Protest rybaków

W południe w Gdańsku rozpoczął się protest rybaków przeciwko dokonanemu przez ministra rolnictwa przydziałowi indywidualnych kwot połowowych na obecny rok. Ubrani w żółte i pomarańczowe kamizelki rybacy blokują ruch, chodząc po przejściu dla pieszych na Trakcie św. Wojciecha w okolicy Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego. W proteście uczestniczy ponad 150 osób. Rybacy oświadczyli, że propozycja ministerstwa rolnictwa może pogrążyć polskie rybołówstwo.

Rybacy są niezadowoleni z przydziału kwot połowowych. Rozwiązania zawarto w projekcie rozporządzenia dotyczącego połowów dorsza. Od przyszłego roku będą go mogły łowić wszystkie kutry, a nie jak było dotychczas jedna trzecia wylosowanych jednostek. Projekt zakłada także wzrost limitu połowów o zaledwie 25 proc., do 20 tys. ton. Na jeden kuter przypadnie więc znacznie mniejsza kwota, nawet ponad dwukrotnie. Grzegorz Hałubek ze Związku Rybaków Polskich mówi, że projekt ministerstwa rolnictwa zmienia fatalne przepisy na jeszcze bardziej niekorzystne.
Wyjaśnia, że w przyszłym roku rybacy będą łowić stanowczo mniej ryb, niż łowili dotąd- w systemie trójpolówki, która również nie była ekonomiczna.

Przypomnijmy Trójpolówka polegała na tym, że dorsza w każdym roku poławiała tylko jedna trzecia uprawnionych do tego jednostek. Pozostałe kutry stały w portach za rekompensatą lub łowiły inne gatunki ryb. Do połowów dorsza w roku 2012 uprawnione są 433 kutry o długości powyżej 8 m i 162 łodzie o długości do 8 m. Jednostki do 8 m będą łowić w tzw. systemie olimpijskim, czyli bez przydziału konkretnej kwoty na łódź. Ten segment floty ma do zagospodarowania łącznie 1˙000 ton dorsza. Pojedyncza łódź nie może jednak wyłowić więcej niż 20 ton tej ryby w ciągu roku.

Dłuższe jednostki mają przydzielone indywidualne limity, wynoszące według wyliczeń portalu rybactwo.info: 24 t dla kutrów o długości 8 – 9,99 m; 42 t dla kutrów o dł. 10 – 11,99 m; 52 t dla kutrów o dł. 12 – 14,99 m; 61 t dla kutrów o dł. 15 – 18,49; 59 t dla kutrów o dł. 18,5 – 30,49 m i 16,5 t dla kutrów o dł. powyżej 30,49 m.

Grzegorz Hałubek przypomina, że Trójpolówka była systemem „łowienia na przetrwanie”. Projekt ministerstwa rolnictwa w konsekwencji prowadzi to do upadku całej branży.

 

Dotychczasowe fatalne rozwiązania dotyczące połowów dorsza obowiązywały na mocy zalecenia Komisji Europejskiej. Grzegorz Hałubek przypomina, że rządy krajów m.in. skandynawskich umiały sobie z tym poradzić. Podobne rozwiązania są oczekiwane w Polsce.

 

Blokada ma trwać do godz. 17. Policja zorganizowała objazdy. Mimo to są utrudnienia w ruchu.
Według protestujących limity przydzielone przez ministra rolnictwa rozporządzeniem z 23 grudnia 2011 r. są nieekonomiczne i dlatego domagają się ich zwiększenia. Związkowcy zwracają uwagę, że przydzielone kwoty połowowe wystarczą jedynie do kwietnia – maja bieżącego roku. Polski limit połowowy na rok 2012 wynosi 20˙024 tony dorsza, 22˙256 ton śledzia, 66 128 ton szprotów, 433 tony gładzicy z rodziny flądrowatych i 7 704 sztuki łososia.

Najwięcej kontrowersji wśród rybaków budzi podział kwoty dorsza. Chociaż limit połowowy tej ryby wzrósł w porównaniu z rokiem 2011 o 15 proc. na Bałtyku Wschodnim i o 13 proc. na Bałtyku Zachodnim, to – jak zauważają protestujący – w tym roku na dorszowe łowiska w związku z zakończeniem trwającego przez ostatnie trzy lata tzw. systemu trójpolówki, wyjdzie znacznie więcej jednostek.

W piśmie skierowanym 2 stycznia do ministra rolnictwa rybacy podkreślili, że przydział „42 ton dla statków z przedziału 10-12 m długości całkowitej i jedynie 59 ton statków z grupy 18,5-40 m długości całkowitej jest nieracjonalny, czyli niezgodny z art. 17 Ustawy z dnia 19 lutego o rybołówstwie.”

 

RIRM/ PAP


drukuj