Nie będzie eksmisji
Nie dojdzie do eksmisji rodziny Moskalików z domu, który w wyniku procesu
przypadł na rzecz obywatelki Niemiec Agnes Trawny. Jak informuje ich
pełnomocnik, mec. Jerzy Erlik, zdecydowali się oni sami przeprowadzić do
zaoferowanego przez gminę Jedwabno mieszkania socjalnego, które jednak wymaga
generalnego remontu.
Moskalikowie mieszkają w domu w Nartach pod Szczytnem, który w 2005 roku
wyrokiem Sądu Najwyższego został przyznany mieszkającej w Niemczech dawnej
właścicielce Agnes Trawny. Rodzina nie chciała jednak dobrowolnie opuścić
nieruchomości i na 16 września została wyznaczona przez komornika eksmisja.
Moskalikowie nie zamierzali początkowo wyprowadzać się do oferowanego przez
Krzysztofa Otulakowskiego, wójta gminy Jedwabno, mieszkania socjalnego. Ich
zdaniem, ma ono niski standard, m.in. zawilgocone ściany. Jednak ostatecznie
podpisali umowę najmu lokalu. Potwierdza to mec. Jerzy Erlik. – Moskalikowie od
początku nie zamierzali dopuścić do eksmisji komorniczej. Tylko że lokal, do
którego mają się wprowadzić, jest w takim stanie technicznym, iż wymaga
generalnego remontu, co też teraz próbują przeprowadzić. Mają z tym problem, bo
mieszkanie jest zagrzybione, tynki odpadają – informuje adwokat.
Prawnicy przy okazji tej sprawy wskazują na koszty, jakie ponosi państwo i jego
obywatele z powodu nieuregulowania spraw własnościowych na ziemiach północnych i
zachodnich Polski. – Wołaniem na puszczy są nasze uwagi, opinie, konferencje
dotyczące jednoznacznego uregulowania zarówno spraw własnościowych powstałych po
II wojnie światowej, jak i tych w wyniku ustawodawstwa PRL oraz dotyczących
późnych przesiedleńców – zaznacza senator Piotr Łukasz Andrzejewski (PiS),
konstytucjonalista. Dodaje, że sytuacja Moskalików jest skutkiem zaniedbań
poszczególnych polskich rządów. – Należało to zrobić jednoznacznie ustawą, tego
nie zrobiono, nie uregulowano kwestii własnościowych. W związku z tym orzeczenia
sądowe będą bardzo rozmaite, uwzględniające różne stany faktyczne – zauważa
Andrzejewski. Jego zdaniem, państwo polskie z racji swoich zaniedbań powinno się
zająć poszkodowanymi, dać im mieszkania i odszkodowania. – Podobnie jak
wszystkie roszczenia z tytułu II wojny światowej powinny obciążać Niemcy, jako
spadkobierców III Rzeszy, tak samo wszystkie te sprawy kończące się
odpowiedzialnością majątkową należą do państwa polskiego – konkluduje
Andrzejewski.
Senator Dorota Arciszewska-Mielewczyk (PiS), prezes Powiernictwa Polskiego,
wskazuje na regulacje prawne, które miały zabezpieczyć stan posiadania Polaków
na ziemiach zachodnich i północnych, m.in. odrzucony w 2008 r. projekt senatorów
PiS ustawy o skutkach wygaśnięcia praw rzeczowych na nieruchomościach, które
weszły w granice Rzeczypospolitej Polskiej po II wojnie światowej, ujawnieniu w
księgach wieczystych prawa własności Skarbu Państwa oraz o zmianie innych ustaw.
– Szkoda tylko, że w naszych działaniach w obronie rodziny Moskalików czy
Głowackich [obie rodziny mieszkały w domu, który odzyskała Agnes Trawny – przyp.
red.] nie było wsparcia dla projektów, które PiS składało w Senacie – podkreśla
Arciszewska-Mielewczyk. Według niej, brak zabezpieczenia innych rodzin przed
tego typu sytuacjami, to konsekwencja ignorancji i arogancji obecnej władzy. –
Ale wiadomo, że sprawa jest otwarta i niezależnie od tego, jaki będzie następny
rząd, należy się temu przyglądać i zabezpieczyć obecnych właścicieli przed tego
typu roszczeniami – podkreśla.
Przypomnijmy, że Agnes Trawny wyjechała z Polski do Niemiec w 1977 roku. Tak jak
w przypadku innych przesiedleńców, jej majątek przejął Skarb Państwa, za który
Trawny w Niemczech dostała zresztą odszkodowanie. Państwo nowych lokatorów
wprowadziło do domu w Nartach jeszcze w 1977 roku, ale też nie uregulowano przez
kilkadziesiąt lat spraw własnościowych na tej nieruchomości. Kilka lat temu
Trawny na drodze sądowej odzyskała dom.
Jacek Dytkowski
