Na prawdę poczekamy

Sejm debatował wczoraj nad informacją prezesa Rady Ministrów na temat
zagrożeń dla stanu finansów publicznych w Polsce, wygłoszoną przez ministra
finansów Jacka Rostowskiego. Jesteśmy już praktycznie w okresie kampanii
wyborczej, dlatego od Rostowskiego nie mogliśmy usłyszeć nic innego, jak tylko
to, iż wszystko jest pod kontrolą, a dzięki działaniom ekipy Donalda Tuska w
przyszłości będzie jeszcze lepiej.

Na zapowiedź dalszej podwyżki podatku VAT czy cięć wydatków publicznych, by
ratować finanse publiczne poczekamy najprawdopodobniej do dnia ogłoszenia
wyników wyborów – jeśli ponownie wygra je Platforma Obywatelska. Dzisiaj
oficjalnie obowiązująca w okresie kampanii wyborczej propaganda jest jasna: rząd
Donalda Tuska znakomicie zdał egzamin w okresie kryzysu i nie dał się przekonać
do podszeptywanych przez opozycję błędnych pomysłów, a dzięki działaniom ekipy
rządzącej w przyszłości będzie jeszcze lepiej. O tym, jaka jest prawda o
finansach publicznych w Polsce, dowiemy się za kilka miesięcy, gdy powstanie
nowy rząd, który niezależnie od tego, kto wybory wygra, będzie musiał zmierzyć
się z rosnącym zadłużeniem. Podobny scenariusz – ukrywania prawdy przed Polakami
– pod rządami ekipy Tuska i Rostowskiego przerabialiśmy już kilkakrotnie. Choćby
przed ostatnimi wyborami samorządowymi nikt podczas kampanii wyborczej nie
zapowiadał, iż sytuacja jest tak dramatyczna, że zostanie podniesiony podatek
VAT oraz rząd będzie musiał sięgnąć po środki odkładane do otwartych funduszy
emerytalnych na przyszłe emerytury, by ratować finanse. Minister Jacek Rostowski
mniej jednak mówił posłom o zagrożeniach dla finansów, a wbrew tematowi
informacji bardziej – jak zwykle zresztą – ponarzekał na opozycję. Minister
Rostowski tłumaczył, iż nie ma wielkich zagrożeń dla finansów publicznych
wewnątrz, mogą co najwyżej płynąć spoza naszego kraju. Rostowski zapowiedział,
że w tym i w przyszłym roku deficyt sektora finansów publicznych w Polsce
spadnie o 5 punktów proc. PKB – czyli o 85 miliardów złotych. Poinformował, że w
kolejnych latach 2013-2015 Polska będzie obniżać dług i deficyt, by w roku 2018
relacja długu publicznego do PKB wyniosła 40 procent. Minister finansów ocenił,
że w nadchodzącym dziesięcioleciu najbardziej wiarygodne finansowo będą kraje,
które mają niską relację długu do PKB. Rostowski powiedział, iż w tym roku
Polska uzyska 4-proc. wzrost PKB, a w 2012 r. będzie 3,9 procent. Ocenił, iż
wzrost gospodarczy w Polsce w ostatnich latach pozwolił na szybsze dogonienie
Europy niż kiedykolwiek wcześniej. – W ciągu tych trzech lat dogoniliśmy
przeciętny poziom dochodu narodowego na głowę Unii Europejskiej o tyle, co w
ciągu poprzednich 10 lat – mówił. Minister finansów poinformował, że działania,
które zmierzać będą do konsolidacji finansów publicznych, zostały już uchwalone
bądź uzgodnione poza ustaleniem mechanizmu obniżenia deficytu sektora
samorządowego. Poinformował, że w przyszłym roku deficyt sektora samorządowego
będzie o 6 mld zł niższy niż w 2010 roku.

 

Artur Kowalski

drukuj