Zdyscyplinowani w ograniczeniu
Parlamentarzystów Platformy Obywatelskiej będzie obowiązywać dyscyplina w
głosowaniu nad poprawką do ustawy o dostępie do informacji publicznej – ustalił
"Nasz Dziennik". Chodzi o słynny już artykuł 5a limitujący dostęp do informacji
o gospodarowaniu majątkiem Skarbu Państwa.
Zmiany w ustawie o dostępie do informacji publicznej Sejm uchwalił w końcu
sierpnia br. Artykuł 5a został wniesiony do ustawy na wniosek ministra finansów
oraz ministra Skarbu Państwa na etapie Komitetu Stałego Rady Ministrów już po
konsultacjach ze stroną społeczną. W efekcie organizacje społeczne w trybie
konsultacji nie widziały tego zapisu. Podczas prac sejmowych nad nowelizacją
ustawy o dostępie do informacji publicznej, mimo krytycznej opinii strony
obywatelskiej i ekspertów, został zawarty swoisty konsensus między posłami PO,
PSL, SLD i PiS. Strona koalicyjna deklarowała wtedy, że w dalszym procesie prac
legislacyjnych artykuł 5a nie zostanie wprowadzony. Tymczasem na ostatnim
posiedzeniu Senatu, w środę, senator PO Marek Rocki zgłosił sporny artykuł do
ustawy jako wniosek mniejszości. Poprawka została przyjęta. Nad kontrowersyjnym
zapisem ustawy głosowali wczoraj posłowie na posiedzeniu sejmowej Komisji
Administracji i Spraw Wewnętrznych. Nie byli jednak obecni posłowie PSL. Nie
było też żadnego z senatorów, który zarekomendowałby w imieniu izby wyższej
poprawkę 5a. Strona rządowa nie zajęła z kolei żadnego stanowiska, argumentując,
że poprawka jest nowa i stanowiska w jej sprawie jeszcze nie ma. W głosowaniu
posłowie PO byli wyraźnie podzieleni. Część wstrzymała się od głosu, część
głosowała za odrzuceniem. Za odrzuceniem byli również posłowie PiS oraz SLD.
Ostatecznie poprawka otrzymała negatywną rekomendację komisji. – To, że posłowie
PO zachowali się tak, a nie inaczej na komisji, niewiele znaczy. Ważne, jak
zachowają się w głosowaniu plenarnym – ocenia Stanisław Pięta (PiS). Głosowanie
na plenum Sejmu zaplanowano na dziś. Wcześniej Sejm rozpatrzy sprawozdanie
Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych o stanowisku Senatu w sprawie
nowelizacji ustawy o dostępie do informacji publicznej. Punkt ten został
wprowadzony do porządku obrad jako ostatni w tym posiedzeniu, jest zresztą
ostatni w tej kadencji parlamentu.
Z informacji "Naszego Dziennika" wynika, że Platformę będzie obowiązywać
dyscyplina głosowania. Jak relacjonuje Artur Górski, powiedział mu to otwarcie
jeden z posłów Platformy. Jednak formalnie posłowie PO zaprzeczają. – Ma pani
lepsze informacje niż ja – stwierdza Jacek Krupa, wiceszef komisji. Tłumaczy, że
w klubie PO decyzja, jak posłowie tej partii będą głosować, nie zapadła. – Nad
tym będziemy się jeszcze naradzać w klubie, jakie będzie głosowanie – mówi. Sam
deklaruje, że na pewno zagłosuje przeciw poprawce. – Mam wyrobione zdanie na ten
temat. Będę głosował tak jak na komisji – za odrzuceniem poprawki – deklaruje
Krupa. Opozycja nie dowierza. – Nie zdziwiłyby się, gdyby w klubie rzeczywiście
była dyscyplina i gdyby zagłosowali oni za 5a, wziąwszy pod uwagę stanowisko
Senatu – ripostuje Pięta.
Artykuł 5a ustawy wprowadza dodatkową kategorię informacji publicznej. Obecnie w
polskim prawodawstwie funkcjonują dwie kategorie informacji publicznej:
informacja publiczna powszechnie dostępna oraz informacja publiczna, która może
być utajniona poprzez nadanie jej danej klauzuli niejawności. Nowelizacja ustawy
wprowadza natomiast kategorię informacji publicznej, która wprawdzie nie ma
klauzuli niejawności, ale do której dostępu będzie można odmówić obywatelom,
powołując się m.in. na interes państwa czy gospodarki. W myśl art. 5a naruszenie
interesu gospodarczego państwa może odbyć się poprzez "osłabienie zdolności
negocjacyjnej Skarbu Państwa w procesie gospodarowania jego mieniem albo
zdolności negocjacyjnej Rzeczypospolitej Polskiej w procesie zawierania umowy
międzynarodowej lub podejmowania decyzji przez Radę Europejską lub Radę Unii
Europejskiej, oraz przez utrudnienie, w sposób istotny, ochrony interesów
majątkowych Rzeczypospolitej Polskiej lub Skarbu Państwa w postępowaniu przed
sądem, trybunałem lub innym organem orzekającym". Zdaniem posłów PiS, zapis
otwiera furtkę do licznych nadużyć i uniemożliwia kontrolę obywatelską, jeśli
chodzi o gospodarowanie majątkiem Skarbu Państwa. – To zamach na prawo. W
efekcie wprowadzenia zapisów tej ustawy obywatele stracą kontrolę nad procesem
gospodarowania Skarbu Państwa i majątkiem samorządu terytorialnego. Już teraz
trudno jest uzyskać informacje na temat sprzedaży tego majątku. Ta ustawa daje
możliwość utajnienia przed obywatelami wszelkich procesów związanych ze
zbywaniem majątku narodowego – mówi Górski. Parlamentarzysta zapowiada, że jeśli
poprawka zostanie przyjęta, a prezydent ustawę podpisze, PiS zaskarży ją do
Trybunału Konstytucyjnego.
Anna Ambroziak
