które okazały się być niepełne lub zupełnie rozmijające się z prawdą. W związku z tym przewodniczący komisji, poseł Arkadiusz Czartoryski, zdecydował o udzieleniu głosu przedstawicielom Fundacji Lux Veritatis w celu przestawienia szczegółów złożonego przez nich wniosku. Spotkało się to natychmiastowym sprzeciwem posłów PO, którzy próbowali zablokować możliwość odczytania jego treści posłom i zaproszonym na obrady gościom. Przewodnicząca komisji kultury, Iwona Śledzińska-Katarasińska stwierdziła, że nic nie wie o wpłynięciu takiego wniosku i nikt nie zwrócił się do prezydium komisji kultury z takim pismem. „Na podstawie jakiej uchwały nasze posiedzenia zostały zmienione w komisję śledczą?” – pytała Katarasińska. Posłankę poparł Andrzej Kania, członek prezydium Komisji ds. Kontroli Państwowej, który również zarzucił przewodniczącemu Czartoryskiemu, że mija się z prawdą jakoby wniosek wpłynął do prezydium komisji. Arkadiusz Czartoryski wyjaśnił zatem, że skoro posłowie nie znają treści wniosku, to właśnie w tym celu głos zabiorą wnioskodawcy. Dodał, też, iż nie należy połączonych komisji określać mianem „śledczych”, gdyż fakt, że poseł zadaje pytanie przedstawicielowi państwowego organu, nie jest żadną sytuacją śledczą, tylko pomocniczą przy podjęciu decyzji w sprawie projektu uchwały zgłoszonej przez grupę posłów.

Głos zabrała Lidia Kochanowicz, dyrektor Fundacji Lux Veritatis, która wyjaśniła, dlaczego po otrzymaniu pisemnej odpowiedzi od KRRiT na zadane pytania na posiedzeniach komisji kultury w dniach 19 i 26 stycznia, Fundacja postanowiła złożyć wniosek o sprostowanie i uzupełnienie informacji. W oparciu o paragrafy z uchwały o radiofonii i telewizji, rozporządzenia Krajowej Rady oraz cytując treść odpowiedzi udzielonych przez KRRiT, przedstawicielka Fundacji podała kilka przykładów dyskryminujących Telewizję Trwam decyzji Krajowej Rady. Wskazała m.in. na przypadki uzupełniania wniosków przez spółki ubiegające się o koncesję, już po terminie ich złożenia, mimo iż KRRiT stwierdza w swych zapisach, że w trakcie postępowania koncesyjnego wniosków uzupełniać nie wolno.

We wniosku firmy Stavka w części opisanej w paragrafie 11 ust. 4 rozporządzenia, a więc tej, w której zgodnie z paragrafem 18 ust. 2 i 3 rozporządzenia nie wolno uzupełniać, należało wskazać „specyfikację źródeł finansowania wnioskowanego rozszerzenia prowadzonej działalności tj. nakładów na realizację programu inwestycyjnego i kosztów początkowej działalności”, gdzie „w przypadku finansowania z kredytów i pożyczek należało określić warunki spłaty i stopę procentową”. Jak wykazała Lidia Kochanowicz, firma Stavka w swoim wniosku podała, że finansowanie projektu nastąpi z kredytu, czego potwierdzeniem miała być dołączona oferta współpracy w zakresie udzielenia gwarancji bankowych z dnia 3 marca 2011 roku z Bankiem BGŻ. Dokument ten nie wskazywał warunków spłaty, tj. okresu na jaki kredyt zostanie udzielony, ani stopy procentowej. Ponadto dokument ten w rozumieniu prawa bankowego nie jest promesą udzielenia kredytu ani umową kredytową, a jedynie ofertą współpracy. W związku z tym owa „oferta współpracy” nie spełniała też wymogu opisanego w paragrafie 11 ust. 4 rozporządzenia KRRiT i na jej podstawie Krajowa Rada nie mogła ustalić, jakie są warunki spłaty hipotecznego kredytu. Tymczasem w dniu 31 marca 2011 r., a więc 26 dni po zakończeniu przyjmowania wniosków, Stavka w tej części uzupełniła swój wniosek poprzez zmianę wyżej wymienionej oferty banku BGŻ, zastępując ją promesą BRE Banku, która wskazywała już oprocentowanie i okres spłaty. „Jest to ewidentne uzupełnienie wniosku w części dotyczącej zapisu paragrafu 18 ust. 2 w związku z paragrafem 11 ust. 4 rozporządzenia, czego w świetle przytoczonego wyżej przepisu Krajowa Rada nie powinna uwzględnić, a uwzględniła w swojej decyzji” – oceniła Lidia Kochanowicz.

Innym przykładem naruszenia procedur przy przyznawaniu koncesji, była sprawa wniosku firmy Kino Polska w specyfikacji źródeł finansowania wnioskowanego rozszerzenia prowadzonej działalności, tj. nakładów na realizację programu inwestycyjnego i kosztów początkowej działalności. We wniosku wskazano, że będą one finansowane „wyłącznie z nadwyżki finansowej pochodzącej z obecnej działalności polegającej na produkcji dystrybucji kanału Kino Polska i kanałów Rodziny Film Box oraz przychodów z reklam”. Następnie pismem z dnia 17 marca 2011 r., choć termin składania wniosków minął 4 marca, Kino Polska uzupełniło swoją dokumentację o informację, że „planowane przedsięwzięcie będzie przez spółkę sfinansowane ze środków, które będą pochodziły zarówno z nadwyżki środków własnych spółki, jak i ze środków pozyskanych w ramach oferty publicznej, podwyższenia kapitału”. Lidia Kochanowicz podkreśliła, że jest to o tyle istotna zmiana, że środki własne Kino Polska nie wystarczałyby na sfinansowanie przedsięwzięcia, dlatego wniosek uzupełniono o ofertę publiczną Kino Polska.

Również firma Eska nieprawidłowo wypełniła część wniosku dotyczącego ramówki programu, gdyż nie wyszczególniła w nim czasu na reklamę i telesprzedaż, co uniemożliwiło sprawdzenie, czy czas przeznaczony na reklamę jest zgodny z art. 16 ust. 2 ustawy o radiofonii i telewizji oraz jaki będzie faktyczny udział specjalizacji programu. Tym samym KRRiT nie mogła wydać pozytywnej opinii w zakresie spełnienia warunków programowych. Mimo to Eska uzupełniła swój wniosek pismem z dnia 12 kwietnia 2011 r., który wpłynął do Krajowej Rady 18 kwietnia, czyli w dacie wydania podjęcia uchwały o przyjęciu koncesji. Jest to ewidentne uzupełnienie wniosku w części dotyczącej przepisu paragrafu 18 ust. 2 w związku z paragrafem 11 ust. 4 rozporządzenia, czego w świetle wyżej przytoczonego przepisu KRRiT nie powinna uwzględniać.

W dokumencie zawierającym odpowiedzi na pytania posłów, na stronie 10, KRRiT stwierdza, że Fundacja Lux Veritatis poinformowała KRRiT, że „rozpoczęcie spłaty pożyczki ma nastąpić od 2011 r.”. „Nie jest to prawdą. Fundacja nigdy nie poinformowała Krajowej Rady, że termin spłaty pożyczki rozpoczyna się w 2011 r. Wręcz przeciwnie” – mówiła Lidia Kochanowicz, dodając, że w dokumentach i informacjach od Fundacji, był zapis o rozpoczęciu spłaty pożyczki dopiero w 2015 roku, zatem KRRiT posiadała taką wiedzę. Fundacja poinformowała też Krajową Radę, co zostało potwierdzone zaświadczeniem z urzędu skarbowego z dnia 1 marca 2011 roku, że nie posiada żadnych zobowiązań wobec budżetu państwa, wobec czego KRRiT nie miała podstaw twierdzić, że lokaty Fundacji mogą być przeznaczone na spłatę należnych zobowiązań wobec budżetu państwa.

KRRiT nie miała również żadnych podstaw twierdzić, że lokaty Fundacji mają zabezpieczyć realizację prowadzonych już inwestycji, które na dzień 31 grudnia 2010 roku wynoszą ponad 42 mln zł. Fundacja podała we wniosku, że w 2011 roku nie będzie ponosiła żadnych wydatków związanych z realizacją inwestycji i wówczas Krajowa Rada nie miała wątpliwości w tym względzie. Tymczasem teraz wyciągnięcie przez KRRiT konkluzji, że lokaty na rachunku bankowym Fundacji są przeznaczone na realizację prowadzonych inwestycji jest niczym nieuzasadnione. „Fundacja zakończyła realizację inwestycji w grudniu 2010 roku. Kwota 42 mln zł. stanowi równowartość zrealizowanych w 100% inwestycji, a przeksięgowanie pozycji bilansu A2 1 środki trwałe w budowie, o której pisze Krajowa Rada na str. 11 dokumentu do pozycji A2 1 budynki i budowle, nastąpiło w lutym 2011 r. po odbiorze inwestycji od wykonawcy. Należy dodać, że w opinii ekonomicznej KRRiT z dnia 18 kwietnia kwestia ta w ogóle nie została podnoszona” – wyjaśniła precyzyjnie dyrektor finansów Fundacji Lux Veritatis.

Podała również przykład sprzeczności pomiędzy decyzją KRRiT z dnia 17 stycznia b. r., a decyzją wcześniejszą z września 2011 roku w kwestii rozłożenia opłat koncesyjnych na raty. Na koniec Lidia Kochanowicz zwróciła się w imieniu Fundacji o przekazanie tego sprostowania do wszystkich adresatów odpowiedzi na pytania zadane podczas obrad Komisji Kultury i Środków przekazu w dniach 19 i 26 stycznia 2012 roku. „Ponieważ państwo posłowie mieli według nas informacje nieprawdziwe i niepełne, i zapoznali się z nimi z odpowiedzi Krajowej Rady, uważaliśmy za stosowne poinformować, że część tych informacji mija się z prawdą, stąd też nasz wniosek o przyjęcie tego sprostowania”.

Podczas wystąpienia Lidii Kochanowicz, niektórzy posłowie próbowali zakłócać przebieg obrad, w tym przewodnicząca Śledzińska-Katarasińska. Posłanka PiS, Małgorzata Sadurska, zwróciła uwagę na niestosowne zachowanie przewodniczącej komisji kultury, przypominając też, że rolą Sejmu jest dochodzenie do prawdy i przestrzeganie zapisów prawa, a w szczególności Konstytucji. Postępowanie Krajowej Rady w zakresie traktowania podmiotów przypomniało posłance Sadurskiej sceny z „Folwarku zwierzęcego” – wszystkie podmioty są równe, ale jedne są równiejsze od pozostałych. „Szanowni Państwo, ja wnoszę do wszystkich komisji, do wszystkich parlamentarzystów oto, żeby dać szansę NIK na skontrolowanie procesu koncesyjnego – zaapelowała posłanka Prawa i Sprawiedliwości – Wiadomo, że toczy się postępowanie przed sądem administracyjnym, natomiast sąd administracyjny nie bada uznaniowości, tylko procedurę, a tu oprócz łamania procedury są ogromne wątpliwości w zakresie uznaniowości przyznania miejsca na multipleksie przez KRRiT”.

W odpowiedzi na ten argument, Iwona Śledzińska-Katarasińska znów zasugerowała, że posiedzenie komisji przypomina komisję śledczą, a żadna komisja sejmowa nie ma prawa rozpatrywać kwestii uznaniowych w procesie koncesyjnym. „Gdybyśmy byli komisją śledczą, szukalibyśmy prawdy, ważylibyśmy argumenty, powoływalibyśmy świadków. Nie jesteśmy komisją śledczą; chcieliśmy uzyskać odpowiedź na pytanie. Jeśli odpowiedzi są niezgodne z prawdą, obciąża to KRRiT. Można dopytać o jakieś szczegóły i powinni to robić posłowie, natomiast ten tryb procedowania jest niewłaściwy”.

Arkadiusz Czartoryski, do którego odnosiła się ostatnia uwaga, potwierdził, że połączone komisje nie są komisją śledczą, jednakże posłowie zadali pytania przewodniczącemu KRRiT i mają prawo otrzymać odpowiedzi, tym bardziej w przypadku, gdy już udzielone informacje i odpowiedzi okazały się nie zgodne ze stanem faktycznym. Głos zabrali kolejni posłowie zgłoszeni na listę osób chcących wyrazić swoją opinię i zadać pytanie.

Posłanka Anna Sobecka poruszyła kwestię ilości zebranych podpisów pod wnioskami o przyznanie miejsca na multipleksie oraz liczebności odbiorców Telewizji Trwam. „Panie przewodniczący Dworak, pan występując publicznie zarzuca, iż nie ma 1 mln 600 tysięcy podpisów, że macie Państwo tylko 35 tysięcy. Wie pan, jak się nikt nie potrudzi liczyć złożonych podpisów w kopertach, tylko same koperty, to może być tych kopert znacznie mniej. Tyle, że jeden podpis to jest jeden obywatel” – podkreśliła, dodając, że KRRiT lekceważy obywateli. Ponadto liczbę widzów Telewizji Trwam, przewodniczący Dworak szacuje na 600 tysięcy odbiorców. Okazuje się jednak, że są to sondażowe wyliczenia z 2009 roku. „Były to badania tygodniowe, przy czym nie powiedział pan o tym, że 3 lata wcześniej, w 2006 roku, ta sama sondażownia EstyMedia, zrobiła badania, z których wynikało 653 tysiące 61 osób” – przypomniała Anna Sobecka. 11 czerwca 2011 roku ta sama sondażownia przeprowadziła badania oglądalności telewizji Eska Nord nadającej w Trójmieście, która otrzymała koncesję, która ma tylko 6,5 tysiąca odbiorców, co nie przeszkadzało Krajowej Radzie udzielić koncesji temu podmiotowi.

Posłanka podkreśliła, że brak miejsca na multipleksie dla Telewizji Trwam, budzi oburzenie nie tylko polskiego społeczeństwa i Polonii rozsianej po całym świecie, ale jest coraz bardziej negatywnie komentowane przez zagraniczne media, które zwracają uwagę na bierność władz wobec protestów 1,5 mln Polaków, która poprzez złożone do KRRiT protesty, domaga się prawa by w ich kraju mogła istnieć katolicka telewizja. Przeciwko dyskryminacji Telewizji Trwam odbyły się liczne protesty oraz marsze Polonii przed placówkami dyplomatycznymi Rzeczypospolitej Polskiej m.in. w Nowym Jorku, Los Angeles, Chicago i Toronto. Ponadto Polonia licznie składa podpisy w obronie Telewizji Trwam między innymi w Austrii, Francji, Niemczech, Norwegii, Wielkiej Brytanii oraz Szwajcarii. W mediach przemilczano też fakt, że 18 lutego przeszło ulicami Warszawy w obronie Telewizji Trwam ponad 24 tys. obywateli. Również samorządy zgłaszają protesty i podejmują uchwały w tej sprawie. Oświadczenie wydały również Konferencja Episkopatu Polski oraz Zarząd Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, a w imieniu Komisji Europejskiej wypowiedziała się unijna komisarz ds. agendy cyfrowej, która podkreśliła, że zgodnie z unijnymi przepisami, państwa członkowskie przy przydzielaniu miejsc na cyfrowym multipleksie, mają działać w oparciu o obiektywne, przejrzyste, niedyskryminujące oraz proporcjonalne kryteria i procedury otwarte. Poseł Anna Sobecka przypomniała też słowa Ojca Świętego Benedykta XVI, który w liście skierowanym na XX rocznicę powstania Radia Maryja napisał, że wyraża swą radość z faktu, że dzięki Radiu Maryja i związanej z nim Telewizji Trwam, jego podróże apostolskie, audiencje środowe i inne wystąpienia mogą być odbierane w języku ojczystym Polaków. „Proszę Państwa, naprawdę pytam KRRiT, do czego zmierza wasze działanie? Skąd ten opór? Skąd to odkładanie w czasie przyznania miejsca na multipleksie dla Telewizji Trwam? Państwo jesteście z nadania Prezydenta Rzeczypospolitej i tu moje zdziwienie również budzi zachowanie Prezydenta. Prezydent stoi na straży Konstytucji, a tu łamane są prawa katolików i łamane są prawa demokracji, pluralizmu i wolności słowa” – podsumowała posłanka PiS.

Poseł Zbigniew Kuźmiuk odniósł się do informacji dotyczących porównania jakości finansowej wniosków firm, o których mówiła pani dyrektor Fundacji Lux Veritatis. W świetle tych faktów można stwierdzić, że posłowie Rzeczypospolitej są nagminnie wprowadzani w błąd. „Państwo z KRRiT mówicie: „przestańcie debatować nad tym w Sejmie, niech rozstrzygnie to sąd administracyjny”. Otóż Proszę Państwa, przy całym szacunku dla sądu administracyjnego, ten sąd nie będzie się zajmował jakością wniosków pod względem finansowym poszczególnych firm. Nie będzie rozpatrywał tego, czy to była promesa i jak ona była wartościowa i na jakich warunkach firma ubiegała się o kredyt. Jakościowo pod względem finansowym może zbadać te wnioski tylko NIK” – ocenił Zbigniew Kuźmiuk, apelując jednocześnie do posłów PO, by po wysłuchaniu tego, co powiedziała dyrektor Kochanowicz zagłosowali jednak za wnioskiem o skierowanie sprawy do NIK, gdyż tylko ten organ ma możliwość wejrzenia w dokumenty finansowe i zbadania dokładnie jakości tych wniosków pod względem finansowym.

Posłanka Jadwiga Wiśniewska dodała, że w procedurze przyznania miejsc na multipleksie została naruszona Konstytucja, więc zachodzi w pełni uzasadniona konieczność przeprowadzenia kontroli przez NIK. „Państwo z KRRiT oczekujecie atencji w odnoszeniu się do Państwa. Ja żądam od Państwa, żebyście z taką samą atencją odnosili się do setek tysięcy czy prawie miliona obywateli w Polsce, którzy chcą wiedzieć, na jakich zasadach przyznano koncesje poszczególnych wnioskodawcom i chcą, żeby ten proces koncesyjny został zbadany. Dlatego też kierują te listy, zawierające podpisy do pana. Nie życzę sobie, jako poseł na Sejm, żeby pan bagatelizował zbierane podpisy i sprzeciw obywateli”.

Głos w dyskusji zabrał przewodniczący KRRiT, który na wstępie zasugerował, że łatwiej by było gdyby Fundacja Lux Veritatis wyraziła zgodę na odtajnienie i publikację decyzji koncesyjnej. „Do tej pory jedynym koncesjonariuszem, który zastrzegł sobie informację, którą zresztą się posługuje wybiórczo, jest Fundacja Lux Veritatis. Odpowiedzi na to pismo, które umożliwiłoby upublicznienie naszej decyzji nie dostaliśmy”. Jan Dworak tłumaczył, że dokumentacja postępowania konkursowego liczy kilkanaście tomów bardzo szczegółowych danych i dopiero po analizie tych danych można sobie wyrobić opinię na temat tak szczegółowych spraw. Zapewnił, że Krajowa Rada wywiąże się ze swoich zobowiązań i skieruje wszystkie niezbędne tomy dokumentów do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Jego zdaniem olbrzymia część stwierdzeń przytoczonych przez dyrektor Lux Veritatis jest zawarta w skardze do sądu, wobec tego nie jest zasadne, by KRRiT odpowiadała ustnie na pytania zadane w skardze do sądu, ponieważ to jest zupełnie co innego niż odpowiadać na pytania dotyczące wątpliwości posłów.

Przewodniczący KRRiT zauważył, że ws. procesu koncesyjnego odbyło się już 7 komisji, a tylko na senackiej komisji kultury poruszano sprawę innych koncesjonariuszy, którzy odwoływali się od decyzji KRRiT. „Po raz pierwszy się zdarzyło, że w imieniu jednego tylko koncesjonariusza odbywa się aż tyle posiedzeń. Uważam, że należy ten fakt bardzo mocno podkreślić” – mówił Dworak, dodając, że wszystkie posiedzenia są realizowane i przekazywane na żywo przez Telewizję Trwam i Radio Maryja. Jego zdaniem jest to nie tylko rejestrowanie obrad, ale również „urabianie opinii publicznej”. „Tylko posłowie PiS i Solidarnej Polski i ich komentatorzy, mają prawo komentowania przed kamerami interesu jednego z koncesjonariuszy – poskarżył się przewodniczący – nikt z przedstawicieli Krajowej Rady w czasie tych siedmiu posiedzeń nie został ani razu poproszony o skomentowanie tej sytuacji”.

Na zarzut o lekceważenie głosu społeczeństwa wyrażonego wnioskami protestacyjnymi, Jan Dworak zapewnił, że KRRiT nigdy nie kwestionowała ilości podpisów, lecz informowała tylko, że liczone są koperty i nie wie ile jest tych podpisów. „Jeśli jest 1,5 miliona, traktujemy je z należytą powagą, jako głos opinii publicznej. To nie może wpłynąć na naszą formalną ocenę aspektów postępowania w procesie koncesyjnym”. Na koniec zapewnił, że na wszystkie pytania posłów Krajowa Rada odpowie z „należytą precyzją i uwagą”, lecz prosi o możliwość udzielenia tych odpowiedzi na piśmie.

Przewodniczący Arkadiusz Czartoryski zwrócił uwagę, że poprzednia komisja zakończyła pracę ze względu na to, że przewodniczący Dworak był nieprzygotowany na udzielenie odpowiedzi na pytania posłów. Jan Dworak stwierdził z kolei, że był przygotowany do odpowiadania po przerwie, tylko potrzebował czasu na zapoznanie się z pytaniami posłów.

Głos zabrał poseł Dariusz Joński z SLD, który ze znużeniem stwierdził, że odbyło się już kilka komisji, na których trwa debata o nieprzyznaniu koncesji dla Telewizji Trwam. „Państwo nam podajecie liczby, my nie jesteśmy w stanie tego w żaden sposób zweryfikować, posłowie nie mają tego nawet na piśmie. Przewodniczący KRRiT poinformował, że sprawa jest w sądzie i sąd rozstrzygnie, kto w tej sprawie miał rację” – uznał. Prawdziwa burza rozpętała się jednak po złożeniu przez niego wniosku formalnego o zamknięcie dyskusji oraz wygłoszonej uwadze, że wiarygodność finansowa Fundacji Lux Veritatis jest wątpliwa skoro o. Dyrektor Tadeusz Rydzyk nie był w stanie zapłacić grzywny w wysokości 4700 zł., a którą zapłaciła w jego imieniu poseł Anna Sobecka.

Posłanka Elżbieta Kruk zgłosiła wniosek formalny o przywołanie posła Jońskiego do porządku, gdyż wypowiada się na temat niebędący przedmiotem obrad. Poseł Andrzej Jaworski zaapelował do przewodniczącego komisji o kontynuowanie posiedzenia zgodnie z listą mówców. „Jest kilka osób zgłoszonych do wypowiedzi, dopuszcza pan przewodniczący do skandalicznych wypowiedzi posła Jońskiego, który obraża naszych gości, który powinien być poddany do Komisji Etyki Poselskiej. Komuna wróciła po prostu”.

Wobec insynuacji posła Jońskiego, przewodniczący Czartoryski udzielił głosu przedstawicielom Fundacji Lux Veritatis. Lidia Kochanowicz wyjaśniła, że karę otrzymał osobiście o. Tadeusz Rydzyk, a nie Fundacja, w związku z tym Fundacja nie może zapłacić kary za osobę fizyczną. „Fundacja jest podmiotem prawnym i jej majątek należy do niej, a nie do fundatorów. Brak zapłaty kary przez o. Dyrektora nie może być traktowany jako brak zdolności finansowej Fundacji. To błędny wniosek”. Ojciec Dyrektor Tadeusz Rydzyk dodał, że w zgromadzeniu zakonnym nie otrzymuje się żadnej pensji i nie posiada się żadnej własności.

Posłanka Kruk złożyła kolejny wniosek formalny by, w związku z tym, że przedstawiciele KRRiT nie odpowiadają na pytania posłów, bądź odpowiadają w sposób mijający się z prawdą, zmienić formułę zadawania pytań wedle zasady: pytanie posła – odpowiedź przedstawiciela Krajowej Rady.

Jan Dworak stwierdził, że pisemna forma ułatwi KRRiT odpowiedzi na pytania, zwłaszcza gdy dotyczą szczegółów, np. kwestii w których trzeba operować liczbami. Wyraził jednak gotowość odpowiedzi na pytania natury ogólnej bezpośrednio na posiedzeniu.

„Pan przewodniczący Dworak w mediach wypowiada się bez pisemnego poparcia, bez kartek mówi z głowy, że Telewizja Trwam ma 6 tys. odbiorców” – wtrąciła posłanka Anna Sobecka, dodając, że w dniu 25 października 2011 roku, w czasie procesu koncesyjnego, Jan Dworak uczestniczył w otwarciu studia ATM, spółki ubiegającej się o koncesję, to był proces koncesyjny. „Czy to nie świadczy o atmosferze korupcyjnej?” – pytała posłanka. To tylko wzmogło atmosferę chaosu i sprzeciw posłów PO i SLD.

Poseł Andrzej Jaworski uznał, że dyskusja na sali była bardzo merytoryczna dopóki pan poseł Joński jej nie popsuł. „Myślę, że z premedytacją doprowadził do tego co stało się na posiedzeniu komisji. Komisja, która debatuje w Sejmie ma za zadanie poznać wszystkie okoliczności i informacje, dla których ta komisja została zwołana. Jestem przekonany, że tych komisji będzie więcej. Będziemy pytali, jak to się dzieje, że posłowie są przez KRRiT okłamywani, co zostało wielokrotnie udowodnione”.

W skutek niemożliwości dalszego merytorycznego prowadzenia posiedzenia komisji, przewodniczący Arkadiusz Czartoryski ogłosił przerwę do dnia 14 marca.

Transmisję z trzeciego wspólnego posiedzenia Komisji Kultury i Środków Przekazu oraz Komisji do Spraw Kontroli Państwowej, przeprowadziły Telewizja Trwam i Radio Maryja.

 

Agnieszka Janczewska



***



Rada Trwam nierada



Nasz Dziennik, 2012-02-29

A już się wydawało, że na trzecim z rzędu wspólnym posiedzeniu obu komisji posłowie będą w stanie przegłosować wniosek opozycji o skontrolowanie Krajowej Rady. Szef Komisji ds. Kontroli Państwowej Arkadiusz Czartoryski (PiS) na początku posiedzenia poinformował o wniosku o sprostowanie informacji zawartych w pisemnych odpowiedziach na pytania posłów do przewodniczącego KRRiT Jana Dworaka. Oponowała stojąca na czele sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO). – Takiego wniosku nie znamy. Na jakiej podstawie nasza komisja stała się komisją śledczą? – pytała poseł Platformy. – To nie komisja śledcza, poseł ma prawo pytać, a wniosek leży na stole prezydialnym – tłumaczył Czartoryski.

Z tezami zawartymi w odpowiedziach Jana Dworaka polemizowała Lidia Kochanowicz, dyrektor finansowy Fundacji Lux Veritatis, właściciela Telewizji Trwam. Fundacja zarzuca Janowi Dworakowi, że wprowadza posłów w błąd, przekonując, iż Rada przestrzegała wszystkich procedur podczas postępowania koncesyjnego. Chodzi o fakt, że już po terminie złożenia wniosków o przyznanie koncesji na naziemne nadawanie cyfrowe niektóre spółki dokonywały zmian w swoich dokumentach. Przykładem może być spółka STAVKA, która najpierw przedstawiła ofertę kredytową z banku BGŻ, ale nie zapisano w niej okresu spłaty kredytu ani stopy procentowej. Nie była to ani promesa, ani umowa kredytowa, a co więcej, potem, już po terminie składania wniosków, STAVKA przedstawiła promesę kredytową z BRE Banku. – KRRiT nie powinna tego uwzględnić – powiedziała Lidia Kochanowicz. Drugi przykład dotyczy spółki Kino Polska. Najpierw zapewniała, że będzie finansować emisję na multipleksie z obecnej działalności i przychodów z reklam, a dwa tygodnie po terminie składania wniosków koncesyjnych uzupełniła swój wniosek o zapis, że będzie finansowała tę działalność także przez emisję nowych akcji w ofercie publicznej. Na tym jednak nie koniec wątpliwości.

Termin składania wniosków koncesyjnych mijał 4 marca 2011 r., a tymczasem 29 marca KRRiT wezwała innego z koncesjonariuszy – ESKĘ – do przysłania dokumentów programowych i ekonomiczno-finansowych, w tym danych na temat przewidywanego czasu reklamowego, czego nie było w ramówce. Tym samym KRRiT nie mogła wydać pozytywnej opinii w kwestiach programowych stacji. Rada otrzymała to pismo dopiero 18 kwietnia. – Jest to ewidentne uzupełnienie wniosku i Krajowa Rada tego wniosku nie powinna uwzględniać – przekonywała Lidia Kochanowicz.

Dyrektor Fundacji Lux Veritatis podkreśliła, że Jan Dworak wprowadził posłów w błąd, informując o sytuacji finansowej właściciela Telewizji Trwam. Nie jest bowiem prawdą, że w 2011 r. Fundacja miała zacząć spłatę pożyczki, co wedle KRRiT osłabiłoby jej zdolność do ponoszenia kosztów nadawania naziemnego. Kochanowicz poinformowała, że spłata rozpocznie się dopiero w 2015 roku. Tak samo jak finansów Fundacji nie obarczały wydatki inwestycyjne, nie miała też zobowiązań wobec Skarbu Państwa. Dyrektor Kochanowicz zarzuciła KRRiT tendencyjne i wybiórcze działanie. – Podobnej analizy Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie przeprowadziła wobec innych wnioskodawców – podkreśliła Lidia Kochanowicz.

Jutro w „Naszym Dzienniku”: wystąpienie Lidii Kochanowicz, dyrektora finansowego Fundacji Lux Veritatis, na posiedzeniu sejmowych komisji: ds. Kontroli Państwowej oraz Kultury i Środków Przekazu.

Poseł Zbigniew Kuźmiuk (PiS) nie krył, że argumenty Fundacji stawiają w innym świetle wyjaśnienia Krajowej Rady przedstawione posłom. – Dwa razy występowałem o porównanie wniosków finansowych firm, byłem zapewniany, że jakość finansowa wniosków jest bez zastrzeżeń. W świetle tego, co przedstawiła dyrektor Kochanowicz, pan przewodniczący Dworak mijał się publicznie z prawdą – mówił Kuźmiuk. I apelował do Jana Dworaka o ustosunkowanie się do tych zastrzeżeń, a do posłów Platformy Obywatelskiej o poparcie wniosku do NIK. – Dobrze by było, aby rozdział dóbr rzadkich odbywał się poza podejrzeniem – podkreślał Kuźmiuk.

Jan Dworak uchylał się jednak od udzielenia dodatkowych informacji, zasłaniał się tym, że Fundacja Lux Veritatis wystąpiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie przeciwko KRRiT i dlatego nie może o wielu kwestiach mówić, a cała wielotonowa dokumentacja z postępowania koncesyjnego zostanie skierowana do sądu. Zapewnił jednocześnie posłów, że na wszystkie ich pytania odpowie na piśmie. Przy okazji zgłosił pretensje, że posłowie już na siedmiu posiedzeniach różnych komisji zajmowali się kwestią nieudzielenia Telewizji Trwam koncesji na naziemne nadawanie cyfrowe. Zarzucił też stacji, że transmituje posiedzenia komisji, aby „urabiać opinię publiczną”. Jego zdaniem, jest to konflikt interesów. – Każdy może wejść na salę, transmitować posiedzenie. Proszę nie recenzować trybu posiedzeń komisji – ripostował Arkadiusz Czartoryski.

Informacje przedstawione przez dyrektor Kochanowicz wywołały także poruszenie wśród posłów PO i SLD, choć z innego powodu. Wśród nich zaczęły krążyć jakieś dokumenty, którymi wymachiwała poseł Śledzińska-Katarasińska, a parlamentarzyści głośno wymieniali uwagi, zagłuszając wystąpienie dyrektor Lidii Kochanowicz. – Nie może tak być, że pani urządza cyrki, machając dokumentami. Apeluję o uspokojenie – zwróciła się do szefowej komisji Małgorzata Sadurska (PiS). I podkreśliła, że posłowie powinni skierować sprawę postępowania koncesyjnego do NIK, bo to, co zrobiła KRRiT, jest żywcem wyjęte z powieści Orwella; „wszystkie podmioty są równe, ale niektóre równiejsze”. – Apeluję o to, aby dać szansę NIK na skontrolowanie procesu koncesyjnego. Sąd administracyjny nie bada uznaniowości, tylko procedurę, a tu oprócz złamania procedury są wątpliwości uznaniowego postępowania KRRiT – mówiła Sadurska.

Śledzińska-Katarasińska nie ustępowała i przekonywała, że żadna komisja sejmowa nie ma prawa rozpatrywać kwestii uznaniowych w procesie koncesyjnym. Jej zdaniem, jeśli odpowiedzi udzielone posłom są niezgodne z prawdą, to obciąża to KRRiT. – Można dopytać Krajową Radę o szczegóły. Ale ten tryb procedowania jest niewłaściwy – stwierdziła przewodnicząca sejmowej komisji kultury. – Nie ma nic niewłaściwego w pytaniach posłów – odpowiadał szef Komisji do spraw Kontroli Państwowej.

Posłowie zarzucali też przewodniczącemu KRRiT lekceważenie społecznych protestów przeciwko nieprzyznaniu miejsca na multipleksie cyfrowym Telewizji Trwam. Poseł Anna Sobecka wypomniała Dworakowi, że publicznie kwestionował zebranie ponad 1,5 mln podpisów protestu i mówił, że KRRiT dostała ich zaledwie 35 tysięcy. – Czy państwo zmierzają do konfrontacji, bo to oburzenie przestało wam przeszkadzać? – pytała Sobecka. Dworak bronił się, że Krajowa Rada nie liczy tych podpisów. – Nigdy nie kwestionowaliśmy liczebności podpisów, liczymy koperty, nie podpisy. Jeśli jest ich 1,5 mln, traktujemy je z powagą jako głos opinii publicznej, ale to nie może wpłynąć na nasze decyzje – mówił Jan Dworak.

Ale przewodniczący nie odniósł się za to do zarzutów poseł Sobeckiej o manipulowanie danymi dotyczącymi oglądalności Telewizji Trwam. Ma ona mieć podobno tylko 6 tys. odbiorców, podczas gdy z badań przeprowadzonych w 2009 r. wynikało, że tę telewizję ogląda regularnie ponad 650 tys. widzów. – Eska Nord miała w 2011 r. 6,5 tys. widzów i to nie przeszkadzało, aby udzielić koncesji temu podmiotowi – podkreślała poseł Sobecka.

Joński prowokuje



Gdy wydawało się, że posłowie wreszcie przystąpią do głosowania nad wnioskiem do NIK o zbadanie procesu koncesyjnego, wybuchła awantura wywołana przez Dariusza Jońskiego z SLD, znanego z bezpodstawnej krytyki Kościoła i księży. Poseł zaatakował Fundację Lux Veritatis i o. Tadeusza Rydzyka CSsR, twierdząc, że Fundacja jest niewiarygodna finansowo, skoro 4,5 tys. zł grzywny, jaką sąd ukarał dyrektora Radia Maryja (jest jednym z fundatorów Fundacji), zapłaciła poseł Anna Sobecka, a nie Lux Veritatis. – Fundacja nie może zapłacić kary za osobę fizyczną, majątek Fundacji należy do Fundacji, a nie do fundatorów – przekonywała Lidia Kochanowicz. – W zgromadzeniu nie otrzymuje się pensji, otrzymuje się jedzenie, spanie, pokój, biurko, nie ma się żadnej własności. To stanowi konstytucja zgromadzenia – odpowiadał posłowi SLD o. Tadeusz Rydzyk.

Wystąpienie Jońskiego posłowie ocenili jako kompromitujące, obwiniali go o głoszenie antyklerykalnych haseł, celową prowokację służącą zaognieniu atmosfery na sali. – Panie Joński, niech pan nie kompromituje województwa łódzkiego – apelował jeden z posłów (Joński został wybrany do Sejmu w tamtejszym okręgu). Ale mleko się rozlało, parlamentarzyści zaczęli sobie przeszkadzać, przekrzykiwać się, walić rękami w stół, składać różne wnioski formalne. – Dyskusja była merytoryczna, dopóki Joński jej nie popsuł – podsumował poseł Andrzej Jaworski (PiS). W końcu Arkadiusz Czartoryski uznał, że dalsze prowadzenie obrad jest niemożliwe. I ogłosił przerwę do 14 marca.

 

Krzysztof Losz





 

***

Posiedzenie połączonych sejmowych komisji: ds. Kontroli Państwowej i
Kultury i Środków Przekazu


Radio Maryja, 2012-02-28

Połączone sejmowe komisje: Komisja ds. Kontroli Państwowej i Sejmowa Komisja Kultury i Środków Przekazu zajmowały się wnioskiem o kontrolę NIK w
KRRiT w sprawie nieprawidłowości przy przyznawaniu koncesji na nadawanie
drogą cyfrową naziemną.

Na początku posiedzenia dyrektor finansowy Fundacji Lux Veritatis Lidia Kochanowicz prostowała kłamstwa, jakich dopuścił się przewodniczący KRRiT Jan Dworak w odpowiedziach na pytania, jakie padły podczas wcześniejszych obrad komisji. Przekłamania dotyczyły głównie rzekomej niewypłacalności nadawcy Telewizji Trwam. Jak wykazywała dyrektor finansowy Fundacji podmioty ubiegające się o koncesję wbrew obowiązującemu prawu nie złożyły kompletu założeń finansowych – uzupełniając te wnioski w trakcie. Takie wnioski uzupełniały spółki m.in. STAVKA i Kino Polska. Nieprawidłowo wniosek wypełniła, a później uzupełniła także spółka ESKA TV.

Ponadto jak akcentowała Lidia Kochanowicz nadawca Telewizji Trwam nie posiada żadnych zobowiązań wobec budżetu państwa – wobec tego KRRiT nie miała podstawy twierdzić, że lokaty Fundacji mogą być przeznaczone na spłatę należnych zobowiązań wobec budżetu państwa.

Przedstawicielka Fundacji wykazywała także, że Krajowa Rada nie przeprowadziła analizy danych bilansowych wobec wszystkich podmiotów, w tym do właścicieli spółek Lemon Records i Eska.

Wątpliwości budzi także rozłożenie na raty opłaty koncesyjnej spółkom na nadawanie w systemie DVB/t. Taka sytuacja wskazuje jednoznacznie na tendencyjną i wybiórczą ocenę wniosków dokonaną przez KRRiT – mówi Lidia Kochanowicz.

 

W nawiązaniu do wystąpienia Lidii Kochanowicz – dyrektor finansowej Fundacji Lux Veritatis poseł Małgorzata Sadurska zwróciła uwagę na zachowanie KRRiT, które – jak powiedziała – przypomina zachowanie z „Folwarku zwierzęcego” George’a Orwella. W Krajowej Radzie doszło do złamania procedury-dodała poseł Sadurska.

 

Poseł Małgorzata Sadurska apelowała do posłów, aby w kontekście przyznawania koncesji na nadawanie drogą cyfrową naziemną kierowali się przestrzeganiem prawa.

Przewodniczący KRRiT Jan Dworak wielokrotnie mijał się z prawdą – mówi poseł Zbigniew Kuźmiuk, odwołując się do analizy finansowej przedstawionej przez Lidię Kochanowicz.

 

Poseł Jadwiga Wiśniewska wskazuje na brak rzetelności przy przyznawaniu koncesji. Dodaje, że w tym kontekście została naruszona konstytucja. Zatem potrzebne jest przeprowadzenie badania przez Najwyższą Izbę Kontroli procesu przyznawania koncesji na nadawanie drogą cyfrową naziemną.

 

Poseł Jadwiga Wiśniewska odniosła się także do ilości podpisów obywateli w obronie TV Trwam, które Krajowa Rada bagatelizuje.

 

RIRM

 

***

Odpowiedzi przewodniczącego KRRiTV Jana Dworaka na pytania posłów z
połączonych sejmowych komisji: kultury i kontroli państwowej – posiedzenie
z dnia 26 stycznia 2012r.

 

 

Poseł Elżbieta Kruk

1. Gdzie jest to uprawnienie, umocowanie KRRiT i pana przewodniczącego do przeprowadzenia procesu koncesyjnego na tej podstawie (tj. art. 155 kpa)?

2. Nie wiem w związku z tym, na jakiej podstawie pewne kryteria, które KRRiT sobie (a do czego jeszcze dojdą) przyjęła do postępowania w tym zakresie, byty
realizowane?

Należy podkreślić, iż postępowanie koncesyjne dotyczące pierwszego multipleksu zostało  rozpoczęte, zgodnie z treścią, art. 34 ustawy o radiofonii i telewizji, ogłoszeniem o możliwości uzyskania koncesji. Ogłoszenie wskazywało, iż postępowanie będzie dotyczyło zmiany (rozszerzenia) koncesji na rozpowszechnianie programu telewizyjnego w sposób rozsiewczy satelitarny poprzez przyznanie prawa do rozpowszechniania programu w sposób rozsiewczy naziemny cyfrowy do czasu wygaśnięcia obecnie obowiązującej koncesji. Podstawą prawną dokonania zmiany decyzji ostatecznej – koncesji jest art. 155 Kodeksu postępowania administracyjnego. Zgodnie z tym przepisem decyzja ostateczna, na podstawie której strona nabyła prawo, może być w każdym czasie za zgodą strony uchylona lub zmieniona przez organ administracji publicznej, który ją wydal, jeżeli przepisy szczególne nie sprzeciwiają się uchyleniu lub zmianie takiej decyzji i przemawia za tym interes społeczny lub słuszny interes strony. Dlatego też w podstawach prawnych decyzji w sprawie zmiany koncesji wymieniony jest art. 155 kpa. ale nie jest to jedyna podstawa prawna tej decyzji Należy zauważyć w tym miejscu, iż możliwość formułowania ogłoszenia dotyczącego zmiany (rozszerzenia) koncesji juz wykonywanej była przedmiotem oceny w orzecznictwie sądowym, zgodnie z którym została potwierdzona zasadność i dopuszczalność takiego rozwiązania. Podkreślenia wymaga, że postępowanie w sprawie zmiany koncesji rozpoczęte stosownym ogłoszeniem Przewodniczącego KRRiT jest postępowaniem konkursowym, w którym wnioski poszczególnych podmiotów ubiegających się o zmianę wykonywanej koncesji, są oceniane w oparciu o przesłanki z art. 36 ustawy o radiofonii i telewizji.

3. Z decyzji nie wynika, panie przewodniczący, co spowodowało, ze w tym – nie wiem,  drugim postępowaniu, czy to był drugi konkurs – czy ta spółka nadająca TV Polo, czy  te kryteria jej oceny byty takie same jak w tym pierwszym postępowaniu, kończącym  się pierwszą uchwałą, czy też nie? 

Postępowanie zapoczątkowane Ogłoszeniem Przewodniczącego z 5 stycznia 2011 trwało do
dnia wydania decyzji o rozszerzeniu koncesji wybranym podmiotom to jest do dnia 29 lipca  2011 roku. Jak we wszystkich postępowaniach o udzielenie lub zmianę koncesji KRRiT  rozstrzygała w oparciu o przepisy ustawy o radiofonii i telewizji, a w szczególności w oparciu o kryteria o których mowa w art. 36 ust 1, tj oceniając stopień zgodności zmierzonej działalności programowej z zadaniami radiofonii i telewizji o których mowa w art. 1 tejże
ustawy, z uwzględnieniem stopnia realizacji tych zadań przez innych nadawców (ze
szczególnym uwzględnieniem istniejącej już oferty programowej w MUX 2). Drugim równie ważnym kryterium wymienionym w przywołanych przepisach jest stwierdzenie
wiarygodności finansowej wnioskodawców w celu zagwarantowania, iż podmiot który
uzyskał koncesję daje rękojmię jej prawidłowego wykonywania.
Ocena wniosków odbywa się poprzez porównanie wszystkich aspektów także pod kątem istnienia ewentualnych przesłanek nie udzielenie koncesji, o którym mowa w art. 36 ust. 2
ustawy.

W dniu podjęcia pierwszej uchwały, z oceny wniosków wynikało, że min. Kino Polska ze
względu na koncentrowanie programu wokół polskiej produkcji audiowizualnej przewyższa pod względem programowych wnioski podmiotów, którym w tejże uchwale odmówiono
koncesji. Po rezygnacji tego nadawcy, KRRiT na tych samych podstawach dokonała wyboru uznając, że POLO TV jako program poświęcony muzyce polskiej będzie służył wzbogaceniu
istniejącej oferty programowej z uwzględnieniem wartości jaką jest ochrona języka polskiego i polskiej twórczości. Uchwała jest wewnętrznym aktem KRRiT skierowanym do Przewodniczącego KRRiT, który uprawnia go do podjęcia dalszych kroków w celu zakończenia postępowania (wystąpienia do Prezesa UKE w celu uzgodnienia technicznych warunków rozpowszechniania programu a następnie wydania decyzji) Uchwala, więc nie kończy
postępowania a jedynie umożliwia zrealizowanie kolejnych jego etapów W przypadku
zmiany okoliczności (jak w tym przypadku rezygnacji jednego z uczestników) KRRiT powinna dokonać wyboru i ponownie ocenie wnioski, wskazując kolejnego z wnioskodawców na podstawie tych samych kryteriów. Tak też miało miejsce w przypadku omawianego
rozstrzygnięcia.

4. pytam się więc pana przewodniczącego, jak to jest, że raz pan pisze i mówi, że  niekompletny, raz że jest kompletny (wniosek Fundacji Lux Veritatis)?

Wniosek Fundacji Lux Veritatis zawiera kompletną dokumentację finansową, jednak Fundacja nie wypracowała nadwyżki środków, którymi mogłaby finansować wysokie koszty
planowanego przedsięwzięcia. Możliwość finansowania własnymi środkami byłaby
uzależniona od wysokości przyszłych darowizn (charakteryzujących się dużym stopniem niepewności) oraz od warunków obsługi wysokiego zadłużenia, które nie zostało
doprecyzowane. W związku z powyższym strona została poproszona o wyjaśnienia w tym
zakresie. Niestety, Fundacja zasłoniła się tajemnicą umowy, i me uzupełniła w tym zakresie
informacji we wniosku.

***

 

Dyrektor finansowa Fundacji Lux Veritaits Pani Lidia Kochanowicz

1. Nie widzicie tego, że jeżeli te firmy sfinansują się nie kapitałami własnymi, ale
pożyczkami, to te wskaźniki się radykalnie pogorszą. Według nas te oceny są
naprawdę bardzo wybiórcze i dosyć subiektywne. Tak jak powiedziałam, powinny być
parametry jednakowe dla wszystkich firm.

Należy tutaj rozróżnić, że Fundacja Lux Veritatis sfinansowała w przeszłości wysokim zadłużeniem inwestycje w majątek trwały, a z jej sprawozdań finansowych nie wynika, aby
inwestycje te wypracowywały dodatkowe korzyści, natomiast w przypadku spółek, które
mają realizować finansowanie wnioskowanych projektów przy pomocy pożyczek czy
kredytów, to istotną rzeczą jest to, iż zaciągnięte zobowiązania będą finansowały właśnie ten
cel, a spłata zadłużenia została wkalkulowana w projekt.

***

Poseł Iwona Śledzińska-Katarasińska

1. Czy należy uznać, że proces koncesyjny został zakończony czy też on jeszcze trwa?

Przewodniczący KRRiT, na podstawie uchwały KRRiT z 17 stycznia 2012 r. wydał decyzję Nr DR-018/2012 z 17 stycznia br. utrzymującą w mocy decyzję z dnia 29 lipca 2011 r. W chwili
obecnej, na podstawie art. 3 § 2 pkt 1, art. 53 § 1 oraz art. 54 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U Nr 153. poz. 1270, z późn. zm.) stronom przysługuje prawo do złożenia skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie za pośrednictwem Przewodniczącego KRRiT w terminie trzydziestu dni od dnia doręczenia niniejszej decyzji.
Do dnia 16 lutego br. nie wpłynęły do KRRiT skargi dotyczące mniejszego postępowania.

***

Poseł Andrzej Duda

1. W jaki sposób w takim razie chcecie zrealizować prawa tych podmiotów, jeżeli się okaże, że wasze decyzje były prawnie nieskuteczne?

Dalsze postępowanie KRRiT jest uzależnione od wyroku jaki zapadnie w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w przypadku zaskarżenia decyzji koncesyjnej przez strony niniejszego
postępowania. To procedura obowiązująca w przypadku każdej decyzji wydawanej w trybie
administracyjnym. We wszystkich decyzjach znajduje się pouczenie dla stron postępowania o
możliwości wniesienia skargi Sąd może decyzję utrzymać w mocy bądź uchylić i zwrócić do
ponownego rozpoznania przez KRRiT. Z pewnością sąd nie będzie orzekał w kwestii przyznania koncesji któremukolwiek z podmiotów Trzeba też podkreślić, że Telewizja
Trwam, tak jak inne stacje rozpowszechniające swój program w sposób satelitarny (np. TVN
24, POLSAT2), nadają i będą mogły dalej emitować swoje programy, gdyż przejście z
technologii analogowej na cyfrową dotyczy rozpowszechniania naziemnego, a nie
satelitarnego.

***

Poseł Robert Telus

1. Czy następne do zamknięcia będą stacje radiowe diecezjalne?

Do 2010 r KRRiT wydała 40 koncesji na program radiowy dla diecezji i archidiecezji. Praktycznie każda diecezja, która wyraziła wolę, posiada koncesję na rozpowszechnianie
programu droga radiową. Zgodnie z ustawą o radiofonii i telewizji w latach 2010 – 2011
Przewodniczący, na podstawie art. 35a niniejszej ustawy udzielił 39 koncesji na kolejny
10-letni okres dla powyższych podmiotów. W 2012 r. Przewodniczący udzielił 1 koncesję dla
Diecezji Legnickiej. Pytanie Pana Posła nie ma podstaw ani w stanie faktycznym, ani
prawnym.

***

Pytania z zakresu opłat koncesyjnych.

Poseł Barbara Bubula

1. W związku z tym zachodzi w ramach pracy KRRJT zasadnicza sprzeczność dotycząca dwóch rodzajów decyzji podjętych w czasie jednego roku w związku z tym samym
postępowaniem koncesyjnym. Z jednej strony ocenia się, ze podmioty mają zdolność
do jednorazowej wpłaty opłaty koncesyjnej i równocześnie po udzieleniu tej koncesji
i prawdopodobnie – mówię o tym ?prawdopodobnie”, ponieważ wnioskuję to
z innych wypowiedzi przewodniczącego KRRiT – dochodzi do rozłożenia na 10 lat wpłaty koncesyjnej.

***

Poseł Andrzej Jaworski

1. Czy prawdą jest, że podmioty ubiegające się i te, które otrzymały koncesję, zgłosiły
w swoich wnioskach zasadę zapłacenia za tę koncesję od razu po otrzymaniu koncesji
w 100%, a w przypadku drugiej firmy w 30%, czyli to jest około 10 mln i 3 mln,
w późniejszym okresie zostały z tego wniosku zwolnione?

Większość z 17 podmiotów ubiegających się o rozszerzenie koncesji o możliwość
nadawania programu w systemie naziemnym cyfrowym, z tego trzy spółki wyłonione
w postępowaniu, przyjęły we wnioskach założenia o ratalnej formie wniesienia opłaty
koncesyjnej. We wrześniu 2011 r. KRRiT, po rozpatrzeniu wniosków tych spółek o rozłożenie opłaty na raty. podjęła decyzje, na mocy których spółkom udzielono zgody
na taki sposób uregulowania zobowiązania. Począwszy od miesiąca września 2011 r.
spółki wywiązywały się terminowo ze spłaty wyznaczonych w decyzjach rat.
Czwarta ze spółek, która we wniosku o rozszerzenie koncesji deklarowała jednorazową
zapłatę opłaty koncesyjnej, wnioskiem z dnia 22 sierpnia 2011 r. wniosła o uchylenie
w części decyzji Przewodniczącego KRRiT z dnia 29 lipca 2011 r. Nr DK-137/2011 w sprawie zmiany koncesji, w zakresie naliczenia opłaty za zmianę koncesji oraz
terminu zapłaty wskazanej opłaty oraz o ponowne rozpatrzenie wniosku Spółki
w zakresie prawidłowego naliczenia opłaty.

W dniu 27 września 2011 r. Spółka zwróciła się do KRRiT z wnioskiem o rozłożenie na raty opłaty koncesyjnej wynikającej z decyzji Nr DK-137/2011.

Termin wniesienia opłaty koncesyjnej upłynął w dniu 27 września 2011 r.
W dniu 17 stycznia 2012 r. Przewodniczący KRRiT wydał decyzję nr DK-137/2011, która podtrzymała w mocy wysokość należnej od ATM Grupa S.A. opłaty koncesyjnej oraz termin jej wniesienia.

Obecnie trwa procedura rozpatrzenia wniosku Spółki o rozłożenie opłaty koncesyjnej na
raty, która zakończy się decyzją Przewodniczącego KRRiT. W przypadku udokumentowania przez wnioskodawcę możliwości finansowania
zaplanowanego przedsięwzięcia, przy założeniu jednorazowej opłaty oczywistym jest,
ze możliwość finansowania przez ten podmiot istnieje również w przypadku rozłożenia
opłaty koncesyjnej na raty.

KRRiT podobnie jak organy podatkowe, stosując przepisy art. 67a ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku Ordynacja podatkowa, może udzielić na wniosek podatnika określonych w tym
przepisie ulg w przypadkach uzasadnianych ważnym interesem podatnika lub interesem
publicznym.

***

drukuj