Piłsudski bez patronatu

Obecne władze za słabo angażują się w uroczystości związane z postacią
Marszałka Józefa Piłsudskiego – uważają opozycyjni politycy i część historyków.
Prezydent Bronisław Komorowski co prawda złożył kwiaty pod pomnikiem Józefa
Piłsudskiego, znajdującym się obok Belwederu, w związku z 76. rocznicą śmierci
Marszałka, ale już nie uczestniczył w apelu przed Grobem Nieznanego Żołnierza.
Kancelaria nie sprawowała też nad obchodami patronatu.

– Do niedawna Marszałek Józef Piłsudski był w naszej historii postacią kluczową,
natomiast od roku ubiegłego okazało się, że 90-lecie wielkiej wiktorii
warszawskiej władze polskie na skutek decyzji politycznej, głównie prezydenta
Komorowskiego, chciały wykorzystać jako okazję do takiego sztucznego, za wszelką
cenę szukania porozumienia z Rosją, próbując odsłonić pomnik żołnierzy Armii
Czerwonej, którzy najechali Polskę – mówi historyk i poseł PiS Zbigniew
Girzyński. – Od tego czasu Marszałek Piłsudski, który jest symbolem tego
przeciwstawienia się bolszewikom, nie jest chyba dla naszej polityki
historycznej w wydaniu obecnych władz kimś, kogo trzeba w jakiś szczególny
sposób akcentować, wręcz odwrotnie, odnoszę wrażenie, że jest takim bohaterem,
którego stara się na wszelki wypadek schować za kurtyną, aby przypadkiem
Rosjanie nie poczuli się urażeni – podkreśla.
Prezydent Komorowski złożył wczoraj kwiaty pod pomnikiem Marszałka ulokowanym
tuż przy Belwederze, ale już nie uczestniczył w dalszych uroczystościach jak
Msza św. w stołecznej archikatedrze św. Jana, uroczysty apel i złożenie kwiatów
na Grobie Nieznanego Żołnierza.
– Komorowski miał za oknem ten pomnik, to sobie wyszedł – mówi prof. Szaniawski
(UW), znawca postaci Marszałka. Zaznacza jednak, że w jego ocenie wszystkie
polskie władze po przełomie 1989 r. za mało pamiętają o Piłsudskim.
Jak podkreśla prof. Andrzej Chwalba, autor publikacji o Piłsudskim, pamięć o tej
postaci powinna być stałym elementem polskiej polityki historycznej. Szczególnie
powinno być to związane z datami 11 listopada i 15 sierpnia. – Są to stosowne
momenty dla prezentacji uznania dla postaci Marszałka Piłsudskiego, ponieważ
wiążą się one z tym, w czym on był niezwykle zasłużony – wieloletnią pracą nad
budowaniem obozu niepodległościowego, Legionów i później – jako Naczelnik
Państwa – wygraniem wojny z bolszewikami – podkreśla. Profesor Chwalba uważa, że
wokół tego istnieje konsensus partii politycznych, a prawie wszyscy prezydenci
po 1989 r. byli admiratorami postaci Marszałka.
– Trudno tu się doszukiwać znaczących różnic w podejściu do Piłsudskiego i obaj
ostatni prezydenci – i Lech Kaczyński, i Bronisław Komorowski – wydają się
osobami, które podobnie postrzegają dziedzictwo Piłsudskiego w tym zakresie.
Lech Kaczyński wyraźnie mówił, że jestem piłsudczykiem, Komorowski może tego nie
mówi, ale jest bliski temu, a Wałęsa wręcz się wzorował na Piłsudskim – mówi
historyk.
– 76 lat temu odszedł na wieczną wartę ten, który, jak powiedział prezydent
Ignacy Mościcki, "dał Polsce wolność, granice, moc i szacunek". Marian Hemar zaś
pisał w wierszu "Marszałek Piłsudski", iż najważniejszym przesłaniem Marszałka
jest "nakaz wielkości". Ten nakaz wielkości Marszałek realizował zarówno w
okresie walk o niepodległość, kiedy z bronią w ręku należało służyć Polsce, ale
także ucząc patriotyzmu dnia codziennego. Ten nakaz wielkości pozostaje wielkim
testamentem Józefa Piłsudskiego dla nas, współczesnych – mówił podczas
uroczystości na pl. Piłsudskiego Jan Józef Kasprzyk, prezes Zarządu Głównego
Związku Piłsudczyków.
W uroczystościach uczestniczyli przedstawiciele MON (ale bez ministra Bogdana
Klicha, który był na wyjeździe zagranicznym), IPN i Urzędu ds. Kombatantów. – Te
organy praktycznie sponsorują te uroczystości – stwierdził w rozmowie z "Naszym
Dziennikiem" Kasprzyk. – Przez ostatnie lata patronat nad nimi sprawował ostatni
prezydent na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski – podkreślił. Było to takim
łącznikiem z okresem międzywojennym.
Dodał, że na razie Związek nie występował do obecnego prezydenta o patronat,
chcąc zachować pewną niezależność od bieżącej polityki.

 

Zenon Baranowski

drukuj