Skończcie paktować

Rząd PO – PSL będzie chciał wprowadzić Polskę do Europejskiego
Mechanizmu Stabilności jak najszybszą z możliwych dróg – bez konieczności
negocjacji zmian traktatowych z opozycją i konieczności uzyskania zgody 2/3
Sejmu, jak nakazuje to art. 90 Konstytucji. Zdaniem prof. Krzysztofa
Szczerskiego, posła PiS, będzie to równoznaczne ze złamaniem Ustawy Zasadniczej.

Przypomnijmy, że w czasie gdy szef polskiego rządu odpoczywał na urlopie,
między krajami Unii Europejskiej trwały pilne i gorączkowe negocjacje, które
stworzą zupełnie nowe zasady funkcjonowania Wspólnoty. Do nowej wersji traktatu
wprowadzona ma zostać zasada, która zakłada, że Polska i inne kraje spoza strefy
euro nie będą miały wpływu na decyzje zapadające w jej ramach. Nie będą nawet
mogły brać udziału w szczytach państw eurolandu.

Wątpliwe jest także, czy Polska dostanie obiecywane podczas kampanii
wyborczej 300 mld złotych. Według informacji dobiegających z Brukseli, pieniądze
te mają trafić do najbardziej zagrożonych krajów eurolandu: Włoch, Francji czy
Hiszpanii. Tak czy inaczej, dotychczas żadne polskie oczekiwania nie zostały
uwzględnione w projekcie nowego unijnego prawa.

– Obecne propozycje są z punktu widzenia polskiego interesu gorsze niż
dotychczas znane. Już komunikaty premiera po grudniowym szczycie odbiegały od
tego, co w pierwszej wersji traktatu zostało przedstawione przez pana
przewodniczącego Hermana Van Rompuya. Kolejne negocjacje w tej sprawie pokazują,
że głos Polski jest coraz słabszy i coraz bardziej marginalizowany – podkreśla
prof. Krzysztof Szczerski.

Wczoraj minister ds. integracji europejskiej Mikołaj Dowgielewicz oznajmił,
że Polska nie wycofuje się z rozmów o pakcie fiskalnym. – Negocjacje są jeszcze
głęboko w lesie, ta umowa wymaga jeszcze dużo pracy, zobaczymy. Ta umowa musi
mieć precyzyjnie określony zakres obowiązywania i musi mieć wyznaczoną datę
końcową, to będzie umowa przejściowa – bo potem powinna być w pełni zintegrowana
z prawem unijnym – tłumaczył.

Prace nad paktem to miernik znaczenia poszczególnych krajów członkowskich i
wyznacznik nowego kształtu politycznego UE. W kolejnej wersji projektu
wprowadzono także tzw. złotą zasadę, którą uczestnicy paktu mają wpisać do prawa
krajowego, a najlepiej do konstytucji, w ciągu roku od wejścia w życie paktu.
Zakłada ona, że roczny deficyt nie będzie przekraczał 0,5 proc. nominalnego PKB.
Za kontrolę wdrażania tej zasady miałby odpowiadać Trybunał Sprawiedliwości UE.
To już trzecia wersja umowy o zwiększeniu dyscypliny budżetowej, która ma
uchronić przed kolejnym kryzysem. Zmianie natomiast nie uległ artykuł o udziale
państw spoza euro, które przystąpią do nowej umowy wraz z eurolandem. Te państwa
Unii, które nie zrezygnowały z własnych walut narodowych, zostaną zobowiązane do
przyjęcia wspólnej waluty po spełnieniu odpowiednich kryteriów i gdy zobowiążą
się przestrzegać zasad nowej międzynarodowej umowy wraz z wejściem do strefy
euro.

– Rząd RP w takim kształcie nie powinien się do tego paktu przyłączać –
zaznaczył prof. Szczerski. – Apelujemy do rządu o nienaruszanie Konstytucji
poprzez próbę przeforsowania zmian traktatowych, a także niewłączanie Polski do
nowej instytucji finansowej, jaką będzie Europejski Mechanizm Stabilności, bez
zgody 2/3 Sejmu – wezwał poseł. – Oczekujemy też, że rząd nie będzie forsował
tych propozycji przez parlament bez konsultacji z opozycją, a więc w myśl art.
89 Konstytucji. Jak przypomniał, komisje sejmowe otrzymały już w tej kwestii
odpowiednie ekspertyzy prawne.

Nowy projekt umowy przedstawiciele rządów Unii Europejskiej mają omówić w
czwartek. Następnie tekstem mają zająć się ministrowie finansów na spotkaniu
poprzedzającym szczyt UE 30 stycznia.

Na grudniowym szczycie zmianę traktatu Unii Europejskiej zawetował rząd
brytyjski. Dlatego nowe zasady mają być wdrożone umową międzyrządową krajów
strefy euro oraz chętnych państw spoza eurolandu, w tym Polski. Pierwsza wersja
dokumentu powstała w połowie grudnia. Od tego czasu kraje UE, Parlament
Europejski i Komisja Europejska nanoszą poprawki. Głównym elementem umowy jest
wzmocnienie dyscypliny budżetowej oraz automatyczne sankcje za jej naruszenie.
Co ciekawe, umowa ma wejść w życie – zgodnie z ostatnim projektem – po
ratyfikowaniu jej przez 12 państw strefy euro z 17 do niej należących. W
poprzednim projekcie było to 15 krajów, a w grudniowym – 9. Uczestnicy
chcieliby, aby umowa obowiązywała od stycznia 2013 roku.

Maciej Walaszczyk

drukuj