Sponsorzy
Nie udała się akcja zablokowania urzędu wicemarszałka Sejmu dla Wandy
Nowickiej. Zawiodła jednak nade wszystko akcja dobrego poinformowania rządzących
w naszym demokratycznym kraju, czyli naszych obywateli, co takiego w ich imieniu
czynią nasi parlamentarni reprezentanci.
Po publikacji fragmentu sądowego dokumentu usłyszeliśmy z Sejmu tylko o
przepływie pieniędzy do organizacji pani Nowickiej ze strony antykoncepcyjnego i
aborcyjnego biznesu. Czy ta wiadomość wystarcza, by dobrze rozeznać sprawę?
Informacja ta nie mogła zrobić odkrywczego wrażenia na tych posłach, którzy w
sprawie aborcji i in vitro będą głosowali tylko tak, jak im każe klubowa władza.
Pokazała to na zakończenie poprzedniej kadencji większość sejmowa, odrzucając
całkowity prawny zakaz aborcji. I za to głosowanie posłowie otrzymali dietę
poselską, czyli wynagrodzenie za promocję zabijania poczętych dzieci. Cóż zatem
mogliby oni zarzucić pani Wandzie Nowickiej? Oni także otrzymali pieniądze na
aborcję i to od wybierających ich zwolenników tego procederu. Jego przeciwnicy
chyba nie wybrali świadomie do parlamentu posłów aborcjonistów? Za poparcie
aborcji ci posłowie otrzymali pieniądze niejako z konta swoich proaborcyjnych
wyborców. Od tej strony patrząc, sytuacja ta nie różni się zbytnio od sytuacji
pani Nowickiej przejmującej pieniądze na aborcyjne cele od proaborcjonistów, ale
z innej kieszeni.
A może jednak są to różne kieszenie, ale tej samej marynarki? Szkoda zatem, że
historia światowego parlamentaryzmu nie może tym razem odnotować dziejowego
przemówienia w polskim Sejmie, na którym uczyć by się mogły kolejne pokolenia, a
które drążyłoby do końca i od samego początku przepływ interesujących nas teraz
pieniędzy. Demostenesowi udało się zjednoczyć całą Helladę do walki z Filipem
Macedońskim nie samą siłą i wdziękiem swoich mów, ale głębokością i
precyzyjnością prezentacji aktualnej wtedy sytuacji Greków. Zawstydził ich
porównaniem ich szlachetnej przeszłości, brzydzącej się politycznym
przekupstwem, do aktualnego wysługiwania się "chłystkowi z Macedonii" przez
"płatnych agentów, z których niejeden nie zaparłby się nawet takiego
określenia". Może zatem twórczo zarumienilibyśmy się, gdyby okazało się, że to
my wszyscy finansujemy panią Nowicką, czyli jej Federację na rzecz Kobiet i
Planowania Rodziny. W celu wyjaśnienia tego faktu szczególnie należało się
pochylić nad ową sumą 138 253,25 zł z 2007 roku od organizacji, której nazwę
zaszyfrowano z jakichś powodów, pozostawiając tylko pierwszą jej literę "I….".
Można więc tylko się domyślać, o jaką organizację tutaj chodzi.
A czyż to nie my wszyscy, ale na odpowiedzialność euroentuzjastów wbiegających w
2004 r. do Unii Europejskiej na kolanach, bez głowy wspieramy przemysł
aborcyjny? Czy może zatem dziwić, że Wanda Nowicka objęła urząd wicemarszałka?
Marek Czachorowski
Polecamy również artykuł: „Nowicką powinien zająć się prokurator”
