Rekordy w ściemnianiu

Z Marcinem Mastalerkiem, przewodniczącym Forum Młodych Prawa i
Sprawiedliwości, rozmawia Jacek Dytkowski

Kongresy partyjne to chyba mało atrakcyjna oferta dla młodych ludzi?
– PiS jako jedyna partia ma program dla młodych ludzi, który przyjęliśmy już w
2009 r. w Krakowie. Obecnie go aktualizujemy – nazywa się "PiS – szansa dla
młodych". Chcemy pokazać, że mamy rozwiązania oraz fakt, iż premier Donald Tusk
w 2007 r. oszukał młodych ludzi, bijąc rekord świata w ściemnianiu. Naobiecywał
wiele rzeczy, których nie spełnił, a dziś powinien się tego wstydzić. Chcemy
dotrzeć w atrakcyjny, przystępny sposób do młodych ludzi z przekazem, że PiS
posiada rozwiązania ich problemów. Po kongresie odbędzie się 16 konwencji
wojewódzkich, na których zaprezentujemy nasz program.

Ale to Platformę Obywatelską kojarzono z młodymi ludźmi…
– To jest właśnie kłamstwo. Donaldowi Tuskowi udało się wmówić Polakom w 2007
r., że to PO jest partią młodych ludzi. Dziś natomiast przy tym ugrupowaniu
pozostali tylko młodzi "aparatczycy". Mamy więc do czynienia z ciągle
powtarzanym sloganem. Już wybory prezydenckie w 2010 r. pokazały, że w tej
grupie wiekowej wśród młodych ludzi to Jarosław Kaczyński, prezes PiS, uzyskał
bardzo dobry wynik. Więc nie jest tak, że młodzi ludzie popierają PO. Oni
przejrzeli, na czym polegają rządy Donalda Tuska. Wprowadzenie odpłatności za
drugi kierunek studiów, które jest pierwszym krokiem – według nas – do płatnych
studiów, ograniczenie stypendiów naukowych – otrzyma je o 50 tys. studentów
mniej – to same konkrety. Młodzi ludzie na własnej skórze dowiedzieli się, co
znaczą obecne rządy. Ponadto będzie wprowadzany System Informacji Oświatowej,
który zbiera dane wrażliwe o polskich uczniach. To są konkretne rozwiązania,
które proponuje Donald Tusk, a my się z nimi nie zgadzamy. Należy wspierać
młodych ludzi, zapewnić ulgi na przejazdy dla studentów. Byłem pełnomocnikiem
komitetu, który zebrał 150 tys. podpisów za ich przywróceniem przez ówczesnego
kandydata na prezydenta Bronisława Komorowskiego. Jako marszałek Sejmu przez 500
dni przytrzymywał ten projekt w zamrażarce. Natomiast premier Tusk był przeciwko
ulgom dla studentów i uczniów. I tylko ze względu na kampanię wyborczą
Bronisława Komorowskiego, mając nóż na gardle, spełnili ten postulat, jako "wrzutkę".
Jesteśmy jednak za tym, żeby utrzymać te ulgi. Nie wierzymy Donaldowi Tuskowi.
Uważamy, że są to tylko "ulgi wyborcze", które zaraz znikną. Podczas kampanii
wyborczej, wbrew temu, co wcześniej mówił, przywrócił ulgi, a później będzie się
powoływał na słabą sytuację w budżecie i je zabierze. Trzeba wspierać młode
pokolenie, ponieważ taka inwestycja się zwróci. Ona wszystkim się opłaci.

Forum Młodych PiS zarzuca premierowi Tuskowi bezrobocie wśród absolwentów,
ale przecież to zjawisko występowało również za rządów PiS…

– Tylko że w ciągu rządów Donalda Tuska wzrosło ono dwukrotnie. To nie jest
mało.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj