Wybrana jednogłośnie
Nominowanych do tytułu Człowiek Roku 2011 "Tygodnika Podlaskiego" było
pięć osób związanych z Podlasiem: Ewa Błasik, ks. Marian Daniluk, Jerzy
Paluszkiewicz, Jerzy Wierzchowski oraz Jerzy Zelnik. Wybór tych osób nastąpił na
podstawie kandydatur, które czytelnicy tygodnika nadesłali do redakcji. –
Czytelnicy nadesłali kilkadziesiąt kandydatur, spośród których przedstawiciele
naszej redakcji oraz Fundacji Kocham Podlasie pana senatora Grzegorza
Biereckiego (PiS), a na koniec członkowie kapituły wskazali pięć osób
nominowanych do nagrody Człowieka Roku 2011. Pani Ewa Błasik od początku była tu
na pierwszym miejscu – mówi Wojciech Sumliński, redaktor naczelny "Tygodnika
Podlaskiego". Podkreśla on, że wybór Ewy Błasik był jednogłośny, mimo że
pozostali nominowani do tytułu Człowiek Roku 2011 to grono równie szacownych
osób. Wśród nich wielkim szacunkiem w Białej Podlaskiej cieszy się miejscowy
ksiądz Marian Daniluk, który swego czasu wspierał młodzież broniącą krzyża w
Miętnem, a dziś troszczy się o harcerzy na Podlasiu. Również aktor Jerzy Zelnik
– zaznacza Sumliński – bardzo mocno związał się z miejscową społecznością, gdyż
Podlasie traktuje jako swój drugi dom i zamierza tu osiąść na stałe. Dla
mieszkańców ogromne znaczenie ma fakt, że Zelnik otwarcie przyznaje się do tego,
iż był człowiekiem niewierzącym, a dziś deklaruje, że dzień bez Mszy Świętej to
dla niego dzień stracony.
Rodowita Podlasianka
Redaktor naczelny "Tygodnika Podlaskiego" zaznacza, że pani Ewa Błasik od
dawna związana jest z Podlasiem. – Tutaj się urodziła, tu mieszkała do 25. roku
życia bodajże, tu też poznała swojego męża śp. gen. Andrzeja Błasika, bo była tu
kiedyś jednostka wojskowa, w której on służył. Tutaj też budowali razem dom z
panem gen. Błasikiem, by kiedyś, po zakończeniu jego służby, przeprowadzić się
tu na stałe. Do dziś dnia mieszka tu również jej rodzina – wylicza Wojciech
Sumliński. Autor "Z mocy bezprawia" podkreśla również, że nie ma wątpliwości, iż
rok 2011 był rokiem Ewy Błasik. W uzasadnieniu nadania tytułu Człowiek Roku 2011
kapituła stwierdziła, że pani Błasik przez kilkanaście miesięcy dźwigała na
swoich barkach ciężar obrony honoru swojego męża, którego po katastrofie
smoleńskiej bezpodstawnie szkalowano.
– Gdy niszczono pamięć o nim, pani Ewa Błasik samotnie, przy wsparciu jedynie
grupy życzliwych osób i "Naszego Dziennika", przez wiele miesięcy toczyła walkę
z aparatem urzędniczo-medialnym rosyjskim i polskim. I tę walkę wygrała,
obroniła dobre imię swojego męża – skwitował Sumliński. Gdy Ewa Błasik odbierała
statuetkę z rąk senatora Biereckiego, powiedziała, że wykonała najważniejsze
zadanie swojego życia i marzy o tym, że gdy kiedyś znów spotka się z mężem, to
usłyszy od niego, że jest z niej dumny tak, jak ona przez te wszystkie lata była
dumna z niego.
Zebrani w hotelu Skala w Białej Podlaskiej goście przerywali jej mowę
owacjami na stojąco. Po wręczeniu statuetki pani Ewie Katarzyna Łaniewska wraz z
zaprzyjaźnionymi aktorami scen warszawskich przedstawili spektakl
patriotyczno-religijny, w którym nawiązali do tragedii smoleńskiej. –
Wyróżnienie tytułem Człowiek Roku 2011 "Tygodnika Podlaskiego" odbieram jako
moje zwycięstwo. Cieszę się, że mój wysiłek, walka o godność polskich lotników,
ich honor została doceniona. Teraz, kiedy już wiemy, że nie ma zarejestrowanego
głosu mojego męża w kokpicie Tu-154M, odbieram to jako zwycięstwo prawdy nad
kłamstwem – powiedziała "Naszemu Dziennikowi" Ewa Błasik. – Prawda nigdy nie
umiera, jest tylko jedna i trzeba jej dzielnie bronić. Tej dzielności uczyłam
się właśnie na podlaskiej ziemi, z której wyniosłam święte dla mnie wartości
jak: Bóg, Honor, Ojczyzna. Kształtowały mnie dom rodzinny, Kościół i szkoła. W
najtrudniejszych momentach mojego życia "ładowałam akumulatory" w Białej
Podlaskiej, często modląc się w moim mieście do Ojca Świętego Jana Pawła II, by
pomógł mi wytrzymać ataki MAK i naszych dziennikarzy – dodała wdowa po dowódcy
Sił Powietrznych.
Jak zapewnia Wojciech Sumliński, statuetki Człowiek Roku "Tygodnika
Podlaskiego" wręczane będą co roku. – Sobotnia gala wręczenia statuetki odbyła
się po raz pierwszy, lecz będzie ona już tradycją. Pani Ewa Błasik wejdzie już
na stałe do kapituły, tak jak każdy następny nominowany – powiedział redaktor
naczelny "Tygodnika Podlaskiego".
Piotr Czartoryski-Sziler
