Polemika

Mój były kolega partyjny, były poseł do Parlamentu Europejskiego, poseł do
Sejmu RP doktor nauk ekonomicznych i akademicki wykładowca Zbigniew Kuźmiuk
pisze we wtorkowym wydaniu "Naszego Dziennika" (10 stycznia 2012 r.) o
"drenowaniu kieszeni rolników".

Żal mi Jego studentów. Jeżeli tak samo przygotowuje się do prowadzenia
wykładów, jak do artykułu publicystycznego, to zaczynam się obawiać o wiedzę
naszych przyszłych decydentów. Szanowny Panie Doktorze ekonomii, czemu idea
polityczna przysłania Panu nawet najprostsze dane ekonomiczne?
Gdyby zechciał się Pan zapoznać z uzasadnieniem do projektu ustawy o składkach
na ubezpieczenie zdrowotne rolników za 2012 rok, wiedziałby Pan, że w myśl
proponowanych rozwiązań wpływy z kieszeni rolników będą wynosiły 113,5 mln
złotych rocznie, a nie – jak Pan podaje – 300 mln złotych. "Pomyłka" o ponad 2,6
razy dla doktora ekonomi to wstyd. Z budżetu państwa wydatkowana będzie kwota
prawie 1 miliarda 750 mln zł, ale o tym ani słowa.
Przypomina Pan co prawda, że rolnicy posiadający do 6 ha przeliczeniowych nie
płacą składek, ale nie wspomina Pan ani słowem, że jest to blisko 63 proc.
ubezpieczonych!
Zgadzam się z opinią o wzroście kosztów produkcji rolnej, w tym wzroście cen
paliw. Przypominam, że zwiększyliśmy stawkę zwrotu podatku akcyzowego za paliwo
używane do produkcji rolnej. Przypominam również, że za rządów PiS zwrot ten
wynosił 45-55 gr/l, obecnie 95 gr/l oleju napędowego, a przecież nie było
wówczas kryzysu finansowego i w budżecie były środki na ten cel, których nie
wykorzystaliście. Zwracam też uwagę, że wzrost podatku rolnego jest pochodną
ceny zbóż. Jeśli ceny zbóż są coraz wyższe, rośnie również wymiar podatku
rolnego.
W ogromne zdumienie wprawiły mnie natomiast Pana wypowiedzi dotyczące
ewentualnych, przyszłych relacji rolnik – urząd skarbowy. Był Pan wojewodą, a
więc przedstawicielem rządu w terenie, był Pan prezesem Rządowego Centrum
Studiów Strategicznych i straszy Pan rolników jurysdykcją urzędów skarbowych!
Nie rozumiem, czemu traktuje Pan rolników jako grupę społeczną pozbawioną
zdolności intelektualnych, jakie posiadają pozostali nasi obywatele. Polscy
rolnicy od lat wykorzystują bardzo dobrze środki unijne, wypełniając,
szczególnie na początku, bardzo skomplikowane wnioski. To w dużej mierze dzięki
ich umiejętnościom i zaradności najlepiej ze wszystkich krajów członkowskich,
które realizują PROW, wykorzystujemy dostępne w jego ramach środki finansowe na
modernizację gospodarstw rolnych. Dlaczego sugeruje Pan Czytelnikom, że rolnik
może coś kombinuje w gminie, która jest w tej chwili jego poborcą podatkowym?
Przecież rolnicy uczciwie i ciężko pracują. Są najlepszymi klientami banków – to
oni najrzetelniej rozliczają się z nimi, wystarczy zapytać się w bankach
udzielających rolnikom kredytów.
Nie widzę żadnych przesłanek, które uzasadniałyby utrzymywanie podziałów
pomiędzy miastem i wsią. Jestem przekonany, że docelowo powinien wejść do
rolnictwa podatek dochodowy. Oczywiście stopniowo, najpierw dla największych
gospodarstw, a potem dla pozostałych. Na pewno nie wcześniej niż od nowej
perspektywy finansowej, a więc po 2013 roku. To pozwoli na autentyczne
określenie dochodów rolników i jednakowe ich traktowanie w dostępie do świadczeń
społecznych i socjalnych.
I jeszcze jedna uwaga. Pana ugrupowanie polityczne, a także i Pan, z uporem
głosicie populistyczne hasła o równości dopłat bezpośrednich, że nie było to
priorytetem polskiej prezydencji. Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się po Panu
takiej retoryki. Był Pan naszym przedstawicielem w Parlamencie Europejskim.
Obecnie zasiada Pan w polskim Sejmie. Zakładam zatem, że orientuje się Pan w
przepisach, jakie obowiązują. Widocznie się myliłem. Otóż po wejściu w życie
traktatu lizbońskiego zrównały się prawa Parlamentu Europejskiego i Rady
Europejskiej. To one będą decydowały o nowych rozwiązaniach. Żadne ostateczne
decyzje w sprawie przyszłości WPR jeszcze nie zapadły. Zapadną w ciągu
najbliższych dwóch lat.
To moja inicjatywa przeprowadzenia publicznych debat w Parlamencie Europejskim
wyszła jako pierwsza na drodze do realizacji zapisów traktatu lizbońskiego o
współdecydowaniu.
Szkoda, że wiele miejsc Pana kolegów partyjnych podczas tych debat było pustych,
a właśnie tam można przedstawiać swoje racje.
A co do dopłat, to już chyba najwyższy czas przestać mydlić ludziom oczy. Nigdy
nie będą one równe, tak jak nigdy nie ma takich samych warunków prowadzenia
gospodarstwa rolnego. Tu nie chodzi o równość dopłat w sensie finansowym, ale o
równe dla wszystkich zasady wyznaczania tych dopłat. Nie powinno mieć znaczenia
to, w którym kraju znajduje się gospodarstwo, ale na jakich glebach, w jakich
warunkach klimatycznych jest prowadzone. To o określenie obiektywnych kryteriów
chodzi, o przejrzyste dla wszystkich zasady ich wyznaczania. Dlaczego wprowadza
Pan w błąd opinię publiczną, podając nieprawdziwe dane dotyczące poziomu
przyszłych płatności obszarowych. Propozycje dopłat dla poszczególnych krajów są
oficjalne, dostępne. Wystarczy je porównać, by stwierdzić, że różnica między
Polską i Niemcami jest znacznie mniejsza, niż podaje Pan Poseł. Ponadto są to
tylko propozycje i nie uwzględniają wsparcia z II filara (obecny PROW), które
dla Polski jest najwyższe w całej Unii Europejskiej. Wybitny ekonomista nie może
podawać niepełnych bądź nieprawdziwych danych.
Na chwilę obecną istotą sprawy nie jest straszenie rolników składkami
zdrowotnymi, bo większość z nich w dalszym ciągu nie będzie ich płaciła, nie
jest straszenie urzędami skarbowymi, bo rolnicy sobie z tym poradzą. Dziś istotą
jest, abyśmy wspólnie z organizacjami rolniczymi pracowali nad takim kształtem
Wspólnej Polityki Rolnej po 2013 roku, by nadal stymulować korzystny proces
przemian zachodzących na polskiej wsi. Zapewniam Pana Zbigniewa Kuźmiuka, także
wszystkich rolników, również Czytelników "Naszego Dziennika", że polska
polityka, polityka obecnego rządu wobec wsi i rolnictwa nie zmierza do drenażu
kieszeni rolników, ale do wyrównywania dochodów wszystkich typów gospodarstw
domowych i poszanowania konstytucyjnej równości praw i obowiązków każdego
obywatela.

 

Marek Sawicki
minister rolnictwa i rozwoju wsi


Jutro zamieścimy odpowiedź posła Zbigniewa Kuźmiuka.

drukuj