Świętość fatimskich pastuszków
Kto mógł sobie wyobrażać, że nasza Najświętsza Pani wybierze prostych,
zwykłych, niewyedukowanych pastuszków z dalekiej, górskiej wioski w Portugalii,
aby przyjęli i żyli wiadomością, którą Jan Paweł II w liście do biskupa Fatimy z
1 października 1997 r. nazwie "z pewnością jednym z najwspanialszych znaków,
jakich doświadczono w XX wieku"? Za pośrednictwem tych dzieci świat otrzymał z
Nieba dar objawień fatimskich. Ich beatyfikacja sprawiła, że gorliwa troska o
dziecięcą świętość stała się jeszcze większym wyzwaniem dla chrześcijańskich
rodzin, wychowawców i duszpasterzy.
Franciszek i Hiacynta urodzili się jako najmłodsze z szóstki dzieci Manuela i
Olimpii Marto. Tych dwoje było przyzwyczajonych do ciężkiej pracy, oddanych
swoim prostym i pobożnym rodzicom, którzy uczyli ich prawd wiary i doktryny
chrześcijańskiej, a także sztuki życia, dając im jak najlepszy przykład. Dzieci
te były ani gorsze, ani specjalnie lepsze od swoich rówieśników. Nie odznaczali
się jakąś duchową wyższością, która mogłaby wskazywać, że to oni właśnie
dostąpią przywileju przeżycia tak cudownego doświadczenia, jak objawienia Matki
Bożej. Rodzice prosili je, aby modlili się na różańcu tuż po obiedzie. I oni
usłuchali swoich rodziców, jednakże chcieli robić to jak najszybciej. Pospieszne
odmówienie jednego "Ojcze Nasz" i dziesięć razy "Zdrowaś Mario" pozwalało im
przeznaczyć więcej czasu na robienie rzeczy, które zwykle dzieci lubią robić
najbardziej, czyli: śpiewać, tańczyć, grać na instrumentach czy też uczestniczyć
w ich ulubionych grach i zabawach.
Jednakże zachodziła w nich także stopniowa zmiana, która rozpoczęła się po
pierwszym objawieniu się im Anioła Pokoju, wiosną 1916 roku, kiedy
ponadnaturalna atmosfera była tak intensywna i onieśmielająca, że nawet nie byli
w stanie nic mówić. Po drugim objawieniu, kiedy Anioł poprosił dzieci, aby
podjęli ofiarę jako zadośćuczynienie za grzechy, mała Hiacynta, która była
bardzo żywym dzieckiem, postanowiła, że nie będzie już więcej mówić, śpiewać ani
bawić się. Potem, w czasie trzeciego objawienia jesienią 1916 roku, Franciszek
powiedział: "Czułem, że Bóg wypełniał mnie, ale nie wiem, jak to się stało".
Proces
Proces beatyfikacyjny Franciszka i Hiacynty Marto został otwarty w roku 1952 i w
swej głównej materii zakończył się 13 maja 1989 r. promulgowaniem w obecności
Ojca Świętego Jana Pawła II dekretu Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych o
heroiczności ich cnót. Proces ten prowadził ojciec Luis Kondor. Przyznawał on,
że ścieżka prowadząca do beatyfikacji dwojga pastuszków nie była łatwa i że
pierwszym i najtrudniejszym krokiem było w ogóle zaakceptowanie tego procesu.
Problemem było przede wszystkim to, że Franciszek i Hiacynta byli pierwszymi
dziećmi w historii, których kanonizację Kościół w ogóle rozważał, a które nie
umarły jako męczennicy, przelewając swoją krew. Do roku 1981 najmłodszym
świętym, który nie zginął jako męczennik, był św. Dominik Savio. Zmarł on mniej
więcej trzy tygodnie przed swoimi 15. urodzinami.
Ojciec Kondor stanął więc przed bardzo trudnym zadaniem, ponieważ aż do czasu
pontyfikatu Jana Pawła II nie było rozważane, czy aż tak małe dzieci mogą
wykazywać się w swoim życiu cnotami świętymi w stopniu heroicznym. A to było
konieczne w procesie beatyfikacyjnym. Sprawa Franciszka i Hiacynty ruszyła
jednak w znaczącym stopniu, kiedy zebranie plenarne Kongregacji ds. Świętych
zmieniło swoją dotychczasową pozycję 2 kwietnia 1981 roku. Było to niewiele
ponad miesiąc przed zamachem na życie Papieża Polaka. Na tym zebraniu
stwierdzono, że chociaż dzieci tak młode jak Franciszek i Hiacynta nie
doświadczyły męczeństwa w dosłownym znaczeniu tego terminu, jednak mogły
praktykować cnoty w stopniu heroicznym i tym samym mogą zostać objęte procesem
beatyfikacyjnym. Papież zaakceptował tę decyzję i wówczas proces mógł rozpocząć
się na dobre.
Dekret o heroiczności cnót
Po tym, jak biografie dzieci fatimskich i opinia o ich życiu pełnym cnót zostały
dokładnie przebadane i potwierdzone przez ekspertów, Jan Paweł II przyznał im
tytuł Czcigodnych Sług Bożych 13 maja 1989 roku. Stwierdzono wówczas, że
praktykowali oni cnoty teologalne, czyli wiarę, nadzieję i miłość do Boga i
bliźnich w stopniu heroicznym, tak samo jak cnoty kardynalne roztropności,
sprawiedliwości, umiarkowania i męstwa. Wówczas Jan Paweł II powiedział: "Pomimo
swojego młodego wieku zostawili nam oni cudowny przykład posłuszeństwa woli
Bożej, gorącej miłości do Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi, a także
głęboką potrzebę pocieszania naszego Pana, tak obrażanego przez grzechy
ludzkości, oraz przykład modlitwy i cierpienia za potrzeby Kościoła oraz o
nawrócenie grzeszników".
Cud
Następnym krokiem na ścieżce beatyfikacyjnej był wymóg cudownego uzdrowienia za
wstawiennictwem pastuszków. Cud dotyczył Emilii Santos, której modlitwy do
Franciszka i Hiacynty sprawiły, że wyzdrowiała. Wstała ona ze swojego łóżka, w
którym spędziła sparaliżowana ponad 22 lata. Do momentu uzdrowienia nie miała
zupełnie czucia od pasa w dół, cierpiała z powodu ogromnego bólu kręgosłupa i
mogła poruszać praktycznie tylko rękami i głową. Dwie specjalistyczne operacje
nie przyniosły żadnych rezultatów. Podczas pobytu w przytułku dla chorych w
Fatimie zaczęła odczuwać głęboką potrzebę modlitwy do pastuszków, wobec czego
zaczęła odprawiać do nich nowennę. W nocy 25 marca 1987 r. usłyszała głos
dziecka zwracający się do niej: "Usiądź, ponieważ już możesz". Wtedy usiadła i
poczuła się wolna od jakiegokolwiek bólu. Wówczas mogła zacząć korzystać z wózka
inwalidzkiego. Odprawiała w dalszym ciągu swoją nowennę. 20 lutego 1989 r., w
rocznicę śmierci Hiacynty, o własnych siłach podniosła się z wózka i zaczęła
chodzić, nie czując żadnego bólu. 28 stycznia 1999 r. Uniwersytet Medyczny przy
Kongregacji ds. Świętych jednogłośnie orzekł, że wyzdrowienie kobiety było
nagłe, kompletne, trwałe i z naukowego punktu widzenia niewytłumaczalne. 28
czerwca tego samego roku Jan Paweł II potwierdził tę decyzję dekretem
stwierdzającym, że było to cudowne uzdrowienie zdziałane przez Boga.
Ceremonia beatyfikacji
Kiedy dziś już błogosławiony Jan Paweł II przybył w 2000 r. do Fatimy, aby
przeprowadzić beatyfikację dzieci fatimskich, umieścił u stóp figury Matki Bożej
podarunek w postaci złotego pierścienia, który otrzymał od ks. kard. Stefana
Wyszyńskiego. W czasie audiencji generalnej pięć dni później powiedział, że
przez ten dar chciał w symboliczny sposób wyrazić swoje dziękczynienie dla
Maryi, "za to, co chciała ona przekazać Kościołowi przez te dzieci, oraz za
obronę, którą otoczyła mnie w czasie mojego pontyfikatu". W czasie Mszy św. 13
maja Papież ogłosił, że Franciszka i Hiacyntę można określać mianem
błogosławionych, a ich święto przypadać będzie 20 lutego. Wówczas także udzielił
Komunii św. Siostrze Łucji, a także Emilii Santos, której uzdrowienie umożliwiło
tę beatyfikację. W czasie homilii Jan Paweł II zacytował słowa Franciszka, które
wypowiedział on po objawieniu z 13 lipca 1917 roku.
"Płonęliśmy w tym świetle, jakim jest Bóg, a nie paliło nas". – Jaki jest Bóg?
Tego nie da się powiedzieć. Tak, tego człowiek nigdy nie potrafi powiedzieć.
Bóg: światło, które płonie, ale nie pali. Takie samo odczucie miał Mojżesz, gdy
zobaczył Boga w płonącym krzewie – mówił Ojciec Święty. Zwracał także uwagę, że
Bóg dał się poznać bł. Franciszkowi jako "bardzo smutny". Pewnej nocy jego
ojciec usłyszał, jak szlochał, i zapytał go, dlaczego płacze. Syn odpowiedział:
"Pomyślałem o Jezusie, który jest tak smutny z powodu grzechów popełnianych
przeciw Niemu". – Kieruje się on w życiu jedynym pragnieniem – tak sugestywnym w
sposobie myślenia dzieci – ażeby "pocieszyć i przynieść radość Jezusowi" –
zwracał uwagę Jan Paweł II. Na koniec zaś Ojciec Święty powiedział: "Moje
ostatnie słowa chciałbym skierować do dzieci. Nasza Panienka potrzebuje
wszystkich was, abyście pocieszały Jezusa, który potrzebuje waszej modlitwy i
waszego poświęcenia za grzeszników".
Timothy Tindal-Robertson
tłum. Łukasz Sianożęcki
Autor – z wykształcenia historyk, syn jednego z ważniejszych masonów, jest
dziś prezydentem Światowego Apostolatu Fatimskiego na Wielką Brytanię i Walię.
Nawrócony na katolicyzm, przez wiele lat zajmował się wydawaniem książek o
tematyce maryjnej. Autor książki "Fatima, Rosja i Jan Paweł II". Współtwórca
książek "Fatima, Kościół i Trzecie Tysiąclecie" oraz "Fatima dziś".
