Modlitwa za ojczyznę

W miarę powszechnie jest znana wielka modlitwa w intencji ojczyzny, w
którą w ostatnich latach włączyło się wielu Węgrów. Trochę mniej chyba wiemy o
podobnej współczesnej modlitwie całego narodu zza oceanu – Kolumbijczyków. W
jakich okolicznościach doszło tam do zainicjowania i rozwoju tejże modlitwy?
Podłoże było następujące: wiele rodzin w Kolumbii doświadczyło przemocy,
przeżyło porwanie lub śmierć kogoś bliskiego. Było tak na skutek trwających od
dziesięcioleci brutalnych działań komunistycznych partyzantów, którzy pod hasłem
obrony biednych porywali dla okupu niewinnych ludzi, dokonywali zamachów
bombowych, zajmowali się produkcją i sprzedażą narkotyków. Chcieli w ten sposób
wyeliminować tych, którzy odważnie mówili o ich zbrodniczej działalności.
Najbardziej niewygodny stał się dla nich Kościół katolicki, wobec którego
komuniści posunęli się nawet do zamachów terrorystycznych.

Wobec nasilania się aktów przemocy i terroru rząd Kolumbii wspólnie z
Episkopatem w 1990 r. zawierzył cały naród Najświętszemu Sercu Jezusa i
Niepokalanemu Sercu Maryi. Fakt ten został zapisany w konstytucji. Jednak już
rok później nowe władze kraju zmieniły ją i anulowały akt poświęcenia. W tym
czasie nasiliły się zbrodnicze działania komunistycznej partyzantki. W takich
okolicznościach ugruntowywała się powszechna duchowa mobilizacja całego
społeczeństwa. Jak napisał ks. Mieczysław Piotrowski TChr: "Męczeństwo i
cierpienie tysięcy niewinnych ofiar zjednoczyły naród kolumbijski w modlitwie i
zaufaniu Bogu". Kolumbijczycy coraz pełniej rozumieli, że bez głębokiej wiary w
Boga i beż żarliwej modlitwy nie jest możliwy właściwy rozwój kraju. W 2002 r.,
zgodnie z zasadami demokracji, wybrali wierzącego prezydenta Alvara Uribego.
Sześć lat później ponownie Episkopat Kolumbii wraz z władzami państwa dokonali
uroczystego poświęcenia się Najświętszemu Sercu Jezusa i Niepokalanemu Sercu
Maryi. Akt ten, ponawiany corocznie, przyczynił się do zjednoczenia narodu
kolumbijskiego. Niekryjący swej głębokiej wiary prezydent piastował najwyższe
stanowisko w państwie przez dwie kadencje. Zgodnie z konstytucją nie mógł być
wybrany po raz trzeci, mimo tego, że pod koniec drugiej kadencji cieszył się
85-procentowym poparciem. W trakcie swej kadencji zabiegał o dobrobyt dla
każdego obywatela, uczył ich odpowiedzialności. Nie lękał się także wskazywać,
że przestrzeganie chrześcijańskiej hierarchii wartości jest niezbędne. Gdy w
2008 r. zaistniał poważny konflikt grożący wojną między Kolumbią a Wenezuelą i
Ekwadorem, wówczas prezydent wraz z członkami rządu wezwali naród do intensywnej
modlitwy różańcowej o pokojowe rozwiązanie powstałych napięć.
Modlitwa prezydenta, rządu i całego narodu zapobiegła wojnie. Przyniosła też
inne dobroczynne owoce dla państwa. Za czasów jego prezydentury odnotowano
wysoki wzrost gospodarczy, który w 2008 r. wynosił 6,5 procent. Prezydent
wypełnił wszystkie swe przedwyborcze obietnice, a swą prezydenturę traktował
jako pokorną służbę narodowi. W czasie jego prezydentury liczba komunistycznych
partyzantów zmniejszyła się dziesięciokrotnie: w 2002 r. było ich w Kolumbii
około 20 tys. i kontrolowali 40 proc. terytorium kraju, w 2008 r. już tylko 2
tys., a cała powierzchnia kraju jest pod nadzorem służb państwowych. Tak wielka
może być skuteczność modlitwy narodu we wszystkich intencjach swej ojczyzny.
Choć te fakty pozostają zasadniczo przemilczane przez liberalne i laickie środki
społecznego przekazu, to jednak nie udaje się ich wymazać z najnowszej historii
współczesnego świata.
Grudzień dla nas, Polaków, naznaczony jest rocznicami bolesnych wydarzeń stanu
wojennego. Przypominają one o modlitwie w intencji Ojczyzny.

Ks. Aleksander Jacyniak SJ
 

drukuj