Cerkiew na Polu Mokotowskim
W prestiżowym miejscu w Warszawie na Polu Mokotowskim, oficjalnie nazwanym
parkiem Marszałka Piłsudskiego, już wkrótce stanie cerkiew, a dokładnie sobór –
prawosławna katedra polowa Wojska Polskiego. Monumentalna budowla będzie miała
według już zatwierdzonych planów ponad 40 metrów wysokości, a poza samą cerkwią
będą jeszcze integralnie związane z nią budynki.
W wyznaczonym miejscu już wycięto drzewa, bo cerkiew ma być budowana w
błyskawicznym tempie i ukończona do 2015 roku, tak aby postawić przed faktem
dokonanym tych wszystkich, dla których jej budowa jest antypolskim i
antykatolickim działaniem. Bardzo dziwnym zbiegiem okoliczności cerkiew zostanie
postawiona dokładnie w tym miejscu, gdzie w maju 1935 roku na Polu Mokotowskim
na lawecie armatniej stał katafalk z trumną zwycięskiego wodza Marszałka Józefa
Piłsudskiego. Co więcej – będzie dominować nad pomnikiem Lotników Polskich,
który znajduje się nieopodal. Ta budowa objęta jest wojskową klauzulą tajności
ze względu na "obronność państwa", od kiedy pierwszą decyzję w tej sprawie
podjął w 2000 roku ówczesny minister obrony Janusz Onyszkiewicz. Obecny szef
Ministerstwa Obrony Narodowej Tomasz Siemoniak nagle, po latach, akurat teraz
realizuje tę decyzję w warunkach braku pieniędzy na dokończenie Świątyni
Opatrzności Bożej, gdy likwiduje się faktycznie polską Marynarkę Wojenną i
wprowadza drastyczne oszczędności w jednostkach wojskowych. MON, czyli w
praktyce Skarb Państwa, a faktycznie obywatele RP ze swoich podatków mają
sfinansować budowę cerkwi prawosławnej. W sumie ponad 40 mln zł w warunkach
kryzysu! Ponadto Cerkiew prawosławna otrzymała wartościową działkę pod budowę
tych obiektów.
Niestety sprawa budowy cerkwi nie wygląda przejrzyście. Obecnie rzecznik
Prawosławnego Ordynariatu WP ks. Aleksy Andrejuk oświadcza: "Jesteśmy polskim
Kościołem prawosławnym i proszę nas nie kojarzyć z Rosją (…). Cerkiew będzie
widoczna z daleka i upiększy to miejsce. Będzie miała kopułę bizantyjską, ale
nie planujemy rosyjskich cebul". Wiadomo jednak, że poprzedni prawosławny
ordynariusz WP ks. abp Miron Chodakowski w tej sprawie prowadził rozmowy z
moskiewskim patriarchą prawosławnym Aleksym II. Obaj już nie żyją, ale skądinąd
wiadomo, że świątobliwy patriarcha Aleksy II i pułkownik Drozdow ze zbrodniczego
KGB to jedna i ta sama osoba! Był nieubłaganym wrogiem Polski i Polaków, a Jana
Pawła II w szczególności. To właśnie patriarcha Aleksy nie dopuścił do
pielgrzymki pojednania Ojca Świętego do Rosji.
Rosyjski zaborca w XIX wieku wybudował duży sobór na placu Saskim. Po 1918
roku osobistą decyzją Józefa Piłsudskiego sobór został zlikwidowany. Warto
przypomnieć, że obecna prawosławna katedra metropolitalna na warszawskiej Pradze
została wybudowana na polecenie cara Aleksandra II w ramach represji na Polakach
po stłumieniu Powstania Styczniowego. Obecna budowa prawosławnej cerkwi na Polu
Mokotowskim jest tylko fragmentem szczególnego rodzaju polityki historycznej
prowadzonej w Polsce, od kiedy władzę w Rosji objął Władimir Putin, a
szczególnie od 10 kwietnia 2010 roku. Przykładów jest niestety znacznie więcej!
To także jest test polityczny na naszą odporność: ile Polacy mogą wytrzymać i co
jeszcze można im narzucić. Budowa tej cerkwi to wreszcie fałszywie pojmowany
ekumenizm, zwłaszcza że to ekumenizm nie otwartego dialogu, ale poufny, ukrywany
przed opinią publiczną. W ten sposób nie wolno działać! Non possumus!
Józef Szaniawski
