Kto zarobi na rozpijaniu kibiców

Posłowie PO, PSL i SLD podtrzymali wczoraj swoją zgodę na sprzedawanie
alkoholu podczas imprez masowych. Ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych –
przygotowana z myślą o Euro 2012 – zawierająca przepis w tej sprawie, została
już przez Sejm uchwalona pod koniec lipca. Jednakże Senat, również głosami
senatorów PO, opowiedział się teraz przeciw sprzedaży alkoholu podczas takich
imprez.

Senat, proponując poprawkę do ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych,
zmierzającą do wykreślenia zapisu, iż na tego rodzaju imprezach możliwa byłaby
sprzedaż napojów o zawartości alkoholu do 3,5 proc., zawarł w uzasadnieniu, że
opowiada się za konsekwentnym zakazem obrotu i spożywania alkoholu na
stadionach. "W trakcie debaty senatorowie zwracali uwagę na obserwowaną w kraju
tendencję do nadmiernego spożywania alkoholu oraz niską kulturę jego spożywania,
podkreślali, że spożywanie alkoholu na stadionach zwiększa ryzyko zamieszek i
niekontrolowanych zachowań kibiców oraz stoi w sprzeczności z celem
rozpatrywanej ustawy, którym jest zapewnienie bezpieczeństwa w związku z
organizacją Turnieju Finałowego UEFA EURO 2012" – czytamy w uzasadnieniu Senatu
do zgłoszonej poprawki. Senat podzielił tym samym zdanie, które od początku prac
nad ustawą prezentowali parlamentarzyści PiS. – Uważaliśmy od początku, że
jeżeli chcemy zadbać o większe bezpieczeństwo na stadionach, a jest to problem
nabrzmiały, poważny, to trzeba zakazać sprzedaży i spożywania alkoholu. Takie
przyzwolenie to bezpieczeństwo będzie obniżać, a nie podnosić. Alkohol sprzyja
różnym emocjom i zachowaniom niekontrolowanym – oceniał Jarosław Zieliński.
Argumentacja senatorów, w tym także tych z Platformy, nie trafiła jednak do
posłów PO, PSL i SLD, którzy zapowiedzieli głosowanie za odrzuceniem poprawki
Senatu. – Taki model jest przyjęty w całej Europie, że takie niskoprocentowe
piwo, w sytuacji kiedy organizator imprezy i ten, który zezwala na
zorganizowanie imprezy, uważają, że ta impreza jest bezpieczna, by można było w
cywilizowany sposób napić się piwa o niskiej zawartości alkoholu – argumentował
Ireneusz Raś (PO), poseł sprawozdawca z prac nad ustawą. Podkreślał, że
organizacja meczów piłkarskich obwarowana jest tyloma elementami
zabezpieczającymi – monitoringiem czy też systemem eliminowania niepożądanych
osób ze stadionów, iż sprzedaż niskoprocentowego alkoholu nie wpłynie na
pogorszenie bezpieczeństwa. Andrzej Biernat (PO) powoływał się z kolei na
doświadczenia organizatorów poprzednich mistrzostw Europy: Portugalii oraz
Austrii i Szwajcarii, a także Niemiec, które organizowały mistrzostwa świata w
piłce nożnej – gdzie sprzedaż alkoholu nie powodowała problemów związanych z
bezpieczeństwem. – Najprawdopodobniej podczas Euro 2012 zawartość alkoholu
będzie jeszcze niższa, nie będzie przekraczała 2 proc. – dodał Biernat. Fakt, iż
poseł Biernat zdawał się dobrze poinformowany w sprawie, że sprzedawane na
stadionach podczas Euro 2012 napoje nie będą miały dopuszczalnej zawartości
alkoholu 3,5 proc., lecz raczej 2 proc., zrodziło pytanie Marka Matuszewskiego
(PiS): – Posłowie PO odpowiedzialni za sport w Sejmie nadal forsują sprzedaż
piwa na stadionach. Zawartość 2 proc. alkoholu w piwie, jak powiedział pan poseł
Biernat – czy taka zawartość, pytam – jest produkowana przez jakiś browar. Bo z
tego, co wiem, żaden browar takiego piwa nie produkuje. Czy pomysłodawcy tego
projektu, smakosze piwa i rozpijania kibiców, panowie Raś i Biernat wiedzą już,
który to będzie browar – dopytywał Matuszewski. Browaru produkującego takie piwo
nie był w stanie wskazać wiceszef MSWiA Adam Rapacki, zaznaczając, iż
produkowane jest piwo o znacznie większej zawartości alkoholu bądź znacznie
mniejszej zawartości niż 2-3,5 procent. Również poseł Raś stwierdził, iż nie zna
browaru, który produkuje piwo o takiej zawartości alkoholu.
 

Artur Kowalski

drukuj