Kredyt zaufania, który musi procentować…
Samorząd Studencki dla każdego jego członka jest wyzwaniem i zachętą do
ciągłej pracy. Jak zaczęła się moja przygoda z samorządem? To koledzy i
koleżanki zaproponowali mi start w wyborach. Choć nie spodziewałam się takiego
wyniku, udało mi się zdobyć wystarczającą liczbę głosów, by do niego wejść. Dziś
jestem zastępcą przewodniczącego i razem z trzema kolegami: Adrianem Molem,
Piotrem Brzeziną i Wojciechem Tomaszewskim, tworzymy Zarząd Samorządu
Studenckiego WSKSiM.
Bycie członkiem samorządu to nie tylko uczestnictwo w spotkaniach. To przede
wszystkim działania mające na celu polepszenie sytuacji społeczności
akademickiej. To także próba rozwiązywania zaistniałych problemów czy realizacja
własnych inicjatyw. Jesteśmy po to, by jako jedna społeczność być zintegrowaną
grupą mającą dobrych przedstawicieli wróżnych organach uczelni. Jesteśmy niejako
pomostem pomiędzy władzami uczelni a jej studentami. Czasem efekty naszej pracy
nie są widoczne od razu. Bywają trudne decyzje do podjęcia, które procentują w
przyszłości.
Pierwszym niezwykle poważnym zadaniem, jakie stało przed nowo wybranym
samorządem, było przygotowanie czuwania po katastrofie smoleńskiej z 10 kwietnia
2010 roku. Ze smutkiem i niedowierzaniem słuchaliśmy kolejnych wstrząsających
informacjach otragedii. Tymczasem przed nami pojawiło się wyzwanie. Chcieliśmy
umożliwić studentom i wykładowcom oddanie hołdu tym, którzy zginęli, a przede
wszystkim panu prezydentowi i jego małżonce. Wspólnie z władzami uczelni udało
się nam zorganizować wyjazd na uroczystości żałobne do Warszawy iKrakowa. Był to
niezwykły czas dla każdego.
Innym ważnym zadaniem, którego się podjęliśmy, była chęć uświetnienia
uroczystego rozdania dyplomów w naszej uczelni. Pierwszy raz w historii
absolwenci ubrani byli w togi i birety absolwenckie. Stroje te dodają elegancji
i powagi całemu wydarzeniu.
Uruchomiliśmy również Biuro Samorządu, w którym rozpisane były codzienne dyżury.
Powstał w nim punkt druku i punkt rzeczy znalezionych. Wszystko to było tworzone
z myślą o studentach. Nasze działania to także pomoc przy organizacji różnych
konferencji, wykładów gościnnych czy sympozjów odbywających się w WSKSiM. Wraz z
Duszpasterstwem Akademickim zorganizowaliśmy Wigilie akademickie czy nocne
czuwania, m.in. w wigilię Zesłania Ducha Świętego. Jesteśmy także zaangażowani w
prace różnych komisji działających na terenie uczelni. Podjęliśmy również
rozmowy z wieloma toruńskimi instytucjami, by zdobyć ulgi dla naszych studentów.
Czym jest praca w Samorządzie Studenckim? To pewnego rodzaju wyrzeczenie. Każdy
z nas musi nauczyć się łączyć życie studenckie i prywatne z działaniem w
samorządzie. To trudne. Szczególnie wtedy, gdy trzeba z czegoś zrezygnować na
rzecz zrealizowania zadania dla samorządu. Jednak taką mamy misję. Kredyt
zaufania, który każdy z nas otrzymał, musi przez całą kadencję procentować. To
zaufanie jest bodźcem i zachętą do działania, które często bywa bardzo trudne w
realizacji.
Jestem zadowolona, że mogłam pracować w tak miłym i zgranym zespole. Życzę
naszym następcom, by mieli wystarczająco sił i chęci do pracy. Czasem żmudnej,
ale dającej satysfakcję i wiele radości.
Izabela Kozłowska,
wiceprzewodnicząca
Samorządu Studenckiego,
politologia, II rok uzupełniających
studiów magisterskich
