Tymoszenko apeluje do Janukowycza
Odsiadująca wyrok siedmiu lat więzienia była premier Ukrainy Julia
Tymoszenko zaapelowała do prezydenta Wiktora Janukowycza, by nie oddawał Rosji
kontroli nad ukraińskimi gazociągami i nie rezygnował z dążeń do integracji
europejskiej Ukrainy.
Tymoszenko została skazana za nadużycia, których w ocenie sądu dopuściła się
przy zawieraniu umów gazowych z Rosją w 2009 roku. Obecne władze uznają je za
skrajnie niekorzystne dla Ukrainy i negocjują z Moskwą zmianę warunków dostaw
gazu. Zdaniem komentatorów, Rosja jest skłonna na to przystać pod warunkiem
przekazania jej kontroli nad ukraińskimi gazociągami.
W opublikowanym w poniedziałek "Liście do dyktatora" więziona w areszcie
śledczym opozycjonistka uznała, że największym błędem Janukowycza było
doprowadzenie do sytuacji, w której podczas szczytu Ukraina – UE 19 grudnia nie
doszło do parafowania umowy stowarzyszeniowej między Kijowem a Brukselą. "Nie
wiem, na ile orientuje się pan w kwestiach międzynarodowych i geopolitycznych,
ale mam dla pana złą wiadomość: Euro 2012 to nie umowa o integracji
europejskiej. Każdy krok w przeciwnym od europejskiego kierunku osłabia pana
jako prezydenta i osłabia Ukrainę jako państwo" – napisała była premier.
Jest ona też przeciwna oddaniu Rosji kontroli nad ukraińskimi gazociągami.
"Niech się pan nawet nie waży oddawać systemu transportowania gazu. Jest to nasz
jedyny strategiczny zasób. Jest pan dziś przyjmowany w Gorkach [jedna z
rezydencji rosyjskiego prezydenta – przyp. red.] tylko dlatego, że ten system
jest jeszcze własnością Ukrainy. Po jego utracie nie będzie pan miał już żadnego
argumentu ani na własną korzyść, ani na korzyść państwa" – czytamy w przekazanym
również mediom liście Tymoszenko.
Wezwała ona Janukowycza do porzucenia nepotyzmu. Wytknęła prezydentowi, że
szefowie Narodowego Banku Ukrainy oraz MSW to koledzy najstarszego syna
prezydenta, Ołeksandra. Ostrzegła także, że nosząca oznaki dyktatury polityka
głowy państwa może zakończyć się tak jak rządy przywódcy Libii Muammara
Kaddafiego. "Nie zważając na specyfikę naszych stosunków, nie życzę panu takiego
losu" – napisała była premier w liście, który utrzymany jest w żartobliwym tonie
i podpisany: "Julia Tymoszenko, cela nr 260, do której mnie pan wtrącił. Areszt
śledczy dzielnicy Łukianiwka".
Skazanie Tymoszenko, przywódczyni największego ugrupowania opozycyjnego w Radzie
Najwyższej Ukrainy, zachwiało stosunkami tego państwa z UE. Kwestia ta była
jedną z przyczyn zmian w porządku obrad szczytu Ukraina – UE, który odbył się 19
grudnia w Kijowie. Zamiast oczekiwanego parafowania negocjowanej od kilku lat
ukraińsko-unijnej umowy stowarzyszeniowej doszło tam jedynie do ogłoszenia końca
rozmów w sprawie tego porozumienia.
Piotr Falkowski
