Zakusy na kontrolę NIK
Zanim Prawo i Sprawiedliwość publicznie wystąpiło z tą oceną, marszałek
Sejmu Grzegorz Schetyna odmówił zatwierdzenia dotychczasowych wiceprezesów NIK.
Mało tego, jeden z dwóch kandydatów został wcześniej zdymisjonowany przez
premiera ze stanowiska wiceministra sprawiedliwości w kontekście sprawy
Krzysztofa Olewnika.
Poseł Arkadiusz Czartoryski (PiS) podkreśla, że marszałek Sejmu, który po
zmianie ustawy zatwierdza kandydatów proponowanych przez szefa NIK na
wiceprezesów, nie zaakceptował trzech kandydatur osób pełniących dotąd te
funkcje.
– Nikomu z dotychczasowych wiceprezesów pan marszałek Grzegorz Schetyna nie ufa
– ocenia Czartoryski. – To jest sytuacja bardzo dziwna. Z jednej strony
parlament przyjmuje, że NIK działała dobrze, z drugiej – jest to swego rodzaju
wotum nieufności – wskazuje poseł.
Tymczasem na ostatnie posiedzenie Komisji ds. Kontroli Państwowej trafiły do
zaopiniowania dwie nowe kandydatury na wiceprezesów – Mariana Cichosza i Mariana
Misiąga.
– O co tutaj chodzi? Czy o dobrą pracę Izby, czy o wymuszenie na prezesie NIK
takich kandydatur, które odpowiadają panu marszałkowi Schetynie z politycznych
powodów? – pytał wczoraj poseł Janusz Wojciechowski (PiS), były prezes NIK.
– To jest niedopuszczalna presja na prezesa, to jest niedopuszczalny nacisk, aby
przedstawił odpowiadające politycznym interesom marszałka Sejmu i jego formacji
politycznej kandydatury – podkreślił Wojciechowski. – Chodzi o polityczne
podporządkowanie NIK. To, co dzieje się dziś, w pełni potwierdza te obawy –
dodał.
Od czerwca br. obowiązuje nowelizacja ustawy o NIK, która przewiduje, że trzech
wiceprezesów Izby powołuje i odwołuje marszałek Sejmu, po zasięgnięciu opinii
właściwej komisji sejmowej, na wniosek prezesa NIK. Posłowie PiS zwrócili uwagę,
że wiceprezesów należało powołać do 2 września, ale tak się nie stało.
Wojciechowski uważa, że to poważne naruszenie. – Mamy do czynienia z sytuacją
skandaliczną, mamy do czynienia z sytuacją sprzeczną z prawem – podkreślił były
szef NIK. – To z winy marszałka Sejmu Najwyższa Izba Kontroli nie funkcjonuje.
Stanowczo przeciwko temu protestuję. Zwracam uwagę, że mamy do czynienia ze
złamaniem prawa – wskazał.
Jakie konsekwencje rodzi fakt, że wiceprezesi NIK nie zostali powołani w
ustawowym terminie? – Dzisiaj NIK od dwóch tygodni funkcjonuje, a właściwie nie
funkcjonuje, bo nie ma wiceprezesów. To jest stan sprzeczny z ustawą, to jest
sytuacja, która paraliżuje NIK. Izba praktycznie nie może prowadzić normalnej
działalności – ocenił Wojciechowski.
Poseł Czartoryski przypomniał, że jeden z kandydatów, Marian Cichosz, został
odwołany przez premiera Donalda Tuska ze stanowiska wiceministra sprawiedliwości
za "niechlujstwo w Ministerstwie Sprawiedliwości" po tym, jak w więzieniu
powiesił się w tajemniczych okolicznościach kolejny świadek śmierci Krzysztofa
Olewnika. Tymczasem teraz ma on zostać wiceszefem NIK. – Nie podał się do
dymisji, ale został zwolniony z pracy – podkreślił poseł.
Czartoryski uważa, że wiceprezesami NIK powinny zostać osoby dotychczas pełniące
te funkcje. – Uważamy, że jest to psucie państwa, psucie prawa w Polsce,
utrudnianie Najwyższej Izbie Kontroli pracy, nie wiadomo dlaczego stawianie
wotum nieufności dla wszystkich wiceprezesów NIK – powiedział. – Jest to kolejna
instytucja kontroli, która przeżywa w czasie rządów PO – PSL kłopoty –
konkludował.
Zenon Baranowski
