Pietrow przyjeżdża do Polski
11 października na zaproszenie dyrektora białostockiego oddziału IPN prof.
Cezarego Kukli ma przyjechać do Polski prof. Nikita Pietrow. Wiceprzewodniczący
stowarzyszenia Memoriał w publikacji "Według scenariusza Stalina" omówił treść
odnalezionego w archiwach KGB szyfrogramu – planu zamordowania 592 osób ujętych
podczas obławy augustowskiej. W programie kilkudniowej wizyty rosyjskiego
historyka w województwie podlaskim zaplanowano m.in. jego wykład w Białymstoku i
spotkanie z rodzinami ofiar obławy w Augustowie.
Pierwszy termin przyjazdu Nikity Pietrowa do Polski był wyznaczony na 5
września, jednak z powodu choroby żony historyk był zmuszony go odwołać.
Ustalono wówczas, że następny termin wizyty będzie w październiku. Pietrow
poinformował właśnie Instytut Pamięci Narodowej, że przyjeżdża w najbliższy
wtorek. W Białymstoku będzie go gościł miejscowy oddział IPN. Na 12 października
zaplanowano wykład wiceprzewodniczącego Memoriału pt. "Obława Augustowska i inne
zbrodnie sowieckie wobec Polaków w badaniach stowarzyszenia Memoriał".
Przy okazji wizyty Nikity Pietrowa w Białymstoku prokuratorzy z Oddziałowej
Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN zamierzają odbyć z nim
rozmowę w sprawie śledztwa dotyczącego obławy augustowskiej. – Jeżeli pan Nikita
Pietrow będzie w Polsce i wyrazi na to zgodę, to chcemy mu zadać kilka pytań,
głównie na temat szyfrogramu, który on widział i opisał w swojej książce –
powiedział nam prokurator Zbigniew Kulikowski, szef pionu prokuratorskiego
białostockiego IPN. Akta sprawy obławy augustowskiej, składające się głównie z
dokumentów zebranych przez członków Obywatelskiego Komitetu Poszukiwań
Mieszkańców Suwalszczyzny Zaginionych w Lipcu 1945 roku, trafiły do Oddziałowej
Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku 16
października 2001 roku. Możliwości działań prokuratury IPN na terenie kraju
zostały już niemal wyczerpane. W sprawie obławy polscy prokuratorzy wielokrotnie
zwracali się o pomoc prawną do Rosji. W odpowiedzi na ostatni wniosek, wysłany
wiosną tego roku, miesiąc temu pion prokuratorski IPN Białystok otrzymał z Rosji
informację, że oprócz tego, co już przekazano, rosyjscy prokuratorzy nie mają
stronie polskiej nic więcej do dodania.
Z prof. Pietrowem od dawna chcieli się również spotkać członkowie Związku
Pamięci Ofiar Obławy Augustowskiej, zrzeszającego kilkaset osób, głównie z
rodzin zamordowanych przez NKWD. Sam historyk, również w kilku listach
przesłanych do ks. Stanisława Wysockiego, prezesa Związku, wyraził chęć
spotkania. Może do niego dojść 13 października, bo tego dnia Nikita Pietrow ma
gościć w II LO w Augustowie, gdzie przyjedzie na zaproszenie dyrektora szkoły i
działającego tam Klubu Historycznego im. Armii Krajowej. Na to spotkanie
zaproszone zostały rodziny ofiar obławy. – Będziemy prosić pana Pietrowa o radę,
jak mamy dalej postępować w celu uzyskaniu od Rosji odpowiedzi na najważniejsze
dla nas pytanie: gdzie leżą szczątki naszych bliskich – powiedział w rozmowie z
"Naszym Dziennikiem" ks. Wysocki.
Związek prowadzi rozmowy z mecenasem Ireneuszem Kamińskim, reprezentującym
skarżące Rosję w Strasburgu rodziny ofiar zbrodni katyńskiej. – Pan mecenas
zaoferował nam w sprawie obławy swoją bezinteresowną pomoc prawną. Chodzi o
nasze plany złożenia wniosku do prokuratury rosyjskiej, żeby ta wszczęła
śledztwo w sprawie ustalenia losów ofiar obławy. Mecenas radzi nam obecnie
poczekać i obserwować, w jakim kierunku potoczy się sprawa, którą rodziny ofiar
zbrodni katyńskiej założyły Rosji w Strasburgu.
Profesor Nikita Pietrow opublikował niedawno książkę "Według scenariusza
Stalina", w której opisał odnaleziony na początku lat 90. w archiwach byłej KGB
dokument potwierdzający, że zatrzymanych 592 żołnierzy Armii Krajowej podczas
obławy augustowskiej w lipcu 1945 roku zamordowali sowieccy żołnierze
specjalnego batalionu Smiersz. Dokument ten, z datą 19 lipca 1945 roku, to
szyfrogram od gen. płk. Wiktora Abakumowa do Ławrientija Beri, szefa NKWD.
Szyfrogram zawiera plan masowej egzekucji, która miała zostać przeprowadzona na
wzór masakry w Katyniu. Sowieccy żołnierze mieli przeszukać i otoczyć las (nie
wiadomo jaki), w którym batalion Smiersz miał potem dokonać egzekucji
aresztowanych podczas obławy. Akcja miała być tak przeprowadzona, żeby żaden z
zatrzymanych nie zdołał uciec. Abakumow wskazuje w szyfrogramie dowódców akcji i
prosi o stosowny rozkaz Ławrientija Berię, szefa NKWD. Odkrycie historyka ze
stowarzyszenia Memoriał wiele wnosi do sprawy, ale niestety nie wyjaśnia, gdzie
pogrzebano zamordowanych Polaków, a na tę wiadomość ich rodziny czekają już
przeszło 66 lat.
Adam Białous
