Wstydliwe szczeliny

Odwołania kierownictwa GDDKiA domaga się Prawo i Sprawiedliwość.
Powód? Brak należytego nadzoru nad budową autostrad, których stan jeszcze przed
oddaniem do użytku jest dramatyczny.

Na budowanej autostradzie pomiędzy Łodzią a Warszawą stwierdzono liczne
pęknięcia. Niedoróbki pojawiły się też w podbudowie drogi pomiędzy Toruniem a
Strykowem.

Autostrady miały być chlubą rządu Donalda Tuska i dumą Polski na Euro 2012, a
mogą się stać gwoździem do politycznej trumny ekipy PO – PSL. W tym roku zima
zaskoczyła nie tylko odpowiedzialnych za odśnieżanie dróg, ale także
budowniczych autostrad. Nie dość, że opóźnienia gonią opóźnienia, to jeszcze
topniejący śnieg odsłonił wstydliwe szczeliny w podbudowie asfaltowo-betonowej
dopiero powstającej autostrady A2 między Łodzią a Warszawą. Na całym odcinku
autostrady naliczono około 50 pęknięć o głębokości około 8 centymetrów. Więcej,
bo aż 80 podobnych szczelin, jest na budowanej drodze A1 między Toruniem a
Strykowem.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przyznaje, że niedoróbki trzeba
będzie poprawić przed nałożeniem kolejnej warstwy nawierzchni. Ocenia, że sprawę
zawalili wykonawcy, którzy niedostatecznie zabezpieczyli budowę przed zimą.
Popełniono też błędy technologiczne przy łączeniu poszczególnych odcinków. Z
kolei wykonawcy uważają, że winna jest źle dobrana mieszanka betonu i asfaltu,
który w naszym klimacie powinien być bardziej elastyczny. To z jednej strony
pozwoliłoby uniknąć pęknięć przy niższych temperaturach i zwiększyłoby odporność
przy temperaturach wysokich. Minister transportu Sławomir Nowak z całej sprawy
nie robi wielkiego problemu. Jego zdaniem, pęknięcia pod wpływem silnych mrozów
to nic nadzwyczajnego, a powstałe usterki zostaną naprawione, zanim zostanie
wylany asfalt. Nie powinny też wpłynąć na jakość całej inwestycji.

Nowak zapowiedział, że w przypadku kontraktów autostradowych nie będzie
pobłażania dla usterek. – Nie będzie kompromisu z jakością – mówił
dziennikarzom.

W ocenie opozycji pęknięcia na drogach źle świadczą o rządzie, który jest w
podobnym stanie jak budowane przez niego drogi. Andrzej Adamczyk (PiS), wiceszef
sejmowej Komisji Infrastruktury, winą za niespełnione obietnice dotyczące
terminu oddania dróg obarczył premiera Tuska i dyrekcję GDDKiA.

– GDDKiA pod obecnym zarządem nie może dalej funkcjonować, dlatego skierujemy
wezwanie do pana premiera Donalda Tuska, aby sprawę ostatecznie jak mężczyzna
rozstrzygnął – powiedział poseł Adamczyk. PiS apeluje do premiera, aby przy
ewentualnej zmianie kierownictwa nie popełniono błędu dotyczącego wypłaty
nienależnych premii, jak przy dymisji szefa Narodowego Centrum Sportu.

Tymczasem z powodu złej kondycji finansowej jednego z wykonawców niepewny
jest los budowy kolejnego odcinka autostrady. Pragma Inkaso, która zajmuje się
windykacją w imieniu wierzyciela firmy RM Logistic z Płońska – jednego z
podwykonawców Dolnośląskich Surowców Skalnych, złożyła w Sądzie Gospodarczym w
Wałbrzychu wniosek o upadłość likwidacyjną Dolnośląskich Surowców Skalnych,
które wraz z Boegl & Krysl budują po Chińczykach jeden z odcinków autostrady A2
Stryków – Konotopa. Z komunikatu wynika, że zadłużenie netto DSS wyniosło już
ponad 330 mln złotych. Z tego powodu spółka zajmująca się masowym transportem
materiałów sypkich na potrzeby dużych inwestycji postanowiła wstąpić na drogę
sądową w celu odzyskania swoich należności.

Mariusz Kamieniecki

***

Prokurator pyta o dziury w drodze

 

Droga krajowa nr 8 z Białegostoku do przejścia granicznego z Litwą w
Budzisku popada w ruinę. Jaskrawym tego przykładem jest odcinek między
Augustowem a Suwałkami, w przypadku którego suwalska prokuratura prowadzi
śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków przez zarządcę. Mieszkańcy
zakładają społeczne komitety na rzecz jej modernizacji. Na list w tej sprawie
odpowiedziała nawet Komisja Europejska.

Rok temu decyzją Ministerstwa Rozwoju Regionalnego z programu "Infrastruktura
i Środowisko" na lata 2007-2013 wyrzucono, warty blisko dwa miliardy złotych,
plan modernizacji (do parametrów drogi ekspresowej) drogi krajowej S8 od
Białegostoku do Budziska. Modernizowany miał być m.in. 30-kilometrowy odcinek
tej drogi z Augustowa do Suwałk, który jest dziś w opłakanym stanie. Członkowie
Stowarzyszenia Samorządna Suwalszczyzna twierdzą, że pełna kolein i dziur trasa
jest zagrożeniem dla życia i zdrowia mieszkańców regionu, czego potwierdzeniem
są liczne wypadki drogowe, do jakich dochodzi na tym odcinku. Dlatego wystąpili
do prokuratury z doniesieniem na GDDKiA w Warszawie, która w imieniu Skarbu
Państwa zarządza tą drogą. Drogowcy na swoją obronę podają tylko jeden argument
– nie mamy pieniędzy.

Precedensową sprawą "drogi śmierci", jak nazywają ją kierowcy, zajęła się
Prokuratura Okręgowa w Suwałkach. Śledczy prowadzą dochodzenie w kierunku
niedopełnienia obowiązków przez zarządcę drogi, który zobowiązany jest do
utrzymywania jej w dobrym stanie. – Obecnie jesteśmy na etapie zbierania
dokumentacji, wizji lokalnej, przesłuchiwania świadków. Mamy zamiar przesłuchać
m.in. pracowników warszawskiej GDDKiA, którzy są odpowiedzialni za utrzymanie
tego odcinka drogi krajowej nr 8 – powiedział "Naszemu Dziennikowi" prokurator
Ryszard Tomkiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Suwałkach. – Najpewniej
śledztwo to zakończy się za miesiąc i wówczas będę mógł powiedzieć o jego
wynikach – dodaje.

W związku z niekorzystnymi dla województwa podlaskiego decyzjami rządu, które
doprowadziły m.in. do cofnięcia środków przeznaczonych na modernizację drogi
krajowej S8 z Białegostoku do Budziska, w Białymstoku powstał społeczny komitet
"Nasze drogi – wspólna sprawa". Wysłał on petycję do rządu, w której domagał
się, aby ten cofnął swoje decyzje, które przesuwają budowy ważnych dla rozwoju
województwa podlaskiego odcinków trasy S8 i S19 oraz linii kolejowej Rail
Baltica, Białystok – Warszawa, w mglistą przyszłość. Alarmowali w niej premiera,
że krajowa ósemka, zwana "drogą śmierci", jest niedostosowana do obecnie
panującego tu ogromnego natężenia ruchu ciężkich pojazdów i z tego powodu
dochodzi na niej do wielu wypadków, niestety często ze skutkiem śmiertelnym. W
petycji próbowali uświadomić rządowym decydentom, że w ostatnich latach na
drodze S8 (na jej podlaskim odcinku) w wypadkach drogowych zginęło 300 osób. Bez
modernizacji ósemki ta przerażająca liczba raczej nie ma szans ulec
zmniejszeniu. Świadczą o tym najnowsze policyjne statystyki wypadków i coraz
częstsze informacje prasowe o tragediach, do jakich tu dochodzi.

Rząd decyzji nie zmienił, dlatego członkowie komitetu "Nasze drogi – wspólna
sprawa" w listopadzie 2011 roku wysłali do szefa Komisji Europejskiej list w tej
sprawie. Dopiero teraz otrzymali z Brukseli odpowiedź na to pismo, której w
imieniu przewodniczącego KE udzielił Jean Eric Paquet, szef Dyrekcji Generalnej
ds. Mobilności i Transportu Komisji Europejskiej. "Zasadniczo zgodnie z zasadą
pomocniczości, to państwa członkowskie decydują o najbardziej stosownym sposobie
rozwoju infrastruktury transportowej" – pisze komisarz. Dalej podkreśla jednak,
że droga krajowa S8 z Warszawy do Budziska została uznana decyzją Parlamentu
Europejskiego za ważną część "transeuropejskiej sieci transportowej" (via
Baltica), dlatego jej modernizacja jest sprawą priorytetową. Komisarz wyraża też
w piśmie opinię na temat realizacji w Polsce planu inwestycji w dziedzinie
transportu przyjętego na lata 2007-2013. "Chociaż ogólne postępy są
zadowalające, nie we wszystkich sektorach udało się osiągnąć założone cele.
Prace nad niektórymi drogami najwyraźniej przesunięto na kolejny okres
programowania, a sektor kolejowy może mieć trudności z wykorzystaniem 5 mld euro
przeznaczonych na te inwestycje" – czytamy w liście z Brukseli.

Adam Białous, Białystok

drukuj