Artyści krytykują Zdrojewskiego

Przy wtórze kołatek i bębnów protestowali przed Sejmem przedstawiciele
środowisk artystycznych przeciwko "mordowaniu kultury polskiej". Ich sprzeciw
wywołał przygotowywany przez Bogdana Zdrojewskiego, ministra kultury i
dziedzictwa narodowego, projekt ustawy o prowadzeniu działalności kulturalnej,
który pozbawia artystów m.in. możliwości zatrudnienia na stałe.

– Protestujemy przeciwko ustawie, która ma za zadanie chyba zamordowanie
polskiej kultury i polskiej orkiestry, które – tak ciężko tworzone – mogą zostać
zlikwidowane praktycznie w ciągu dwóch, trzech sezonów przy obecnej polityce –
oświadczył na wczorajszej konferencji prasowej przed Sejmem Hubert Zadrożny,
przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność" Artystów Warszawskiej Opery
Kameralnej. Dodał, że artyści nie zamierzają godzić się z tym, by sprowadzić ich
do "obywateli zdecydowanie niższej kategorii niż wszyscy inni". – Nie będziemy
mieli prawa brania kredytów, poczucia bezpieczeństwa finansowego i etatowego,
które jest tak niezbędne do wykonywania naszego zawodu. Nie możemy myśleć
wiecznie o tym, co będzie jutro. Musimy mieć szanse na to, żeby się rozwijać.
Ustawa pozbawia nas tego wszystkiego – wyjaśnił Zadrożny. – Są osoby w naszym
państwie, którym wydaje się, że ich partykularne interesy mogą zaważyć na tym,
jak my dalej będziemy żyć – dodał. Wyraził jednocześnie nadzieję, że głos
artystów będzie na tyle słyszalny dla polityków, że jednak zastanowią się nad
tym, co robią, nie będą "maszynką do głosowania" i odrzucą ustawę.
Obecny na spotkaniu Kazimierz Ujazdowski, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były
minister kultury, podkreślił, że w myśl projektu ustawy o prowadzeniu
działalności kulturalnej, "artyści będą jedyną grupą zawodową w Polsce, wobec
której nie będą stosowane elementarne, obowiązujące na całym cywilizowanym
świecie zasady prawa pracy". – Właściwie powinno być odwrotnie – to praca
artysty musi być pod szczególną opieką. Tymczasem młody twórca stanie się
jedynym w Polsce pracownikiem, z którym nie będzie można zawrzeć umowy o pracę
na czas nieokreślony. To pomysł absolutnie szalony i barbarzyński, który trzeba
zastopować – ocenił Ujazdowski. Poseł wezwał rząd, by wycofał projekt albo
przynajmniej te przepisy, które niszczą elementarne gwarancje pracownicze.
Ostrzegł, że jeżeli gabinet Donalda Tuska nie wycofa ustawy do czasu drugiego
czytania, czyli do dzisiejszego popołudnia, posłowie PiS zgłoszą poprawki, które
będą miały na celu wyeliminowanie wszystkich złych przepisów.

 

Jacek Dytkowski

drukuj