Bo krótkofalówki były w naprawie
Jarosławscy radni wystąpili do prezesa Najwyższej Izby Kontroli o zbadanie
prawidłowości ogłoszonego przez NFZ konkursu na usługi ratownictwa medycznego w
mieście i powiecie. Kontrakt, którego roczna wartość przekracza 5 mln zł,
otrzymała firma prywatna. Radni nie są przekonani, że wygrał lepszy. W ich
ocenie oferta tutejszego szpitala została odrzucona ze zbyt błahego powodu:
część sprzętu chwilowo znajdowała się w naprawie. Szpital domagał się ponownego
konkursu, ale fundusz odrzucił odwołanie.
"Przywrócić ratownictwo medyczne w struktury szpitala", "Ratowaliśmy was, teraz
wy ratujcie nas" – takie transparenty witają wchodzących na głównej bramie
Centrum Opieki Medycznej (COM) w Jarosławiu. Nie pomagają protesty związków
zawodowych działających w szpitalu, które zorganizowały demonstrację w obronie
stacji pogotowia ratunkowego. Brali w niej udział związkowcy z całego
Podkarpacia i mieszkańcy Jarosławia.
Wszystko dzieje się po tym, jak Podkarpacki Oddział NFZ w Rzeszowie przyznał
kontrakt na ratownictwo medyczne w Jarosławiu prywatnej firmie.
Jerzy Tarkowski, prezes NZOS – Centrum Ratownictwa Medycznego – Przemyśl,
podkreśla w rozmowie z "Naszym Dziennikiem", że jego firma w ratownictwie
medycznym działa od 10 lat. Nic zatem nie stało na przeszkodzie, by stanąć do
przetargu w zakresie ratownictwa medycznego w Jarosławiu i ten przetarg wygrać.
– Od 7 lat obsługujemy m.in. pogotowie w Lubaczowie, a także Podkarpackie
Centrum Sercowo-Naczyniowe i mamy w tym zakresie duże doświadczenie. Mając
odpowiedni sprzęt i kadrę, doszliśmy do wniosku, że trzeba stanąć do kolejnego
konkursu – mówi prezes Tarkowski. W wygranej swojej firmy nie widzi nic
nadzwyczajnego. I nie ukrywa, że w dalszej perspektywie podejmie kolejne
wyzwania. – Stać w miejscu oznacza cofać się, a naszym celem jest iść do przodu,
o ile tylko jesteśmy w stanie to ogarnąć – tłumaczy swoją filozofię.
Oferta z miejsca odrzucona
Decyzja wyboru prywatnego świadczeniodawcy jest równoznaczna z odrzuceniem
oferty COM, które od lat świadczyło usługi dla ponad 122 tys. mieszkańców
Jarosławia i okolic. Przy finansowym wsparciu powiatu oraz innych samorządów
Centrum inwestowało w utrzymanie i wyposażenie pogotowia ratunkowego. –
Dysponujemy nowoczesnym sprzętem, wykwalifikowaną i doświadczoną kadrą. Nie
byłoby problemu, gdyby konkurencyjna firma przedstawiła lepszą ofertę, tymczasem
nasza oferta z góry została odrzucona bez rozpatrywania – narzeka Tomasz Pelc,
przewodniczący Związku Zawodowego Ratowników Medycznych w COM.
Zarzuty te odpiera Marek Jakubowicz, rzecznik Podkarpackiego Oddziału NFZ.
Twierdzi mianowicie, że oferta COM nie spełniała wszystkich norm i dlatego
została odrzucona. – W ofercie stwierdzono brak posiadania środków komunikacji
wewnętrznej, a konkretnie w dwóch zespołach specjalistycznych stwierdzono brak
przenośnych zestawów przywołujących – stwierdził Jakubowicz.
COM w Jarosławiu złożyło odwołanie do dyrektora oddziału NFZ, domagając się
przeprowadzenia ponownego konkursu, ale zostało ono rozpatrzone negatywnie. –
Dalsze decyzje należą do prezesa NFZ, który może uchylić decyzję komisji lub ją
podtrzymać – oznajmia rzecznik.
W ocenie radnego powiatu jarosławskiego Zbigniewa Piskorza, przetarg budzi
szereg wątpliwości. – Brak przenośnych zestawów przywołujących – jak to fachowo
nazywa NFZ – to po prostu chwilowy brak dwóch krótkofalówek. W chwili
sporządzania listy wyposażenia były w naprawie i dlatego nie zostały ujęte.
Niedopuszczenie do konkursu, pod tak błahym pozorem, podmiotu, który przez
dziesięciolecia na wysokim poziomie świadczył usługi ratownictwa medycznego w
Jarosławiu i na terenie powiatu, w powszechnym odczuciu odbierane jest jako
działanie na rzecz wyeliminowania COM z rynku usług medycznych – uważa radny
Piskorz.
Dlatego radni złożyli wniosek o zbadanie przetargu przez Najwyższą Izbę
Kontroli. Rzecznik podkarpackiego NFZ przekonuje, że przy wyborze nie było
żadnych nacisków, które faworyzowałyby prywatnego oferenta, a nie publicznego, a
cała procedura została przeprowadzona zgodnie z prawem. – Zadaniem komisji był
wybór świadczeniodawcy, który będzie gwarantował lepszą jakość świadczeń. Także
w przeddzień rozpoczęcia działalności przez prywatnego świadczeniodawcę komisja
NFZ i przedstawiciele wojewody podkarpackiego sprawdzili na miejscu jego
przygotowanie i stwierdzili, że gwarantuje on usługi na wysokim poziomie – mówi
Marek Jakubowicz.
Umowa na świadczenie usług ratownictwa medycznego ma obowiązywać do 31 grudnia
2015 roku. Utrata kontraktu, którego roczna wartość przekracza 5 mln zł, to dla
zadłużonego szpitala w Jarosławiu dramat. W efekcie może to oznaczać konieczność
zwolnień nawet 120 pracowników. Na Podkarpaciu do konkursu na świadczenie usług
ratownictwa medycznego wpłynęły 24 oferty. Jedynie w Jarosławiu i Przeworsku
oprócz publicznych ZOZ-ów oferty złożyły prywatne firmy i w obu przypadkach
wygrały konkursy.
Mariusz Kamieniecki
